Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranormal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranormal. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 listopada 2014

"Dziewczyna, którą kochały pioruny" - Jennifer Bosworth

"Susze i pożary na Środkowym Zachodzie zniszczyły prawie pół miliona hektarów ziem uprawnych, czego wynikiem były braki żywności w całym kraju. Seria nietypowych dla tej pory roku huraganów przeorała rejon Zatoki Meksykańskiej, zabijając tysiące ludzi i wykańczając rybołówstwo. Wściekłe tornada pojawiły się w stanach, w których nie miały prawa zaistnieć, i zmiatały całe społeczności. Na dodatek USA były zaangażowane w tyle wojen, że nie chciało mi się ich wszystkich pamiętać, i nasze siły militarne były rozproszone po innych kontynentach."

Wydawnictwo:Amber
Rok wyd:2013
Stron:318
Kraj:Stany Zjednoczone

 Stany Zjednoczone nawiedziły przerażające zjawiska pogodowe. Nie ominęły także Los Angeles, które zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi wywołane gigantyczną burzą. Centrum miasta obróciło się w gruzy poprzecinane głębokimi rowami. Ludzie, którzy przeżyli trzęsienie cierpią głód i choroby. Plaża zamieniła się w pole biwakowe, ludzie pozbawieni domów mieszkają w namiotach, gotują przy ogniskach. Tylko niektórzy mieli na tyle szczęścia, by zachować dach nad głową, a wśród nich znajduje się główna bohaterka tej opowieści.
Mia jest osiemnastoletnią dziewczyną, która kocha uczucie porażenia piorunem. Piorun uderzył w nią już wiele razy, zostawiając na jej ciele swoje znaki. Mia, mając w sobie Iskrę, ściąga na siebie pioruny, które zostawiają w niej część siebie. Dzięki temu dziewczyna ma ogromną moc, której nie potrafi kontrolować. I dzięki temu także staje się obiektem zainteresowania dwóch zwalczających się frakcji.  Wyznawcy przewodzeni przez Proroka wierzą, że za trzy dni nastąpi koniec świata spowodowany największą burzą w historii a oni, jako jedyni, zostaną zbawieni. Tropiciele z kolei gromadzą w swoich szeregach ludzi z Iskrą. Wierzą, że mogą powstrzymać Proroka przed zabiciem setek ludzi. Obie frakcje pragną pozyskać w swoje szeregi dziewczynę, która może, w połączeniu z ich mocą,  wywołać burzę nad burzami. A Mia nie chce należeć do żadnej z nich. Chce opiekować się matką, która nie może dojść do siebie po trzęsieniu, oraz o dwa lata młodszym bratem. Jednak trzymanie się od zdarzeń z daleka nie jest możliwe. Zwłaszcza w momencie, kiedy pojawia się Jeremi, chłopak mający wizję. Chłopak chcący ją zabić. Chłopak chcący ją chronić.
Tyle, jeśli chodzi o fabułę. Teraz wykonanie. Niestety muszę powiedzieć, że świat stworzony przez autorkę zupełnie nie trzyma się kupy. Ludzie głodują, lecz Mia nie oszczędza na paliwie. Skąd je w ogóle ma?  Ludzie umierają na choroby "potrzęsienne" a młodzież w najlepsze urządza imprezy na rumowisku. Mają alkohol, narkotyki, prąd. Istny odjazd. Mia wraz z bratem zaczyna z powrotem uczęszczać do szkoły tylko po to, by dostać racje żywnościowe, ale co chwilę czytam, że Mii odeszła ochota na lunch.
Język powieści jest prosty i czyta się ją lekko i szybko, chociaż średnio przyjemnie. Akcja jest raczej powolna, dopiero sam koniec książki posiada jako taką dynamikę. Bohaterowie, oprócz Mii, są słabo zarysowani, nie mamy szansy się o nich zbyt wiele dowiedzieć.

Książkę przeczytałam, bo z zasady kończę to, co zaczęłam. Jednak lekturę uważam za niezbyt udaną i jeśliby nawet istniała jakaś kontynuacja, to raczej po nią nie sięgnę.  Staram się przeważnie nie oceniać źle książek dla młodzieży, bo jak kiedyś pisałam, nie jestem młodzieżą i nie do mnie skierowana jest ta historia. Tutaj nie mogłam się powstrzymać, gdyż nie jest to kwestia naiwności bohaterów, którzy mogą być naiwni, młodość ma swoje prawa, ale jest to kwestia spójności całego stworzonego w powieści świata. Młody odbiorca też ma prawo do porządnie wykreowanej historii, w której wszystko trzyma się kupy.

