sobota, 25 marca 2017

"Jedyne dziecko" - Jack Ketchum

Ketchum to potrafi wstrząsnąć czytelnikiem! Po bardzo dobrym poprzednim thrillerze polskiego autorstwa, przeczytałam rewelacyjny thriller amerykański. Czuję się wypompowana psychicznie;p
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wyd:2011
Stron:324
Kraj: Stany Zjednoczone
Temat molestowania seksualnego małego dziecka jest tematem, obok którego chyba nikt normalny nie może przejść obojętnie. Niewyobrażalne, niezrozumiałe i przerażające. Jeśli dodamy do tego fakt, iż kompletnie nie można liczyć na pomoc wymiaru sprawiedliwości, zachowanie kochającego rodzica może być tylko jedno. Podejrzewam, że zrobiłabym to samo co bohaterka, choć nawet wolę sobie nie wyobrażać takiej sytuacji. Najstraszniejsze w tej powieści jest to, iż została ona oparta na faktach. Rzeczywistość zawarta na kartach tej książki jest gorsza od najgorszego horroru.

niedziela, 19 marca 2017

"Maski zła" - Iwona Banach

Właśnie skończyłam i próbuję się otrząsnąć. Niesamowita lektura. Od czasu "Kamuflażu" Ewy Ostrowskiej,który był dla mnie rewelacyjnym thrillerem, jest to chyba pierwsza książka polskiego autora, która mnie mocno ruszyła. Coś świetnego.
Wydawnictwo: Szara Godzina
Rok wyd:2016
Stron:304
Kraj: Polska
Rzecz się dzieje w małym miasteczku Zawiszyn, położonym niedaleko Wrocławia, gdzie właśnie znaleziono zwłoki trzeciej kobiety zabitej prawdopodobnie przez tego samego sprawcę. Ofiarami są starsze kobiety, uduszone i porzucone na terenie starych działek. Dwie z nich mają zmasakrowane twarze. Z pozoru nic ich nie łączy, nie ma żadnych śladów a miejscowi ludzie są przekonani, iż mordercą musi być ktoś spoza miasteczka. Tutaj bowiem wszyscy się znają w większym lub mniejszym stopniu, więc niemożliwym jest, by ktoś z nich był zdolny do takiej zbrodni. Nad Zawiszynem wisi jednak widmo tajemnicy, dziwnych wydarzeń sprzed lat, o których nikt nie mówi głośno. Czyżby wydarzenia sprzed ponad dwudziestu lat, rozgrywające się w Instytucie zajmującym się sierotami i  dziećmi upośledzonymi miał jakiś związek z teraźniejszością? Jakie koszmary kryją się w przeszłości miasteczka?

czwartek, 16 marca 2017

Ostatnio skonsumowane:)

Czytam, czytam, czytam. I zupełnie nie mam czasu ani siły pisać;p Dlatego też dzisiaj krótko o tym, co  w ostatnim tygodniu udało mi się połknąć.

Wydawnictwo: Amber
    Rok wyd:2017
 Cykl: Isaac Bell (tom 7)
    Stron:368
Kraj: Stany Zjednoczone
Kiedyś namiętnie czytałam książki Cusslera i uważałam, że to jedne z lepszych powieści przygodowych. Teraz zepchnął go Rollins, jednak nadal odczuwam sentyment do autora.

Akcja powieści toczy się 1921 roku w Stanach Zjednoczonych, gdzie wprowadzona prohibicja doprowadziła do rozwoju przemytu na niewyobrażalną skalę. Agencja detektywistyczna Van Dorna, mająca swoje biura w wielu stanach, jak również kilku krajach europejskich, zostaje wynajęta do pomocy straży przybrzeżnej w wyłapywaniu największych bossów przemytu. W jednej z akcji zostaje postrzelony właściciel agencji oraz przyjaciel Isaaca Bella. Szybkość łodzi, na której znajdowali się przemytnicy,  oraz użyta w napadzie broń skłaniają Bella do pościgu za przemytnikiem, który okazuje się kimś znacznie więcej niż przeciętny szmugler alkoholu. Isaac rozpoczyna pościg, który rzuci go w kilka zakątków świata.

