czwartek, 10 sierpnia 2017

Skrótowiec zbiorczy:)

Dzisiaj bardzo krótko na temat przeczytanych od początku sierpnia książek.

Wydawnictwo: Czarne
    Rok wyd:2017
Cykl: Cykl gliwicki (tom 2) 
Stron:520
Kraj: Polska
Miałam nadzieję, że jednak w tej części uda mi się polubić głównego bohatera. Niestety, nic z tego. Nadal pałam sporą niechęcią do osobnika, który dla kasy zrobi prawie wszystko i jest pozbawiony kręgosłupa moralnego. Mimo to powieść mi się podobała, zresztą jak wszystkie przeczytane przeze mnie książki autora. Różnorodność bohaterów, ciekawa fabuła, świetny styl, kilka zaskoczeń. Pan Chmielarz potrafi przykuć uwagę czytelnika, przy czym jego książki nie mają ani szybkiego tempa, ani skomplikowanej fabuły. A pomimo tego, czyta się je z wielkim zaciekawieniem i zaangażowaniem. Nadal moją ulubioną serią jest seria z Mortką, na pewno jednak będę kontynuowała znajomość z Dawidem Wolskim, gdyż jestem bardzo ciekawa czy wreszcie wzbudzi we mnie cieplejsze uczucia:)








Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
    Rok wyd:2010
Cykl:  Dead River (tom 1)
Stron:220
Kraj: Stany Zjednoczone
Hmm...powiem szczerze, że jestem lekko rozczarowana. Nie powiem, powieść jest brutalna i krwawa do granic wytrzymałości, pisarz nie szczędzi drobiazgowych opisów, które wzbudzają obrzydzenie i dreszcz zgrozy, jednak spodziewałam się trochę większej wiarygodności i bardziej skomplikowanej fabuły. "Poza sezonem" to typowy horror klasy B,z dużą dawką elementów gore, w którym autor postawił na epatowanie brutalnością. Na pewno nie jest to lektura dla wrażliwców, bo niektóre opisy nawet na mnie robiły wrażenie, a ja jestem mocno obczytana w takich rzeczach, więc nie jest łatwo mnie wzruszyć w tym temacie. Fabuła jest prosta: domek na odludziu, grupka bliskich sobie osób i banda zwyrodnialców, która postanawia najeść się do syta. I noc ponad to, niestety. Za to opisy, dla fanów gore, bajka:)


Pod hasłem





Wydawnictwo:  Filia
    Rok wyd:2010
Stron:320
Kraj: Polska

Książka zupełnie nie w moim guście, dlatego trudno mi ją jednoznacznie ocenić. Przypuszczam, że młodszym czytelnikom się spodoba. Niezaprzeczalnie jest to powieść, która ma nieść, i niesie, przesłanie. Napisana w konkretnym celu, do czytelnika, który może jeszcze mieć jakiś wpływ na wygląd przyszłości. Dla mnie, starej baby, zupełnie niewiarygodna, zbyt naładowana ekologią, no i nie dałam rady kupić tej przemiany chłopca w orła. Niewątpliwie jednak powieść jest interesująca, autorka ma niesamowitą wyobraźnię i dobre pióro, potrafi również zaskoczyć, gdyż w pewnym momencie zupełnie zbiła mnie z tropu rozwojem sytuacji. No i zakończenie także zaskakuje, co jest dużym plusem i świadczy o odwadze:) Niezła mieszanka gatunkowa fantastyki, kryminału, romansu i dramatu.



Pod hasłem
Zatytułuj się


 Wybaczcie te skrótowce ale naprawdę nie mam czasu a jeśli o nich teraz nie wspomnę, to nie napiszę już na ich temat nic;p Mam nadzieję, że dobrze korzystanie z letnich dni i staracie się wycisnąć z nich wszystkie soki. Ja dla odmiany czekam na jesień, kiedy to wreszcie będę mogła wypocząć. Pozdrawiam i biegnę do pracy:D

niedziela, 30 lipca 2017

"Zombie.pl" - Łukasz Radecki, Robert Cichowlas

Jeśli istnieje zapach, do którego ludzkie powonienie nie jest w stanie się przyzwyczaić, to jest to zapach rozkładającego się mięsa, woń śmierci. ''