Napisane dla:
Zapraszam


Czytam fantastykę
Z literą w tle
Gra w kolory
Czytam literaturę amerykańską

niedziela, 2 listopada 2014

"Władcy czasu" - Alexandra Monir


Tytuł oryginału: Timekeeper
Wydawnictwo:Jaguar
 Cykl: Poza Czasem (tom 2)
Rok wyd:2014
Stron:234
Kraj:Stany Zjednoczone
Opisałam również:"Poza czasem"

Michele ma siedemnaście lat i dzięki kluczowi otrzymanemu od zmarłej matki może się przemieszczać w czasie. Niestety dziewczyna nie zna jeszcze dobrze swojej nowej mocy i czasami przenosi się bezwiednie do miejsc o których akurat myśli, czy czyta. Pierwsza część zakończyła się w momencie, kiedy do klasy Michele trafił chłopak będący kopią jej ukochanego Philipa, miłości, którą poznała w 1910 roku. Pomimo tego, że rozdzielił ich czas, Philip obiecał, że znajdzie sposób, by byli razem w jej czasach. I najwidoczniej mu się to udało. Czemu jednak chłopak jej nie pamięta? Michele jest zrozpaczona. Próbuje zrobić wszystko, by w teraźniejszym Philipie obudziła się pamięć o ich wielkiej miłości. W międzyczasie dziewczyna musi także obmyślić sposób na zniszczenie Rebeki, kobiety z jej rodziny, która powinna już nie żyć, jednak dzięki podróżom w czasie żyje i pragnie zemsty. W tej części Michele dowie się więcej o podróżach w czasie dzięki dziennikom swojego ojca, znalezionym w tajnej kryjówce jej rodziców.

Styl i poziom drugiej części nie odbiega od części poprzedniej. Nadal jest to fajna opowiastka dla młodzieży, napisana lekkim stylem, przewidywalna w swej prostocie, jednak wciągająca i dająca kilka chwil wytchnienia od codzienności. Michele to sympatyczna dziewczyna próbująca sobie poradzić z niespodziewaną zdolnością, zagubiona, czująca się nie na miejscu. Philip z kolei to ideał nastolatek, chłopak, który kocha na wieki, mający ogromny talent muzyczny. Bardzo sympatyczna historia miłosna z upiorem w tle.

Czytam fantastykę
Gra w kolory
Czytam literaturę amerykańską
Czytam opasłe tomiska

czwartek, 22 maja 2014

Spętani przez Bogów" - Josephine Angelini

"Gdzieś w straszliwej czarnej dziurze słyszała, jak zaślepieni gniewem Kreon i Hektor okładają się nawzajem. Co robić? Tak bardzo się bała dezorientującej nicości, że nie potrafiła się zmusić, żeby w nią wejść. Zawołała Hektora i zacisnęła pięści. Jej dłonie zaczęły świecić czystą, błękitnobiałą elektrycznością. I wtedy coś przyszło jej do głowy."




Wydawnictwo: Amber
Rok wyd: 2011
Stron:398
Tom I
Kraj:Stany Zjednoczone
Helena ma siedemnaście lat, mieszka wraz z ojcem na małej wyspie, gdzie uczęszcza do liceum i marzy o wyjeździe. Jest dziewczyną, która nie lubi rzucać się w oczy, co nie bardzo jej wychodzi, gdyż jest wysoka, silna i piękna. By zlać się z tłumem chodzi zgarbiona, zasłania twarz włosami, biega wolniej niż by mogła. Sama czuje, że jest inna, nie wie tylko, na czym ta inność polega. Jej najlepszą przyjaciółką jest Claire, mała Azjatka przezywana Chichotą. Znają się od dziecka, więc Claire nie raz miała okazję zauważyć inność swej przyjaciółki, jednak rozsądnie nic jej o tym nie mówiła, by nie denerwować Heleny. Nowy rok szkolny zapowiadał się na zwyczajną nudę, jednak rozproszyło ją przybycie na wyspę rodziny Delosów. 
Zachowująca się do tej pory niezwykle spokojnie i ugodowo Helena, nagle, na widok Lucasa Delosa, rzuca się na chłopaka z morderczą furią, której sama nie rozumie. Na samą myśl o członkach tej rodziny, a zwłaszcza Lucasa, ogarnia ją nieopanowana nienawiść. Nawiedzają ją sny o jałowej krainie, a w dzień widuje trzy dziwne kobiety, które pobudzają jej nienawiść.
Nietrudno się domyślić, że w końcu Helena nawiąże kontakt z rodziną Delosów, zakocha się w Lucasie i, że będzie to nieszczęśliwa miłość. Helena wreszcie dowie się kim jest, nauczy się używać swoich mocy i stanie do walki o życie swoje i najbliższych.

