Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 grudnia 2017

"Geneza" - Jerzy Mikołajczyk

„Czymże jest ten świat, gdy trwasz w tęsknocie za kimś, w kim nie ma już życia? Ten świat już dla mnie umarł.”

 Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wyd: 2017
Stron: 580
Kraj: Polska
Akcja powieści toczy się pod koniec naszego wieku, kiedy to do końca świata pozostało osiem lat.  Do Ziemi zbliżają się ogromne asteroidy i nie ma szans, by ominęły naszą planetę. Grupa badaczy i milionerów z całego świata pracuje nad tym, by zbudować ogromny prom kosmiczny, mogący uratować określoną liczbę ludzi. Informacja o końcu świata jest ściśle tajna, miejsca na promie ograniczone a co za tym idzie, tworzy się elita, która myśli tylko o swoich korzyściach. Jednak jeden z najbogatszych ludzi, Lance Crowford, odkrywca, badacz, jeden z twórców programu ucieczki, nie jest usatysfakcjonowany tym, iż tylu ludzi zostanie skazanych na śmierć. Jego pragnieniem jest uratowanie jak największej liczby ludzi, bez względu na koszty. Dlatego też odnajduje zaszytego w polskiej wiosce amerykańskiego pilota i składa mu bardzo nietypową propozycję.
Adam Bauer od dziecka chciał być pilotem i spełnić marzenie swojego ojca. Udało mu się, stał się jednym z najlepszych oblatywaczy. Jego życie osobiste też przynosiło mu satysfakcję. Ożenił się z piękną Ewą, Polką, którą poznał w trakcie pracy ma lodowcu. Ewa stała się centrum jego życia, sensem istnienia. Kiedy dostał propozycję przetestowania nowego promu kosmicznego i zbadania czasu przelotu na Marsa, zgodził się, gdyż było to spełnieniem jego marzeń. Wiedział, że będzie ogromnie tęsknił za żoną, lecz rozstanie miało trwać tylko kilka dni. Wraz z dwoma kolegami po fachu wyruszył na misję, mającą przynieść odpowiedzi na pytanie, czy uda się wyekspediować ludzi w kosmos, by zasiedlić inną planetę. Misja kończy się powodzeniem, jednak dla Adama świat się kończy. Po wylądowaniu mężczyzna dowiaduje się, iż podczas gdy on rozkoszował się lotem, jego żona zginęła w tragicznym wypadku. Zrozpaczony Adam znika z życia na kilka lat, czekając na nieunikniony koniec świata i chwilę, w której ponownie połączy się z żoną. Jego samotne życie przerywa Lanc Crowford, który proponuje Adamowi udział w misji, jakiej nikt inny by się nie podjął. Ma on zbadać Anomalię, czyli czarną dziurę. Lanc ma nadzieję, że jest to tunel do innego świata, i że dzięki niemu uda się uratować większą liczbę ludzi. Efekt badań zaskoczy na pewno niejednego czytelnika.

czwartek, 21 grudnia 2017

"Strach" - Jozef Karika

"Małe Tatry to osiedle przylegające do stromego podnóża Czebrata - masywu wznoszącego się nad miastem. Stoi tu czternaście wielo - i kilka jednorodzinnych budynków kaskadowo ułożonych w trzech rzędach, które oddziela od siebie stromy uskok i popękany asfalt ze szpalerem lip. Miejsce to skrywa się w gęstym lesie porastającym cały Czebrat ( najbardziej wysunięty na zachód szczyt Gór Hoczańskich), ciągnącym się przez Orawę aż do polskiej granicy."


Wydawnictwo: Stara Szkoła
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Joanna Betlej
Stron: 298
Kraj: Słowacja
"Każdy z nas czegoś się bał, strach to drugie imię niezabliźnionej rany."

Całkowite zaskoczenie i jedna z lepszych książek grozy, jakie czytałam ostatnimi laty.

Jożo Karsky wiele lat temu uciekł z rodzinnej miejscowości i miał nadzieję nigdy do niej nie wracać. Kiepskie stosunki z rodzicami oraz dramat z dzieciństwa skutecznie trzymały go z dala od domu. Niestety, strata pracy i rozstanie z żoną, zmuszają go do powrotu. Rużomberk wita go siarczystym mrozem, zaniedbanym mieszkaniem i powracającymi wspomnieniami. Jednak przykre wspomnienia to nie wszystko, co powraca. Jożo zaczyna odczuwać paranoiczny strach, który już kiedyś nim zawładnął. Nim i czwórką jego przyjaciół, kiedy to jako dzieci byli świadkami czegoś, co na zawsze ich wszystkich zmieniło. Gdzieś w lasach okalających górski masyw Czebrat, czai się zło, które aktywuje się zawsze przy bardzo niskich temperaturach. Kiedy znika pierwsze dziecko a poszukiwania nie przynoszą rezultatu, czwórka przyjaciół z dzieciństwa musi zmierzyć się z potwornym strachem, coraz dziwniejszymi wydarzeniami oraz dopuścić do świadomości fakt, iż to, co ich spotkało wiele lat temu było rzeczywiste.

sobota, 16 grudnia 2017

"Spektrum. Leonidy" - Nanna Foss

,,Być może istnieje granica, ile cierpienia tych, których kochamy, można zabsorbować, nie rozpadając się.''

Wydawnictwo: Driada
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Bogusława Sochańska
Cykl: Spektrum ( tom I )
Stron: 544
Kraj: Dania

 Główną bohaterką, a jednocześnie narratorem powieści jest piętnastoletnia Emi. Dziewczyna nie ma lekko. W domu się nie przelewa, w szkole uchodzi za dziwadło i jest prześladowana przez klasowego osiłka. Na szczęście ma dwóch przyjaciół, braci, z którymi łączy ją bardzo bliska więź od czasów wczesnego dzieciństwa. O rok starszy Alban jest ostoją spokoju i rozsądku, osobą z pokorą znoszącą swoją ślepotę. Z kolei rok młodszy Linus pasjonuje się naukami ścisłymi, bywa oderwany od rzeczywistości i zamknięty w sobie. Emi, jako samotniczka i osoba nieśmiała, znajduje ostoję w domu braci, gdzie spędza większą część czasu. Jej ucieczką są także rysunki. Dziewczyna nie rozstaje się ze swoim szkicownikiem i ołówkami, by w każdej możliwej chwili przelewać na papier swoje nastroje. Przewidywalne i dosyć nudne życie całej trójki zmienia się w momencie, gdy w szkole zjawia się nowy nauczyciel Janus oraz bliźniacze rodzeństwo, Pi i Noa. Ten pierwszy, tajemniczy i dość przerażający, wywraca szkolne życie do góry nogami, natomiast pojawienie się egzotycznego rodzeństwa burzy całkowicie spokój Emi, gdy ta uprzytamnia sobie, że Noa jest chłopakiem z jej koszmaru sennego. Losy tej piątki młodych ludzi zostają ze sobą splecione poprzez wydarzenie, jakie rozegra się w domu pewnego astrofizyka, gdzie dołączy do nich, i podzieli ich los, klasowa kujonka Adriana.

wtorek, 12 grudnia 2017

"Arsen" - Mia Asher

"Kilku rzeczy jestem w życiu pewien...że umrę, że muszę ciężko pracować na życie, bawić się dobrze, by je docenić, i kochać najmocniej, by prawdziwie żyć."

Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
Stron: 450
Kraj: Stany Zjednoczone
 Cathy i Ben są małżeństwem od sześciu lat, a parą od jedenastu. Połączyła ich czysta, szczera i pełna pożądania miłość, która wydawała się czymś oczywistym, czymś na wieki. Z czasem jednak na ich wspólnym życiu pojawiły się rysy. Trzykrotne poronienie sprawiło, iż Cathy nie czuje się już prawdziwą kobietą. Zżera ją rozgoryczenie, czuje się niespełniona a przede wszystkim, pomimo ogromnych starań męża, nie jest w stanie czerpać z niego pociechę. Nie potrafi mu wyjaśnić swoich uczuć, głębi swojego dramatu i rozpaczy. Gdy w jej życiu pojawia się kilka lat młodszy Arsen, Cathy jest na tym etapie swojego życia, kiedy zastanawia się nad celowością ciągnięcia swojego małżeństwa. Przystojny, seksowny pożeracz damskich serc szybko zwraca na siebie uwagę kobiety, która jednak mimo wszystkich jego starań próbuje oprzeć się pokusie zdrady. Pomaga jej w tym wiadomość o następnej ciąży. Budzi się nadzieja i strach. Niestety, macierzyństwo nie jest jej pisane. Co się stanie z tą pełną oczekiwań kobietą, kiedy straci następne dziecko? Czy małżeństwo Cathy i Bena przetrwa? Czy miłość Bena wystarczy, by ukoić ból żony? I jaką rolę odegra tu Arsen?

Takie historie zupełnie nie są w moim typie. Nie przepadam za romansami, a literatura erotyczna to coś, od czego staram się trzymać z daleka. I nie, nie dlatego, że jestem pruderyjna. Zwyczajnie mnie to nie bawi. Dlaczego więc sięgnęłam po taką książkę?  Ano chciałam się przekonać co teraz czytają młode kobiety, czym się tak zachwycają. A że miałam taką sposobność, to skorzystałam:) I w sumie się cieszę.

sobota, 9 grudnia 2017

"Cinder" - Marissa Meyer

Po książki młodzieżowe sięgam zawsze z dużą dozą niepewności., zwłaszcza jeśli wcześniej nie przetestowała ich córka. Czasami mam ochotę na taką literaturę, gdzie nie trzeba się za bardzo skupiać i można się przenieść do innego, bardziej bajkowego świata. Bardzo często bywam rozczarowana, gdyż zachowanie bohaterów wydaje mi się naiwne. Drażnią mnie wszechobecne trójkąty miłosne a poziom niektórych młodzieżówek wywołuje palpitacje serca. Tym razem skusiła mnie przede wszystkim ciekawość. Kopciuszek w nowoczesnym wydaniu? Postanowiłam sprawdzić. I powiem Wam, że nie żałuję wcale. Nie sądziłam, że ta baśniowa fabuła, przeznaczona dla zdecydowanie młodszego ode mnie czytelnika, tak mnie wciągnie!

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Magdalena Grajcar
Cykl: Saga księżycowa ( tom I )
Stron: 416
Kraj: Stany Zjednoczone
 
 
Cinder Linh nie jest zwykłym, znanym wszystkim Kopciuszkiem, chociaż jej życie jest pod pewnymi względami bardzo podobne do pierwowzoru. Jej macocha nie jest tak naprawdę jej macochą, lecz prawnym posiadaczem. Ojciec nie był jej biologicznym ojcem, lecz naukowcem, który podjął się jej opieki będąc w podróży po Europie. Z dwóch sióstr tylko jedna jest wredna. A Cinder nie jest zwykłą, biedną dziewczyną, lecz osobliwą mieszanką człowieka i maszyny. I mechanikiem, najlepszym w Nowym Pekinie. Świat przedstawiony w powieści jest światem przyszłości, zrobotyzowanym, zautomatyzowanym, w którym mechanik ma sporo roboty. Jest to również świat, w którym wszystkie kraje na Ziemi są połączone sojuszem, a Księżyc jest zaludniony przez istoty potrafiące kontrolować ludzkie umysły. Rządzi nimi piękna, zimna i bezwzględna Levana, która ma chrapkę na koronę cesarzowej. Tyle, że nowo mianowany cesarz Nowego Pekinu, Kai, nie bardzo ma ochotę ową koronę dać akurat okrutnej Levanie. Być może jednak nie będzie miał wyjścia, a wizja uratowania ludzi, wśród których szerzy się zaraza, na którą księżycowi mogą mieć antidotum, może skłonić go do ryzykownego ruchu.

Cinder to ciekawa bohaterka. Dziewczyna ukrywa swoją odmienność, gdyż cyborgi nie są dobrze tolerowane wśród społeczeństwa, nie mają żadnych praw i zawsze mają właściciela. Wstydzi się swojej metalowej stopy i dłoni, które zawsze zakrywa. Swoje oprogramowanie wykorzystuje w pracy, dzięki czemu ma opinię najlepszego mechanika. Cinder jest w miarę możliwości niezależna, zabawna i pomimo drobnych oszustw, uczciwa. Polubiłam jej pomocnicę i towarzyszkę, robota z zepsutym oprogramowaniem, Iko. Do gustu przypadł mi także nadworny lekarz. Co do cesarza, to jest to postać dosyć schematyczna, i jak na razie nie wzbudził we mnie głębszych uczuć. Nasz Kopciuszek jednak daje się lubić, głównie dzięki prostolinijności, samokrytycyzmowi i poczuciu humoru. To chyba najlepiej wykreowana postać powieści.

czwartek, 7 grudnia 2017

"Artefakt umysłu" - Marian A. Nocoń

Podczas rutynowego patrolu przeprowadzanego w jednej z irackich wiosek przez zespół majora Victora Vossa, dochodzi do incydentu, w wyniku którego ginie przypadkowy mężczyzna. Znaleziony przy nim notes, zawierający dziwną mieszankę zarówno starych, jak i nowych zapisków, staje się powodem zniknięcia jednego z ludzi majora,  sierżanta Novaka. Jako dowódca, oraz bliski przyjaciel sierżanta, Victor czuje się zobligowany do znalezienia swojego człowieka. Fascynuje go także zawartość notesu, którym zaczyna się interesować coraz więcej osób. Wkrótce Voss zostaje zmuszony do rezygnacji ze służby a jego życie staje się ucieczką przed szpiegami. Rozszyfrowanie zawartości notesu oraz poszukiwania Novaka, rzucają byłego majora w różne zakątki świata. Czy faktycznie treść zapisków może dotyczyć biblijnej Mezopotamii?