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
    Rok wyd:2016
Stron:436
Kraj: Polska
Głównym bohaterem powieści jest Karol Szymkowiak, biznesmen prowadzący sieć restauracji, oddany mąż, kochający ojciec, przeciętny facet z głową do interesów, mieszkający w Poznaniu. Kiedy wyruszał wraz z przyjacielem do Gdańska w celu dopięcia spraw dotyczących otwarcia nowej restauracji, nie miał pojęcia, że świat, jaki zna, przestanie nagle istnieć. Suto zakrapiana kolacja przeniesiona do dyskoteki, kończy się u bohatera urwaniem filmu i porannym kacem. Poranek odznacza się nie tylko bólem głowy, problemem z przywołaniem obrazów poprzedniego dnia ale i złowieszczą ciszą. A znalezienie zwłok przyjaciela na progu hotelowego pokoju, dodajmy zwłok rozszarpanych, okazuje się idealnym lekarstwem na kaca. Po chwilowej konsternacji i przerażeniu owym odkryciem, Karol wygląda przez okno. A tam widzi same trupy. Ogarnięty zrozumiałym szokiem, wybiega z pokoju, by znaleźć jeszcze więcej trupów, w tym takie, które próbują go zjeść. Rozpoczyna się walka o przetrwanie i próba dotarcia do domu, z nadzieją, że jego bliscy uniknęli niebezpieczeństwa.

W walce z zombiakami Karolowi pomaga kobieta, którą spotyka w Kościele, gdzie ukryło się kilku niezarażonych. Po kilku drastycznych przejściach, z małej grupki, przy życiu pozostają tylko oni. Na szczęście mają do dyspozycji super autobus, ulepszony wcześniej przez jednego z ocalałych, teraz już oczywiście nieżyjącego. Tak rozpoczyna się droga Karola i Sylwi do Poznania. Zaopatrzenia w zapasy wody, jedzenia i broni, mają nadzieję, że uda im się bez przeszkód dojechać do celu. Jak się można spodziewać, droga usłana będzie trupami, a właściwie trupami trupów:)

piątek, 28 lipca 2017

"Strażak" - Joe Hill


"Zadziwiające, jak bardzo kopci ludzkie ciało, kiedy stanie w płomieniach."


























Wydawnictwo: Albatros
    Rok wyd:2017
Stron:800
Kraj: Stany Zjednoczone

Joe Hill, syn sławnego Stephena Kinga, nie ma łatwo. Nie da się niestety ustrzec od porównań pomiędzy nimi, co jest krzywdzące dla autora. W każdej prawie recenzji, jaką przeczytałam, padały słowa: syn wreszcie dorównał ojcu, syn idzie w ślady ojca, czy wręcz przeciwnie, syn czerpie z twórczości ojca lecz nigdy nie sięgnie do jego pułapu. Jestem fanką Kinga, czytałam wszystkie jego książki, gorsze, lepsze i te, które całkowicie oderwały mnie od rzeczywistości. Mimo to starałam się podejść do „Strażaka” z dystansem, bez porównań, jak do zupełnie nie znanego mi autora. Myślę, że mi się to udało.

Hill przedstawia nam wizję świata ogarniętego śmiertelną zarazą nieznanego pochodzenia, która w zastraszającym tempie opanowuje kolejne rejony Ziemi. Akcja umiejscowiona jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie mamy możliwość ujrzenia początków katastrofy. Na początku działają jeszcze szkoły, do ludzi powoli dociera fakt, iż zaraza może zawitać także do ich domów, szpitale powoli zapełniają się chorymi. Podejmowane środki bezpieczeństwa, takie jak odzież ochronna, zdają się przynosić efekt. Niestety, to tylko pozory. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że Smocza Łuska rozprzestrzenia się w zupełnie inny sposób, że czas, w którym czują się bezpieczni jest momentem ich zguby.
Czym jest Draco Incendia Trychophyton, zwana przez wszystkich Smoczą łuską? To wirus, który wnika do organizmu, asymiluje się w nim i sprawia,iż zarażeni po jakimś czasie stają w płomieniach. Nie wiadomo dlaczego jedni spalają się szybciej, inni natomiast mogą żyć z chorobą znacznie dłużej. Kiedy zobaczysz na swojej skórze misterne wzory przypominające tatuaże i mieniące się złotem, to znak, że zostało ci niewiele czasu.