Jak zwykle u autora, akcja toczy się w zawrotnym tempie, pełna jest bijatyk, pościgów i strzelanek. Muszę przyznać, że mimo wszystko powieść nie wciągnęła mnie do końca, nie porwała mnie, pomimo tego, że klimat Ameryki lat dwudziestych jest dobrze oddany. Trzeciososbowa narracja, krótkie rozdziały wypełnione akcją, nietypowy bohater, zarówno pozytywny, jak i negatywny oraz ciekawy temat prohibicji prowadzącej do rozwoju przestępczości. Powinno być świetnie, jest zaledwie dobrze. Powieść na jedno posiedzenie, dobra do podróży.

Wydawnictwo: W.A.B.
    Rok wyd:2016
 Cykl:  Detektyw Awi Awraham (tom 3)
    Stron:256
Kraj: Izrael
Autora znam z pierwszej części przygód detektywa Awrahama pt."Chłopiec, który zaginął" . Dziwna to była książka, ciężka i nietypowa, dlatego też zapadła mi w pamięć na dłużej. Jak ma się sprawa z częścią trzecią?

Awi Awraham został dowódcą wydziału zabójstw, pomimo tego, że jeszcze nigdy nie miał do czynienia z żadną sprawą o zabójstwo. Trochę mnie to zdziwiło ale cóż, nie znam izraelskich policjantów:) W każdym razie właśnie nadszedł dzień, w którym Awi ma okazję zetknąć się z morderstwem a rozwiązanie sprawy stanie się dla niego obsesją. W swoim mieszkaniu zostaje znaleziona martwa Lea Yeager. Jako, że kilka lat temu została zgwałcona a sprawca, który nie przyznawał się do winy nadal siedzi w więzieniu, pierwszymi podejrzanymi staje się rodzina skazanego. Odkrycie dziwnych relacji w rodzinie zamordowanej również nie ułatwia sprawy, na domiar tego Awiego prześladuje zeznanie jednego z sąsiadów Lei, który twierdzi, iż widział wychodzącego z mieszkania denatki policjanta w chwili, kiedy została zamordowana. Zagubiony detektyw, na którego naciskają przełożeni, czuje, że ta sprawa może go przerosnąć.

Klimat powieści nie odbiega od klimatu części pierwszej, w której to atmosfera była ciężka, ponura i przytłaczająca. Nie znaczy to jednak, że powieść jest zła. Absolutnie nie. "Człowiek, który chciał wiedzieć wszystko" to opowieść o życiu po gwałcie. Zarówno osoby zgwałconej, jak i jej partnera. Snuta w formie kryminału opowieść, która w ostatecznym rezultacie zasmuca. Autor skupia się tutaj na życiu prywatnym Awiego, jego nowych relacjach z partnerką, próbie ułożenia sobie życia przez osobę żyjącą do tej pory samotnie i odnalezieniu się w nowej sytuacji zarówno prywatnej, jak i zawodowej. Drugą bohaterką jest kobieta po trzydziestce, matka dwóch córeczek i żona mężczyzny, który ma problemy ze znalezieniem pracy. Zgwałcona na wyjeździe służbowym kilka lat wcześniej, nie może dojść do ładu ze swoimi emocjami oraz mężem, który jest chyba bardziej zagubiony od niej.
Opowieść snuta jest powolnym tempem w narracji trzecioosoobowej. Pełno tutaj drobiazgowych opisów z życia codziennego bohaterów, co z reguły mnie drażni w kryminałach, lecz tutaj pasuje idealnie, tworząc właśnie specyficzny klimat. To zwykła historia zwykłych ludzi i policjant, który nie ma żadnych nadludzkich mocy a jest przeciętnym facetem, lekko wycofanym, za to przywiązanym do swoich teorii. Nie jest to porywająca akcją powieść, jednak moim zdaniem jest to dobry kryminał, wyróżniający się na tle innych.


Wydawnictwo: Marginesy
Rok wyd:2017
Stron:344
Kraj: Stany Zjednoczone

Główną bohaterką powieści jest Kate, młoda kobieta, która próbuje się pozbierać po traumie, jaką zafundował jej były narzeczony. Kobieta i przed tym przeżyciem była sumą przeróżnych lęków, które nie ułatwiały jej życia,  nogła jednak bez problemu nawiązywać relacje z innymi ludźmi.  Teraz jest nieufna i zamknięta w sobie. Dlatego też sama jest zdziwiona swoją decyzją,  by przystać na propozycję nieznanego kuzyna i zamienić się na pół roku mieszkaniami. Tym sposobem Kate z małego londyńskiego mieszkania przeprowadza się do dużego apartamentu w Bostonie.  I pierwsze co ją wita w nowym miejscu zamieszkania to zamordowana sąsiadka. Wkrótce kobieta zauważą dziwne drobiazgi zmieniające się w jej otoczeniu i sama zaczyna się interesować śledztwem,  w którym jednym z podejrzanych staje się jej kuzyn.