Wydawnictwo: Szara Godzina
Rok wyd: 2017
Cykl: Seton ( tom I )
Stron: 368
Kraj: Polska


"Artefakt umysłu" to chyba pierwsza polska powieść szpiegowsko - przygodowa, jaką miałam okazję przeczytać. Początki z książką nie były łatwe. Wszystko wydawało mi się zbyt chaotyczne, miałam problem z nadążeniem za akcją, która ma tu zawrotne tempo. W miarę przyzwyczajania się do pióra autora czytanie stało się bardziej przyjazna, choć zdarzały się momenty, w których się gubiłam. Autor wrzuca naszego bohatera w wir wydarzeń, który przenosi go z kraju do kraju, wszędzie czyhają niebezpieczeństwa, ciągle ktoś go śledzi, goni, chce zabić. Victor próbuje znaleźć sens w rozgrywających się scenach, rozgryźć zapiski, znaleźć rozwiązanie. Fabuła jest mocno zakręcona, naszpikowana akcją i niedomówieniami. Osławiony notes zawiera w sobie tajemnicę sprzed lat, być może wartą tego, by dla niej zabijać.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

"Artemis" - Andy Weir

Jasmine "Jazz" Bashara jest dwudziestosześcioletnią Saudyjką, która od szóstego roku życia zamieszkuje Artemis. Jako córka spawacza wychowująca się bez matki, Jazz posiada wiele umiejętności, o których przeciętna kobieta nie ma pojęcia. A jako osoba nieprzeciętnie inteligentna a przy tym posiadająca niezły tupet, potrafi sobie poradzić w wielu trudnych sytuacjach. Swoją energię pożytkuje pracując jako kurier, dzięki czemu przy okazji para się przemytem. Jej nadrzędnym celem jest bogactwo. Na razie daleko jej do osiągnięcia celu. Mieszka w tzw. trumnie, czyli niskim pokoiku, w którym można praktycznie tylko leżeć, ciągle brakuje jej pieniędzy i właśnie oblała test na eksploatora, które to zajęcie było jej marzeniem. I nagle pojawia się okazja do zarobienia dużych pieniędzy. Wprawdzie zadanie wydaje się być niewykonalne i bardzo niebezpieczne, Jazz postanawia się jednak go podjąć. Co z tego wyniknie, tego musicie się już dowiedzieć sami.

Wydawnictwo: Akurat
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Radosław Madejski
Stron: 340
Kraj: Stany Zjednoczone
 Akcja powieści rozgrywa się w 2069 roku na Księżycu, w mieście Artemis,  w którym swoje miejsce znalazło około dwa tysiące mieszkańców. Miasto zbudowane jest z kilku kopuł, różniących się standardem i przeznaczeniem. Zamieszkują go ludzie różnego pochodzenia, lecz zbudowane zostało przez Kenijczyków. Podstawą istnienia Artemis są głównie turyści, jednak Księżyc kryje w sobie jeszcze wiele możliwości, które między innymi odkryje nasza bohaterka.

Powieść pisana jest w pierwszej osobie, fabułę śledzimy dzięki Jazz. Początkowo nie wzbudziła ona mojej sympatii. Zdaje się być osobą samolubną, cwaną, nastawioną tylko na zysk, bez względu na konsekwencje. W miarę rozwoju fabuły polubiłam ją trochę bardziej, chociaż nie do końca. Odnoszę wrażenie, iż autor próbował z niej zrobić żeńską wersję Marka ze swojej poprzedniej książki, jednak nie do końca mu się to udało. To, co budziło sympatię i wesołość w wykonaniu osamotnionego na Marsie Marka, nie zdaje egzaminu u rezolutnej, wszędobylskiej i wiecznie otoczonej ludźmi Jazz. Reszta bohaterów to właściwie statyści, o których nie dowiadujemy się wiele więcej, niż potrzebne jest do przeprowadzenia akcji. Cieszy mnie również, że autor nie pokusił się o wątki miłosne.

sobota, 25 listopada 2017

"Pudełko z guzikami Gwendy" - Stephen King, Richard Chizmar

"...sekrety to kłopot, może największy kłopot ze wszystkich. Obciążają umysł i zajmują miejsce na świecie..." 
Wydawnictwo: Albatros
Rok wyd: 2017
  Tłumaczenie: Danuta Górska
Stron:176
 Kraj: Stany Zjednoczone
   
 Zawsze twierdziłam, że nie lubię krótkich form. I zdania nie zmienię. Ta krótka nowelka tylko utwierdziła mnie w tym, by po takowe nie sięgać. I nie, nie dlatego, że była kiepska. Wręcz przeciwnie. Im bliżej byłam końca, tym bardziej się wkurzałam, gdyż historia tu opisana byłaby świetnym materiałem na jakiegoś grubaska. Czuję wielki niedosyt.
Gwen miała dwanaście lat, kiedy spotkała tajemniczego mężczyznę w kapeluszu. Choć początkowo się wzbraniała zarówno przed rozmową, jak i później przed przyjęciem podarunku, w końcu ciekawość zwyciężyła. I tak dziewczynka stała się posiadaczką dziwnego pudełka, które zmieniło jej życie. W ciągu dziesięciu lat nie było dnia, by ten dziwny skarb nie wpływał w jakimś stopniu na jej losy. Ogromny ciężar trzymania go w sekrecie oraz odkryta z czasem odpowiedzialność, jaka na niej ciążyła, nie pozwalały jej w pełni cieszyć się życiem. A jednocześnie za sprawą pudełka życie Gwen stało się łatwiejsze. Z małej, zaokrąglonej, zakompleksionej dziewczynki, powoli wyrasta piękna, przebojowa dziewczyna, której wszystko się układa, wszystko wychodzi najlepiej. Czy jednak jest dzięki temu szczęśliwa? Czy po drodze się gdzieś nie zagubiła?

środa, 22 listopada 2017

"Człowiek, który widział więcej" - Éric-Emmanuel Schmitt

"Wiek okazuje się marnym pisarzem, historie, które zapisuje na ciałach, w końcu się gmatwają. Bohaterowie nie wyglądają już na tych, którymi niegdyś byli, wydają się jedynie starzy. Nie starymi sportowcami, starymi przystojniakami, starymi zdrajcami. starymi posłami, nie, po prostu starymi. Wiek tworzy okropne powieści, bo kocha tylko siebie. Niszczy twarze, by się w nich odnaleźć. Portrety zastępuje lustrem."

Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wyd: 2017
  Tłumaczenie: Łukasz Müller
Stron:368
 Kraj: Francja

 Głównym bohaterem powieści jest Augustin, dwudziestopięciolatek, który wychowywał się w domu dziecka a teraz jest bezdomny. Chłopak odbywa staż w redakcji gazety, niestety nie otrzymuje wynagrodzenia, więc ciągle chodzi głodny. Poza tym należy on do ludzi, których się nie zauważa,  a jeżeli już, to po to, by się z nich pośmiać. Jego życie zmienia się nagle, gdy staje się świadkiem zamachu terrorystycznego. Na jego oczach młody człowiek odpala ładunek podczas ceremonii pogrzebowych. Z dnia na dzień Augustin staje się obiektem powszechnego zainteresowania, lecz on najbardziej cieszy się z tego, iż wylądował w szpitalu, gdzie ma wygodne łóżko i ciepłe jedzenie. 
Kłopoty zaczynają się w momencie, kiedy Augustin opisuje policjantom towarzyszącą zamachowcowi osobę, gdyż ta okazuje się nieżyjącym od dziesięciu lat ojcem terrorysty. Momentalnie z ofiary i bohatera, chłopak staje się podejrzanym. Wierzy mu jedynie pani prokurator, która odkrywszy tajemnicę innego postrzegania świata przez naszego bohatera, prosi go, by przeprowadził wywiad z Bogiem.

"Człowiek, który widział więcej" to nie jest łatwa powieść. To historia, która zmusza do zadumy zarówno nad problemami dzisiejszego świata, jak i nad tematem wiary. Od zarania dziejów ludzie zabijają się i czynią zło "w imię Boga". Czy Bóg służy nam za wymówkę? Czy jesteśmy zwyczajnie źli lecz potrzebujemy usprawiedliwienia? A może to Bóg jest zły i traktuje człowieka jak marionetkę? Przestawia figurki i patrzy co z tego wyniknie? Czy jesteśmy wykorzystywani po to, aby Bóg czuł się dobrze?  Każdy z nas odpowie na te pytania inaczej.

sobota, 18 listopada 2017

Szybciorek:)

Ja jak zwykle wszystko robię na szybcika. Stwierdzam, że albo za szybko czytam, albo za wolno piszę:D Zawsze, kiedy już się cieszę, że wyszłam na prostą, po tygodniu okazuje się, że mam zaległych kilka recenzji;p Czas niestety nie chce się rozciągnąć, więc znów muszę się ratować skróconymi opiniami. Mam nadzieję, że mi wybaczycie:)

Wydawnictwo: Filia
Rok wyd: 2016
Cykl: Elements. Żywioły. (tom 1)  
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Stron: 400
Kraj: Stany Zjednoczone

Sięgnęłam po tę książkę, żeby sprawdzić o co tyle szumu. Praktycznie same pozytywne recenzje,a to prawie zawsze budzi we mnie podejrzliwość. I jak było? W sumie tak, jak się spodziewałam. Dla mnie to taki grubszy harlequin, choć trzeba przyznać, że ładnie i sprawnie napisany.
Tristan stracił w wypadku samochodowym żonę i ośmioletniego synka. Ta tragedia zrobiła z niego człowieka wycofanego, agresywnego, budzącego w innych strach i niechęć.
Elizabeth również straciła kogoś bliskiego. Jej mąż zginął w wypadku, pozostawiając ją z pięcioletnią córeczką. Kobieta stara się wrócić do normalnego życia, pragnąc zapewnić córce normalne dzieciństwo.
Nietrudno się domyślić, iż tych dwoje bohaterów spotka się ze sobą, by zmierzyć się ze swoim bólem i odnaleźć trochę szczęścia.

"Powietrze, którym oddycha" to typowo kobieca literatura. Wypełniona rozpaczą, bólem, samotnością, ale też nadzieją, pożądaniem i szczęściem. Autorka ma bardzo lekkie pióro i duży talent w kreśleniu uczuć. Żadnego problemu nie sprawia utożsamienie się z bohaterami. Umiejętne granie na emocjach czytelnika jest dużym plusem w tego typu literaturze, i tu pisarka spisała się doskonale. Nawet ja, niezbyt lubiąca romanse, w niektórych momentach czułam się rozbrojona.
Podsumowując, jest to bardzo dobrze napisana historia miłosna z dramatem w tle, która pozwala wczuć się w emocje postaci i przeżyć podczas lektury wiele wzruszeń.  Dla miłośników gatunku nie lada smaczek.

Grunt to okładka
Pod hasłem (MROZY)
Wydawnictwo: Julian Hardy
Rok wyd: 2017
Stron: 550
Kraj: Polska

Akcja powieści rozpoczyna się w 1938 roku i obejmuje następnych trzydzieści sześć lat. Głównym bohaterem jest Robert Meissner, którego poznajemy jako niepewnego siebie, przeciętnego osiemnastolatka. Wraz z Meissnerem wyruszamy w długą i trudną drogę, podczas której jego postać przejdzie ogromną metamorfozę. I tu moja pierwsza uwaga. Bohater jest dla mnie mało realny, jego życie opiera się na serii pomyślnych dla niego przypadków. Zbyt idealny, pomimo swoich nie zawsze czystych czynów. Idźmy dalej. Robert zmienia się w pożeracza damskich serc, i nie ma w tym nic złego. Jednak sceny erotyczne nawet dla mnie, nieoczytanej w tym temacie, były kiepskie. Niestety większość starałam się omijać, by nie zepsuły mi całkowicie lektury.
Nie jest oczywiście tak, że książka ma same wady. Nie, absolutnie. Mamy tutaj gatunkowy misz masz, w którym możemy znaleźć zarówno obyczaj, romans, erotykę, jak i sensację, tematykę wojenną i szpiegowską. Dla każdego coś się znajdzie. Powieść jest wielowątkowa, czasami może nawet zbyt wielowątkowa, a przy tym ma ogromną liczbę bohaterów, których część w znacznej mierze nie ma większego znaczenia dla fabuły. Autor całkowicie skupił się na postaci Roberta, przez co cała reszta wydaje się mało wyrazista, przyćmiona jego osobą. Całość jest epicką opowieścią o jednym człowieku, którego los rzuca do Anglii, Niemiec i Egiptu. W każdym z tych miejsc autor stara się dobrze nakreślić tło wydarzeń, co wychodzi nie najgorzej. W powieści przewija się też sporo autentycznych elementów historycznych.

Miałam nadzieję, że powieść będzie mi się bardziej podobała. Nie sugerujcie się jednak moim zdaniem, gdyż gro czytelników była bardzo zadowolona z lektury. Mnie niestety czegoś w tej książce zabrakło. Wydawała mi się zbyt kanciasta, mało płynna, a główny bohater był nazbyt wyidealizowany. Nie zmienia to faktu, iż autor mocno się napracował nad powieścią, w której prawdziwe wydarzenia mieszają się z fikcją, tworząc zwartą opowieść o człowieku, który z nikogo stał się kimś. Jeżeli lubicie wielowątkowe opowieści z historią w tle, które rzucają Was w kilka rejonów świata, ukazują nieprzewidywalność ludzkich losów i pozwalają ze sobą spędzić dłuższy czas, to "Jazda na rydwanie" będzie dobrym wyborem.

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Autorowi.

