Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosamund Lupton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosamund Lupton. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2014

"Potem" - Rosamund Lupton

"Powiedziałeś mi kiedyś, że zmysłem, który w chwili śmierci przestaje działać jako ostatni, jest słuch. Mylisz się. Ostatnia jest miłość."

Tytuł oryginału: Afterwards
Wydawnictwo:Świat Książki
Rok wyd:2012
Stron:397
Kraj:Wielka Brytania
Opisałam również: "Siostra"

"Nie ma "i żyli długo i szczęśliwie", ale jest "potem"".
Książka Rosamund Lupton rozłożyła mnie na łopatki. Naprawdę. Nie dlatego, że jest tak rewelacyjnym thrillerem, bo czytałam lepsze, lecz dlatego, że autorka niesamowicie potrafi grać na uczuciach.

Grace i jej ośmioletni synek Adam znajdują się na boisku prywatnej szkoły, gdzie rozgrywają się zawody sportowe. Jej siedemnastoletnia córka Jenny pełni tego dnia funkcję pielęgniarki, dlatego też nie znajduje się w ten upalny dzień na boisku, lecz siedzi sama w gabinecie pielęgniarskim. Jeszcze przed zakończeniem zawodów Adam udaje się do jednej z klas, by przynieść swój tort, chłopczyk bowiem ma urodziny. Kiedy Grace spogląda w stronę szkoły, dostrzega dym wydostający się przez okna. Biegnie. Widzi Adama. Jest bezpieczny. Lecz w środku znajduje się jej córka. Nie bacząc na wszędobylski dym i coraz bardziej duszące powietrze Grace wspina się po schodach gnana strachem o dziecko. Boi się okropnie. Czuje, że jej się może nie udać. Czołga się, dusi, ma coraz mniej siły, lecz w końcu znajduje Jenny. Nieprzytomną. Ostatkiem sił ściąga ją po schodach, docierają na parter, są coraz bliżej wyjścia. I wtedy wali się sufit.

Kiedy Grace się budzi, czuje się jakby tonęła. Po wydostaniu się z tego stanu stwierdza, że widzi swoje ciało i zgromadzonych przy nim ludzi.. Przypomina sobie wszystko, pędzi korytarzem w poszukiwaniu córki, i znajduje ją na oddziale poparzeń. Stan Jenny jest krytyczny. Poparzone ciało robi koszmarne wrażenie na matce, jednak najgorsze jest to, że nie oddycha samodzielnie. A jak się później okazuje, ucierpiało także jej serce. Dziewczyna ma maksymalnie trzy tygodnie życia. Jakie jest zdziwienie Grace, gdy nagle zauważa swoją córkę całą i nietkniętą obok siebie. Czyżby obie stały się duchami?
Bez obawy, to nie jest książka o duchach. W trakcie śledztwa okazuje się, że pożar został wzniecony celowo. Ktoś chciał, by szkoła spłonęła, czy może była to próba zabójstwa? Grace wraz z córką podglądają osoby próbujące dojść do prawdy, same jednocześnie pracując nad rozwikłaniem zagadki.

W tej książce rozwikłanie zagadki podpalenia szkoły nie jest elementem najważniejszym, chociaż to właśnie wokół niego toczy się cała fabuła. Tym, co nadaje książce prawdziwej treści są uczucia Grace. W trakcie poszukiwań Grace pozwala nam poznać swoją rodzinę, jej myśli, uczucia, związane z wydarzeniami sprzed pożaru, jak również w trakcie śledztwa. Napisana w formie pierwszoosobowej  powieść, w której żona zwraca się do męża próbując dać mu jakieś wsparcie, mówiąc to, czego nie była w stanie powiedzieć za życia, sprawiła, że wiele razy wielka gula tkwiła mi w gardle. Jest to opowieść o miłości. Małżeńskiej. Macierzyńskiej. Siostrzanej. Nastoletniej. Opowieść o oddaniu, poświęceniu, trosce, przyjaźni, zrozumieniu. A także o zawiści, zazdrości, wrodzonemu złu.
Bohaterowie są niezwykle dokładnie zarysowani, chyba każdy znajdzie tutaj kogoś, z kim mógłby się utożsamić. Ja, jako matka, oczywiście od razu weszłam w położenie Grace. Wiele razy odkrywałam tożsame z nią uczucia, podejście do wychowania czy do małżeństwa. Dzięki tej lekturze zaczęłam się zastanawiać nad moim podejściem do dzieci. Doznałam wielu wzruszeń a przy okazji miałam przyjemność odkrywania kryminalnej zagadki, która notabene nie jest wcale prosta. Autorka do samego końca trzyma nas w szachu a rozwiązanie jest dość szokujące.
Gra w kolory
Z literą w tle

czwartek, 2 maja 2013

"Siostra"- Rosamund Lupton

"Gdy zobaczyłam kosmyk Twoich włosów, wiedziałam, że żal jest miłością przekształconą w wieczną tęsknotę."

Dwie siostry. Tess spontaniczna, ciesząca się życiem, żyjąca z dnia na dzień artystka. Beatrice poukładana, bojąca się życia i pracująca w dużej korporacji. Obie we wczesnym dzieciństwie doznały ogromnej straty, jaką była śmierć ich brata spowodowana mukowiscydozą. Zżyte ze sobą tak bardzo, że pomimo tysięcy dzielących je kilometrów, wiedzą o sobie wszystko. I nagle Beatrice dostaje telefon od matki. Tess zniknęła. Bee czym prędzej przylatuje do Londynu, by na bieżąco śledzić tok poszukiwań. Niestety poszukiwana kobieta zostaje znaleziona w toalecie publicznej na terenie parku, z podciętymi żyłami. Samobójstwo spowodowane depresją poporodową. Bee absolutnie nie przyjmuje tej informacji do wiadomości. Wie i jako jedyna wierzy, że jej siostra nigdy by się nie zabiła. Jednak nikt jej nie wierzy a wręcz zaczynają ją traktować jak wariatkę, gdy co chwilę znajduje nowych podejrzanych. Jak zakończy się jej śledztwo? Przeczytajcie sami a na pewno nie będziecie zawiedzeni lekturą.

Z założenia książka jest thrillerem i oczywiście ma w sobie wszelkie jego cechy. Dla mnie jednak było to studium psychologiczne osoby doznającej jednej z największych strat. Jest to opis dogłębnej miłości siostry do siostry. Niesamowicie opisane uczucia Bee do młodszej siostry sprawiały, że niejeden raz czułam głębokie wzruszenia. Wrażenia potęguje sposób narracji, który jest w formie listu Bee do Tess.

Świetnie napisana, wciągająca książka, która zaskakuje. Kryminał, romans, dramat. Miłość, wiara, rozpacz. Badania genetyczne. Nadzieja. W tej książce jest to wszystko i jeszcze więcej.


Baza recenzji Syndykatu ZwB
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2,3cm