Powieść przeczytałam w ciągu jednego wieczoru. Narracja pozwalajaca zajrzeć w głowę zarówno Kate, jak i innych bohaterów sprawia, że czytelnik ma możliwość spojrzeć na wydarzenia z szerszej perspektywy. Kreacja głównej bohaterki moim zdaniem wypada bardzo przekonująco. Byłam w stanie odczuwać jej niepokój,  strach, zagubienie.  Postać mordercy to typowy psychopata, lekko przerażający motywem swoich działań.  
"Każdy jej strach" to nie jest thriller, w którym autor powoli odkrywa karty. Tutaj bardzo szybko dowiadujemy się kim jest sprawca, pozostaje nam śledzić jego poczynania i zgadywać co wymyśli.  Nie sprawiło to natomiast, że książka przestała być ciekawa. Bardzo fajnie napisana, dobrym stylem, z odpowiednio głębokim portretem psychologicznym przedstawionych postaci. Podobał mi się również nastrój powieści,  niepewność i skryte lęki, oraz, co większość normalnych ludzi uważa za chore, podobały mi się opisy zbrodni☺ Fajna  pozycja typowo rozrywkowa dla fanów mocniejszych lecz nie za mocnych wrażeń. Ja bardzo dobrze się bawiłam, przy okazji doznając bardzo przyjemnego dreszczyku emocji.




Wydawnictwo: Filia
Rok wyd:2016
 Cykl: Poranione dusze (tom 1)
Stron:400
Kraj: Stany Zjednoczone

Do lektury "Raze" podchodziłam jak pies do jeża.  Nie jest to, że tak powiem, moja bajka. Jednak skusiłam się,  bo powieść ma dobre recenzje i miałam ochotę na coś innego. Co z tego wynikło?

Raze jest młodym mężczyzną przed trzydziestką, który ostatnie dwanaście lat spędził w Gułagu na Alasce. Jego życie stało się wiecznym piekłem,  w którym liczy się tylko przetrwanie. Młodzi chłopcy zabierani rodzinom, by w niewolniczym więziennym życiu stać się zabójcą z klatki.  
Raze nie pamięta swojej przeszłości.  Nie wie kim jest lecz wie, co chce zrobić po odzyskaniu wolności.  W końcu nadchodzi okazja i mężczyzna ucieka z więzienia.  Gnany pragnieniem zemsty przybywa do Nowego Jorku, by odnaleźć tego, który zdradził i zniszczył mu życie. 
No i jest jeszcze Ona. Córka mafijnego bossa, narzeczona jego następcy,  właścicielka podziemnego świata walk. Kobieta nieszczęśliwa,  maltretowana przez przyszłego męża,  zamknięta w złotej klatce.  Kobieta ze złamanym sercem, która wiele lat temu straciła tego, który był jej przeznaczeniem.

Co mogę powiedzieć.  Pomimo wielu drażniących mnie rzeczy np. przewidywalność, lekka naiwność i bajkowość , książka mnie wciągnęła.  Trzeba przyznać,  że  czyta się ją błyskawicznie. Poznajemy zarówno życie Jej, jak i Jego. Mamy możliwość wzięcia udziału w brutalnych, krwawych i śmiertelnych walkach. Sporo poza tym mocnego seksu i naprawdę dużo wulgarnego języka.  I jak nie lubię nadmiaru przekleństw w powieściach,  tak tutaj mi to nie przeszkadzało, gdyż pasowało do klimatu. W przeciwieństwie do wielu czytelniczek powieść mnie nie wzruszyła, nie czułam emocjonalnej burzy, chociaż mogę je zrozumieć,  bo są momenty, gdzie można się roztkliwić. Mnie to nie brało ale jak pisałam to nie są moje rewiry.  Mimo to uważam, iż jest to dobra książka w swoim gatunku.