Grunt to okładka
Pod hasłem (REDA)

Wydawnictwo: Filia
Rok wyd: 2017
Cykl: Komisarz Eryk Deryło (tom 1)
Stron: 400
Kraj: Polska
Uwielbiam polskie debiuty, zwłaszcza, jeśli są to kryminały czy thrillery. Praktycznie nie jestem w stanie im się oprzeć. Czasami tego żałuję, na szczęście znacznie częściej jestem zadowolona. 

Akcja powieści rozgrywa się w Lublinie, gdzie dochodzi do serii porwań i morderstw kobiet. Ich rodziny dostają anonimy z przeprosinami a znajdowane ciała są zmasakrowane. My przyłączamy się do akcji, gdy porwana zostaje Marta Wolska i to ona staje się osią śledztwa.
Autor dał radę. Były oczywiście niedociągnięcia, na przykład śledztwo moim zdaniem zbyt skupiało się na Marcie, prawie całkowicie pomijając inne ofiary. Natomiast znakomita większość powieści trzymała  w napięciu, oszałamiała tempem i brutalnością. Kreacja bohaterów jest dobra. Główna postać, Eryk Deryło, to lekko znużony swoją pracą policjant, na pozór sprawiający wrażenie cholerycznego leniucha, w efekcie okazuje się on jednak pitbulla, który nie spocznie, póki nie odkryje prawdy. Dialogi są naturalne, opisy oszczędne, tempo szybkie. Czytelnik śledzi postępy śledztwa, od czasu do czasu zaglądając do porwanej kobiety. Pan Czornyj ma lekkie pióro i zdolność do plastycznego rysowania scen, przez co łatwo puścić wodze wyobraźni.
Na pewno sięgnę po następną część.

Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wyd: 2017
Cykl: Robert Hunter (tom 6)  
Tłumaczenie: Radosław Madejski
Stron: 392
Kraj: Stany Zjednoczone
O tej powieści nie będę się rozpisywała zbyt wiele, powiem tylko, że po "Milczeniu owiec" jest to jedna z lepszych książek w tym gatunku. Chris Carter w zupełnie innej odsłonie, porzuca swój schemat, by wrzucić czytelnika do psychologicznej gry pomiędzy seryjnym mordercą a Robertem Hunterem. Większa część akcji rozgrywa się w podziemnej celi na terenie Quantico, gdzie przetrzymywany jest Lucien. Mężczyznę zatrzymano, gdy w bagażniku jego samochodu znaleziono dwie kobiece głowy. Lucien chce rozmawiać tylko z Hunterem, dlatego też Robert musi zrezygnować z urlopu, by wesprzeć agentów FBI. Bardzo szybko zostaje wciągnięty w wir wydarzeń. 
"Geniusz zbrodni" to rewelacyjny psychothriller, w którym zło sięga zenitu a geniusz mordercy budzi zgrozę. Bardzo podobało mi się również to, iż wreszcie miałam możliwość zajrzenia w uczucia i przeszłość Roberta. Teraz znam go praktycznie na wylot i nadal uwielbiam. Brakowało mi trochę jego partnera, który tutaj nie występuje wcale, polubiłam jednak partnerującą mu agentkę. Niestety.

Pierwsza część książki jest dosyć spokojna, składa się głównie z rozmów i opowieści o przeszłości. Wkrótce akcja przybiera niespodziewany obrót, fabuła staje się coraz bardziej makabryczna a napięcie sięga zenitu.  
Rewelacja.

Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wyd: 2017
Stron: 416
Kraj: Polska
"Obsesja" okazała się lekturą lekką, łatwą i przyjemną, chociaż spodziewałam się po niej czegoś innego. Nastawiłam się na dosyć mroczną ( akcja rozgrywa się głównie w szpitalu ), bardziej psychologiczną i mocniej trzymającą w napięciu powieść. Mimo to bawiłam się całkiem nieźle, zwłaszcza, że autorka tworzy zabawne dialogi. Główna bohaterka trochę działała mi na nerwy, za to pewna męska postać wzbudziła wiele sympatii. Duży plus za to, że nie domyśliłam się kim jest prześladowca. Momentami atmosfera staje się  gęsta i klaustrofobiczna ( momenty w szatni i korytarze łączące oddziały ), momentami można się nieźle uśmiać ( rozmowy Aśki z kotem, teksty pewnego przystojniaka ). Proponuję nie nastawiać się na mocny thriller psychologiczny ( ja zasugerowałam się tytułem ), lecz na kilka godzin naprawdę dobrej rozrywki.


Zaległości z tego tygodnia nadrobione:) Ciekawe, kiedy znowu mi się uzbiera. Czytaliście coś z tych pozycji? Macie inne zdanie na ich temat?

poniedziałek, 13 listopada 2017

"Lot 7A" - Sebastian Fitzek

Wyobraź sobie, że jesteś w ciąży. Wyobraź sobie, że nadszedł już Twój czas,  taksówka mająca zawieźć Cię do szpitala ma zaraz nadjechać. Jesteś samotną młodą kobietą, przestraszoną nowym doświadczeniem, lecz przede wszystkim martwiącą się o zdrowie swojego dziecka, które musi przyjść na świat poprzez cesarskie cięcie. Jesteś chora na AIDS, którym zaraziłaś się, gdy robiłaś tatuaż w Tajlandii. Głupi młodzieńczy błąd. No więc czekasz niecierpliwie na taksówkę, sprawdzasz czy wszystko spakowałaś, poprawiasz narzutę na kanapie i nagle czujesz silny ból. Skaleczyłaś się w palec, szukasz przyczyny i znajdujesz przymocowaną do oparcia żyletkę. Burza myśli, przyspieszony oddech, próba logicznego wyjaśnienia sytuacji. I nagle odchodzą Ci wody. Panika. Wychodzisz z domu w nadziei, iż taksówka przyjedzie trochę wcześniej. I jest. Szczęśliwa wsiadasz, podajesz adres, lecz po kilku minutach jazdy już wiesz, że coś jest nie tak. Upewniają Cię słowa taksówkarza: Chcę Twojego mleka. Wyobraziłaś sobie? Zastopuj wyobraźnię, bo nie jesteś w stanie się domyślić przez co przeszła bohaterka tej powieści, lecz jeśli Cię to ciekawi, zapraszam do lektury "Lotu 7A".

Wydawnictwo: Amber
Rok wyd: 2017
Stron: 352
Kraj:Niemcy
 Mats stanął przed ogromnym wyzwaniem, jednak nie dopuścił do tego, by przeraźliwy strach przed lataniem powstrzymał go przed wielogodzinnym lotem do córki. Jako psychiatra zna doskonale wszelkie symptomy towarzyszące fobiom i teoretycznie potrafi sobie z nimi poradzić. W praktyce nie wychodzi mu to najlepiej. Przewertował dostępne statystyki, przeanalizował przebieg katastrof, wytypował najbezpieczniejsze miejsca w samolocie. I wykupił cztery miejsca, by w trakcie lotu się przesiadać. Teraz, będąc już wewnątrz tej potwornej maszyny, koncentruje się jedynie na tym, by jakoś przeżyć ten lot. I pewnie wszystko skończyłoby się jedynie na kontrolowanym lęku, gdyby nie pewien telefon. Telefon, który przeniósł jego strach na zupełnie inny poziom.
Na pokładzie samolotu znajduje się jego były pacjent. Osoba, która wiele lat temu miała zamiar popełnić zbrodnię na terenie szkoły. Osoba, którą przez długi czas leczył, stabilizował, i której wyleczenie mógł sobie zapisać jako sukces. Teraz, nieznany mu rozmówca żąda od niego, by zdestabilizował psychikę pacjenta i skłonił go do wywołania katastrofy samolotu. Stawką jest życie jego córki, która właśnie zaczęła rodzić. Przerażony, przepełniony wyrzutami sumienia, Mats zaczyna realizację żądań szantażysty, jednocześnie prosząc o pomoc w odnalezieniu córki swoją byłą przyjaciółkę. 

poniedziałek, 6 listopada 2017

"Psy" - Allan Stratton

"Sekrety są takim ciężarem. Kiedy się ich pozbywamy, czujemy się lżejsi od powietrza."
 
Wydawnictwo: Foksal
Rok wyd: 2016
Stron: 320
Kraj: Kanada
 
 
"Psy" to książka, która mnie w pozytywny sposób zaskoczyła.  Spodziewałam się schematycznego thrillera a otrzymałam klimatyczną, ocierającą się o lekką grozę, opowieść młodego chłopaka o życiu w ciągłym strachu.
 
Życie Camerona to ciągła ucieczka i życie w stresie. Ten młody chłopiec musi zmagać się z ciągłą zmianą otoczenia, brakiem przyjaciół i rozdarciem pomiędzy miłością do matki a tęsknotą za ojcem. Postać taty robi się dla niego coraz bardziej mglista, gdyż nie miał z nim kontaktu już od wielu lat. Wie tylko, iż w małżeństwie rodziców nie działo się dobrze, ma migawki z przeszłości, które budzą niepokój, jednak nie zna całej skali problemu. Strach i ostrzeżenia mamy, jej obsesja na punkcie byłego męża, ciągłe wypatrywanie zagrożenia sprawiają, że Cameron jest coraz bardziej rozchwiany psychicznie.
Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy Cameron wraz z mamą ponownie uciekają, tym razem przenosząc się do miasteczka Wolf Hollow, gdzie wynajmują stary dom na niezamieszkanej od wielu lat farmie. Bardzo szybko okoliczne dzieciaki uzmysławiają Cameronowi, iż na jego farmie zdarzył się kiedyś śmiertelny wypadek. A on sam już nie wie, czy zaczyna widzieć duchy, czy może popada  w szaleństwo. Postanawia rozwiązać zagadkę wydarzeń sprzed lat, co wplątuje go w głębokie kłopoty.
 

piątek, 3 listopada 2017

"Odezwij się" - Magdalena Zimniak

"Droga wiedzie jedynie przez miłość. Nie trzeba być psychologiem, aby odgadnąć, że brak miłości wykoślawia."
Wydawnictwo: Prozami
Rok wyd: 2017
Stron: 368
Kraj: Polska

Magdalena Zimniak kilka lat temu zachwyciła mnie swoją "Willą", dlatego też nie wahałam się ani chwili, gdy nadarzyła  się okazja, by sięgnąć po jej najnowszy thriller. Tym sposobem utwierdziłam się w przekonaniu, iż autorka umie stworzyć świetne portrety psychologiczne swoich postaci.

Ada Mielczarek ma trzynaście lat i boryka się z wielkim ciężarem. Ta wrażliwa dziewczynka cierpi na nerwicę natręctw a przy tym nawiedzają ją okropne myśli dotyczące ukochanego braciszka. Swoje problemy ukrywa przed rodzicami i stara się sama sobie pomóc. Zaczyna pisać pamiętnik, w najgorszych chwilach unika brata i oddaje się modlitwom. Pewnego dnia wychodzi z czteroletnim Rafałkiem na spacer i  znikają bez śladu. Zrozpaczeni rodzice dopiero po fakcie dowiadują się o problemach córki, a zaistniała sytuacja ujawnia wiele szczerb w pozornie szczęśliwej rodzinie.

sobota, 28 października 2017

Króciutko o trzech książkach.

"Nigdy nie idź na randkę bez broni."
Wydawnictwo: Mag
Rok wyd: 2017
Stron: 96
Kraj: Stany Zjednoczone 
LC: Bóg-Cesarz Kairominas jest panem wszystkiego, co go otacza. Pokonał wszystkich wrogów, zjednoczył cały świat pod swoimi rządami i opanował magię. Większość czasu zajmują mu potyczki z arcywrogiem, który wciąż próbuje najechać świat Kaia.
Dziś jednak jest inaczej. Dziś Kai musi się udać na randkę.
Zewnętrzne moce zmusiły go do spotkania z kimś, kto mu dorównuje – kobietą z innego świata, która osiągnęła równie wiele, co on. Co się stanie, kiedy najważniejszy mężczyzna na świecie zostanie zmuszony, by zjeść kolację z najważniejszą kobietą? 


To krótkie opowiadanie tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, iż połknę wszystko, co stworzy autor. Utwierdziło mnie również w mojej niechęci do krótkich form, bowiem w momencie, gdy wciągnęłam się całkowicie w przedstawiony świat i pragnęłam poznać znacznie więcej, opowieść się skończyła. I jak żyć?
Sanderson zarysował jedynie światy, które czytelnik chciałby zgłębić. Średniowiecze z dodatkiem magii, Stan, w którym króluje żelazo, Stan przejściowy i wiele innych Stanów, a każdy charakterystyczny i zarządzany przez Żywozrodzonego, których w tym świecie jest niewielu. Cała reszta to Maszynozrodzeni a nad wszystkim piecze trzyma Doktryna Xin Weya. Sandersonowski Matrix. Fabuła niby banalna, obracająca się wokół jednej randki a potrafi wciągnąć i zaskoczyć. Bardzo sympatyczny kawałek prozy.


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wyd: 2017
Stron: 328
Kraj: Wielka Brytania

LC: Oszałamiająca psychologiczna zagadka oparta na zawiłej relacji łączącej dwie z pozoru zaprzyjaźnione kobiety. Piękna, utalentowana, trochę szalona... Edie była dziewczyną, która natychmiast wywoływała zamieszanie, wkraczając w czyjeś życie. I miała wówczas swoje marzenia — jednak szybko przekonała się, że sprawy nie zawsze układają się tak, jakbyśmy chcieli. Teraz, mając trzydzieści trzy lata, Edie jest kelnerką, ciężarną i samotną. A kiedy przytłacza ją opieka nad noworodkiem i pogrąża się w rozpaczy, sądzi, że nie ma się do kogo zwrócić... Ktoś jednak przez cały czas obserwował Edie, czekając na szansę, aby raz jeszcze dowieść prawdziwości swej przyjaźni. To nie przyp adkiem Heather pojawia się na progu mieszkania Edie właśnie wtedy, gdy ta najbardziej jej potrzebuje. Tyle razem przeszły - tyle zazdrości, tęsknoty i zdrady. Teraz Edie dowie się czegoś nowego: ci, którzy głęboko nas zranili — lub których my zraniliśmy - nigdy nie odchodzą, przynajmniej nie do końca...