wtorek, 14 marca 2017

"Z mgły zrodzony" - Brandon Sanderson

Drugie spotkanie z Panem Sandersonem utwierdziło mnie w przekonaniu, że mogę spokojnie sięgać po każdą jego powieść. Pomimo całkowicie odmiennego stylu, zarówno "Z mgły zrodzony", jak i "Stalowe serce" zachwyciły mnie klimatem, światem stworzonym, wyobraźnią autora i postaciami. Śmiało mogę powiedzieć, że zostanę fanką autora:)
Wydawnictwo: Mag
    Rok wyd:2015
Cykl: Ostatnie Imperium (tom 1) 
  Stron:672
Kraj: Stany Zjednoczone
Szczerze mówiąc nie jestem dobra w opisywaniu fantastyki. Nie jest to mój ulubiony gatunek, chociaż coraz częściej po niego sięgam. Niewiele znam dziwnych, fantastycznych światów, nie mam wielkiego pojęcia o istotach magicznych. Tak więc wybaczcie, jeśli ta opinia będzie oparta głównie na moich wrażeniach z lektury.
Ostatnie Imperium to świat brudny, ponury, naznaczony nędzą i terrorem. Z nieba sypie się popiół a zwykli ludzie zwani skaa są niewolnikami. Rządy sprawuje tu Ostatni Imperator, tajemnicza istota, nieśmiertelna, budząca strach i siejąca śmierć. Sprawami prawnymi i porządkowymi zajmują się Obligatorzy, wyposażeni w moce allomatyczne. Nie zabrakło także arystokracji, która zajmuje się głównie gospodarką. Zarówno wśród skaa, jak i arystokracji znajdują się ludzie obdarzeni niesamowitymi możliwościami spalania metalu, dzięki czemu posiadają konkretne moce. Najczęściej jest to jedna moc i takich allomatów jest wielu. Czasami zdarza się jednak, iż człowiek, który zostanie złamany, czyli dozna jakiejś traumy, nabywa zdolność spalania wszystkich metali, dzięki czemu staje się Zrodzonym z mgły, osobą z ogromnymi możliwościami. Taką osobą jest jeden z głównych bohaterów powieści, Kelsier. Przywódca złodziejskiej szajki, który został złapany i zesłany do Głębi,z której nikt nie wychodzi żywy. Jedyny ocalały, który nabył swoje zdolności w chwili śmierci żony. Nieobecny przez kilka lat Kelsier, udoskonaliwszy swoje zdolności wraca, by stworzyć grupę zaufanych ludzi i powieść ich do walki z Imperatorem. Bardzo pomocna okaże się szesnastoletnia Vin, mała złodziejka żyjąca w ciągłym strachu, pełna nieufności.

czwartek, 9 marca 2017

"Już mnie nie oszukasz" - Harlan Coben

Harlan Coben to dla większości czytelników lubujących się w thrillerach  nazwisko gwarantujące dobrą zabawę. Również dla mnie. I chociaż po przeczytaniu wszystkich powieści autora mogę powiedzieć, że jego twórczość bywa i nierówna i wtórna, to ja i tak zawsze z przyjemnością sięgam po jego nowe książki.
Wydawnictwo: Albatros
    Rok wyd:2017
    Stron:416
Kraj: Stany Zjednoczone
Maya Stern, bohaterka stworzona przez Cobena, jest postacią niejednoznaczną i budzącą mieszane uczucia. Z jednej strony mamy weterankę wojenną, kobietę silnie związaną z armią, kobietę, która jako jedyna została pilotem helikoptera bojowego na misjach w Iraku. Maya, po nieudanej akcji została wydalona z wojska, co było dla niej dużym ciosem, gdyż ona zwyczajnie żyje wojną, kocha służyć, czuć adrenalinę i pracować ze swoimi chłopcami. Teraz jednak stała się osobą cywilną, dręczą ją nocne koszmary i nie potrafi się odnaleźć w zwyczajnym życiu. Z drugiej strony mamy matkę dwuletniej dziewczynki, która dopiero co pochowała męża i musi stawić czoła samotnemu macierzyństwu. I chociaż Maya się stara i bardzo kocha córkę, to nie potrafi odciąć się od swojego przeszłego życia, co rzutuje na jej stosunki z córeczką.
Cztery miesiące temu zabito jej siostrę, tydzień temu, na jej oczach, zginął jej mąż. Teraz, kilka dni po pogrzebie, Maya próbuje się pozbierać, ułożyć plan na życie, jednak za sprawą ukrytej kamery podarowanej przez przyjaciółkę, Maya widzi coś, co jest niemożliwe. W jej domu był Joe, mąż, który został dopiero pochowany. Nie ufając nikomu, Maya postanawia sama dociec prawdy, co doprowadzi ją do odkrycia głęboko ukrytych tajemnic rodziny męża i narazi ją na niebezpieczeństwo.