Bardzo dobry thriller psychologiczny, który w sumie mnie mocno zasmucił. Pisany na dwóch płaszczyznach czasowych. W jednej, opisującej wydarzenia sprzed siedemnastu lat, patrzymy na wszystko oczyma Heather. Czas teraźniejszy widzimy poprzez Edie. Obie bohaterki są mocno ze sobą powiązane a łącząca je więź sięga czasów szkolnych. Autorka świetnie zarysowała obie postaci, ukazując toksyczny związek pomiędzy przyjaciółkami. Powieść trzyma w napięciu, zaskakuje zwrotem akcji i bardzo dobrze się czyta. Prosty język bardzo pasuje do opisywanej historii, w której nie wszystko jest takie, na jakie początkowo wygląda.

"Strach wżera się w duszę i drąży człowieka od wewnątrz. Żywi się życiem swojej ofiary..."

Wydawnictwo: Amber
Rok wyd: 2017
Stron: 352
Kraj: Niemcy
LC: Doktor Emma Stein, znana psychiatra i szczęśliwa mężatka, została zgwałcona przez „Fryzjera” – seryjnego mordercę, który goli głowy kobietom, zanim zabije. Tyle że Emma przeżyła. Ona jedna. Nie widziała twarzy swojego oprawcy, ale rozpoznaje go w każdym mężczyźnie. Nie pamięta, co naprawdę stało się tamtej nocy w hotelu, w którym nie ma pokoju, jaki opisała...Boi się. Odizolowała się od ludzi. Nie wychodzi z domu. Aż do dnia, gdy przyjmuje przesyłkę… Zaadresowaną do sąsiada, którego nie zna i którego nigdy nie spotkała, choć mieszka na tej ulicy od lat… 

Fitzek wymiata. Rewelacyjny thriller, przy którym ciężko złapać oddech. Książka z gatunku tych, których się nie odkłada aż do ostatniej strony, a i później człowiek siedzi i się zastanawia, co to było. Lęk, histeria, paranoja, popadanie w obłęd. Te uczucia towarzyszą nam przez cała historię opisaną w taki sposób, iż nie sposób się od uczuć bohaterki odseparować. Pomimo tego, że bohaterka niejednokrotnie mnie irytowała, przy książce bawiłam się wyśmienicie. Autor wykorzystał sprawdzone schematy, zwarta forma, szybkie tempo, częste zwroty akcji, ciągłe wzbudzanie niepewności. Nawet, jeśli ktoś domyśli się rozwiązania, będzie bawił się dobrze do samego końca.


niedziela, 22 października 2017

"Skinner" - Charlie Huston

Wydawnictwo: Muza
Rok wyd: 2015
Stron: 528
Kraj: Stany Zjednoczone 
Skinner nie wie, co to litość. Początkowo zabija, gdyż tego wymaga jego praca. Jest zabójcą na usługach rządu. I chociaż zabijanie, jak sam twierdzi, to coś, co umie robić najlepiej, w pewnym momencie czuje, że dłużej tak się nie da. Wtedy przychodzi mu z pomocą jego mentor, osoba, która wyłuskała go z grona studentów i zwerbowała do pracy. Od tej chwili Skinner zajmuje się ochroną "obiektów"I jest w tym świetny. Tak świetny, iż w pewnym momencie firma postanawia się go pozbyć.

Jae ukrywa się na pustyni, nadużywa leków, unika ludzi i tworzy roboty. Ta młoda kobieta nadal nie może się pozbierać po akcji w Iraku, gdzie miała szukać ludzi zaginionych pod gruzami, a została wykorzystana w rozgrywkach agencji. Zdrada boli tym bardziej, iż uczestniczył w niej jej kochanek. Kiedy zostaje wezwana do następnych poszukiwań, nie ma pojęcia, że jej życie nigdy już nie będzie mogło wrócić do normalności.

Radżi ma dziesięć lat, mieszka w slumsach na obrzeżach Bombaju i właśnie dobiega końca jego dzieciństwo. W jego domu pojawia się coraz więcej obcych ludzi, a jego ojciec angażuje się w budowę czegoś, co ma zmienić ich życie na lepsze. I chociaż chłopiec nie bardzo rozumie co się dzieje, to wie, iż jest to zarówno niebezpieczne, jak i bardzo ważne dla całej dzielnicy.

środa, 18 października 2017

"Ofiara" - Pierre Lemaitre

"...dla człowieka, który czuje, że usuwa się pod nim ziemia, bezczynność jest zabójcza."


Wydawnictwo: Muza
Rok wyd: 2014
Cykl: Camille Verhoeven (tom 3)
Stron: 352
Kraj: Francja

 Zakończenie trylogii o komisarzu Camillu Verhovenie jest powieścią poświęconą głównie Camille'owi. To on jest tu obecny na każdej prawie karcie i to jego emocje odgrywają tu najważniejszą rolę. Wrzucony w wydarzenia nad którymi kompletnie nie ma kontroli, przerażony możliwością powtórki z historii, kładzie na szalę całe swoje życie, by uratować kobietę, która jako jedyna, po śmierci żony dała mu nadzieję na odrobinę szczęścia.

Anne jest obecna w jego życiu od pół roku. W sumie niewiele o niej wie, liczy się raczej to, że dzięki niej znów poczuł się szczęśliwy. Skrzętnie ukrywa tę znajomość, o której nie mają pojęcia nawet jego współpracownicy. Kiedy Camille dostaje telefon ze szpitala, w którym znalazła się skatowana podczas napadu na jubilera Anne,  on postanawia za wszelką cenę dostać tę sprawę. Zaczyna się wyścig z czasem, gdyż napastnik z napadu nadal zagraża życiu kobiety, a Camille zrobi wszystko, by ją ochronić. Jego zachowanie wzbudza niepokój wśród reszty policjantów, gdyż bardzo odbiega od jego normalnego zachowania. Camille kłamie, z nikim nie dzieli się efektami śledztwa i zwyczajnie robi co chce, wykorzystując dostępne mu środki i zaufanie przyjaciół. "Ofiara" to trzy dni szaleństwa, w jakie popada główny bohater, pogoń za cieniem i chwytanie się każdej możliwej metody.

niedziela, 15 października 2017

"Dżentelmen w Moskwie" - Amor Towles

"Cóż może nam powiedzieć pierwsze wrażenie na temat kogokolwiek? Nie więcej niż jeden akord o Beethovenie albo jedno pociągnięcie pędzlem o Botticellim. Ludzie są ze swej natury tak kapryśni, tak skomplikowani, tak uroczo pełni sprzeczności, że zasługują nie tylko na namysł, lecz również na ponowny namysł - oraz na naszą niesłabnącą determinację, byśmy powstrzymali się od wydawania opinii, dopóki nie ujrzymy tych ludzi w każdym możliwym otoczeniu i o każdej możliwej porze."

Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wyd: 2017
Stron: 560
Kraj: Stany Zjednoczone

"Bo w życiu liczy się nie to, czy nagrodzą nas oklaskami, lecz to, czy będziemy mieć odwagę iść naprzód mimo braku gwarancji uznania." 
Jak to jest, że czasami książka pełna akcji i ze skomplikowaną fabułą okazuje się nędzna, za to powieść, w której akcji praktycznie nie ma a fabuła jest bardzo prosta, zachwyca. Tak, zachwyca. 
"Dżentelmen w Moskwie" to właśnie taka powieść. Taka, której akcja toczy się niespiesznie, wręcz leniwie, a mimo to czytelnik przez nią płynie, rozkoszując się bujaniem fal, ciepłem powietrza i orzeźwiającym chłodem wody. Lektura tej powieści jest jak złapanie drugiego oddechu, jak wygrzewanie się na słońcu. Idealna, żeby się wyciszyć, odpocząć, poprawić sobie samopoczucie. A czym ona mnie tak zachwyciła? 
Amor Towles ma bardzo lekkie i plastyczne pióro. Nie sprawiało mi najmniejszych trudności wyobrażenie sobie przepychu hotelu Metropol. Z przyjemnością towarzyszyłam głównemu bohaterowi w jego codzienności, dostosowywałam się do jego sytuacji i wraz z nim poznawałam życie hotelu od podszewki. Cała opowieść napisana jest pięknym, bogatym językiem, przywodzącym na myśl porównanie do baśni. W połączeniu z subtelnym poczuciem humoru, trafnymi spostrzeżeniami i historyczną otoczką, dostajemy wyjątkowy utwór, do którego śmiało można powracać.

poniedziałek, 9 października 2017

"Alex" - Pierre Lemaitre

"Życie nas zawsze dopadnie, nie ma na to rady, nigdy mu się nie wywiniemy, nigdy."

Wydawnictwo: Muza
Rok wyd: 2013
Cykl:  Camille Verhoeven (tom 2)
Stron: 352
Kraj: Francja

 Kiedy poznajemy Alex, jawi się nam ona jako zwykła, przeciętna kobieta. Ładna ale skromna, samotna, lubująca się w perukach. Kiedy zostaje porwana z ulicy, pobita, zamknięta nago w klatce, zastanawiamy się, cóż takiego mogła zrobić ta dziewczyna, że zasłużyła na taki los? Dlaczego sprawca tak ją nienawidzi? Czytając o zmaganiach Alex, obserwując jej upadek, byłam bardzo ciekawa, jak autor planuje zapełnić resztę książki, skoro najgorsze dzieje się już na samym początku. Czyżby cała reszta była pogonią za zwyrodnialcem? Nic bardziej mylnego! Ale o reszcie ani słowa:)

Pierre Lemaitre potrafi zaleźć za skórę. Dawno nikt tak mną nie zakręcił. Podczas lektury kilkakrotnie musiałam ukierunkowywać swoją niechęć na poszczególnych bohaterów. Jednego bohatera w pewnym momencie autentycznie nienawidziłam, by po jakimś czasie użalać się nad jego losem.

środa, 4 października 2017

"Mężczyzna, który gonił swój cień" - David Lagercrantz

"Można spojrzeć w oczy, ale nie zawsze da się spojrzeć w serce." 
Wydawnictwo:Czarna Owca
Rok wyd: 2017
Cykl: Millennium ( tom V )
Stron: 424
Kraj: Szwecja
 Już od poprzedniej części postanowiłam, że nie będę oceniała i porównywała obu autorów Millennium. O ile w części czwartej średnio mi to wyszło, o tyle w piątej nie miałam z tym żadnego problemu. Oczywistym jest, że Lagecrantz nigdy nie stworzy takiego klimatu, jaki wytworzył Larsson, czym podbił dużą część czytelników, w tym i mnie. I właściwie brak tego specyficznego klimatu może być jedynym zarzutem z mojej strony, gdybym miała zamiar snuć porównania.

"Mężczyzna, który gonił swój cień" to bardzo sprawnie napisany thriller, poruszający kilka ważnych tematów a przy tym rozjaśniający mroki przeszłości Lisbeth.
Lisbeth niewiele się zmieniła. Nadal pcha się w kłopoty, nadal nie może przejść obojętnie obok krzywdy słabszych, nadal jest małomówna, enigmatyczna i mało sympatyczna. Może zrobiła się nieco łagodniejsza i sentymentalna, jednak to wciąż jeszcze ona.Tym razem robi sobie wroga ze współwięźniarki, która poprzysięga ją zabić. Niebezpieczeństwo czyha na nią także ze strony ludzi, którzy nie zamierzają pozwolić, by prawda o ich działaniach i wpływie na dzieciństwo Lizbeth, wyszła na jaw. Dzieje się dużo, dzieje się dość szybko a przede wszystkim dzieje się ciekawie. W tym wszystkim trochę mało Mikaela, za to na scenę wchodzi dwóch bardzo ciekawych bohaterów w postaci Leona i Dany'ego. To wokół nich kręci się znaczna część fabuły. Mamy również Farię Kazi, młodą arabkę, odsiadującą wyrok za zabicie brata. Jej losy również zajmują znaczną część fabuły.

poniedziałek, 2 października 2017

"Cela 7" - Kerry Drewery

""Mogłabyś uciec" - myślę.
- Nie ma sensu - odpowiadam na głos. - To szansa, żeby coś zrobić. Coś zmienić. Muszę."
 
Wydawnictwo:Sonia Draga
Rok wyd: 2017
Stron: 472
Kraj: Wielka Brytania


Martha ma szesnaście lat i właśnie trafiła do celi nr. 1. Pozostało jej siedem dni życia, podczas których będzie przenoszona do kolejnych cel. Siedem dni psychicznej mordęgi, narastającego przerażenia i walki o zachowanie zdrowej psychiki. Siedem dni, podczas których widzowie mają zdecydować o jej życiu lib śmierci. W jej wypadku werdykt jest praktycznie przesądzony, gdyż dziewczyna przyznała się do zbrodni.

Ofiarą morderstwa padł Jackson Paige, znany i uwielbiany celebryta, słynący z działań charytatywnych. Co prawda biedniejsi mieszkańcy dzielnicy, w której doszło do morderstwa, wiedzą, jaki Jackson był naprawdę, ich opinia jednak nie ma większego znaczenia. Nie stać ich na głosowanie a powiedzenie prawdy nie wchodzi w grę.