Podobnie jak większości czytelników, bardzo spodobał mi się wątek mitologiczny. W zalewie wampirów, wilkołaków i elfów, jest to z pewnością coś ciekawego. Druga rzecz, to brak trójkąta miłosnego. Strasznie mnie to męczy w tego typu książkach, na szczęście tutaj mamy tylko Helenę i Lucasa, którzy oczywiście napotykają na wiele przeszkód, lecz żadną z nich nie jest jakiś ciemny charakter płci męskiej:)
Co do bohaterów, to najbardziej polubiłam Claire, która mimo niskiego wzrostu, ma twardy charakter, cięty język i odznacza się niezwykłą lojalnością. Po Claire ustawiłabym Hektora. Trudny, nieokiełznany, oddany całkowicie sprawom rodziny. Gdybym miała wybierać partnera do trójkąta, to stawiałabym na niego. Lucas nie wzbudził jakiś wielkich emocji, może dlatego, że jest praktycznie pozbawiony wad,  a Helena to niezwykła dziewczyna, która chce być zwyczajna.

Stylowi autorki nic zarzucić nie mogę, czyta się szybko i przyjemnie a historia Heleny, uwikłanej w wojnę Domów, wciąga i rozbudza ciekawość. Pojawienie się matki Heleny, która jest postacią niejednoznaczną, przyspiesza akcję i wnosi elementy zaskoczenia. Bardzo fajna młodzieżówka, którą nie znudzą się również starsi czytelnicy.

niedziela, 9 marca 2014

"Trylogia czasu I: Czerwień rubinu" - Kerstin Gier

"Kroniki Strażników
24 czerwca 1912 roku
Słonecznie, 23 stopnie w cieniu

Lady Tilney stawia się punktualnie o dziewiątej do elapsji.
Ruch w śródmieściu zostaje zakłócony przez marsz protestacyjny oszalałych bab, które żądają praw wyborczych dla kobiet.
Szybciej założymy kolonie na Księżycu, niż kobiety otrzymają prawa wyborcze. Poza tym żadnych szczególnych wydarzeń.

Raport: Frank Mine, Krąg Wewnętrzny"

Gwendolyn to szesnastolatka, która niczym szczególnym się nie wyróżnia.  Nie jest przebojowa, nosi aparat na zębach, posiada jedną prawdziwą przyjaciółkę i jest dość niezdarna. Mieszka wraz z matką i dwójką rodzeństwa w wielkim domu swojej babci. W tym samym domu mieszka również Charlotta, jej rówieśnica, wraz z matką. Dziwna jest to rodzina, bowiem co pewien czas rodzi się w niej dziecko z genem, pozwalającym podróżować w czasie. Poza tym członkowie rodziny mają różne wizje ( ciotka Gwen ) oraz widują duchy (sama Gwen).  Za posiadaczkę owego wyjątkowego genu rodzina oraz tajne stowarzyszenie Strażników do tej pory uważało Charlottę. I to ona przez całe dzieciństwo była przygotowywana do momentu, w którym gen się uaktywni. Uczono jej różnych języków, szermierki, dawnych obyczajów i historii. Jednak jak łatwo się domyślić, to nie Charlotta odziedziczyła ów gen, tylko Gwen, która do przenoszenia się w czasie nie została przygotowana wcale. A jednak to ona, wraz z podróżującym już od dwóch lat Gideonem, będzie musiała wypełnić misję.

Wraz z dwójką bohaterów rozpoczynamy podróż po Anglii począwszy od XVIII wieku a skończywszy na czasach przedwojennych XX wieku. Sekrety, magia, tajemnicza machina pozwalająca na kontrolowane podróżowanie w czasie, walki szermiercze, zazdrość, zaczątki miłości, ucieczki.  Czytając książkę czuć, że autorka dopiero się rozkręca i jak przystało na pierwszy tom serii, mamy tu dopiero wprowadzenie i zaczątek akcji. Główni bohaterowie wzbudzili we mnie raczej rozbawienie, w pozytywnym sensie. Gwen to nieporadna młoda dziewczyna, usiłująca pozować na dojrzałą, lecz zdająca sobie sprawę z tego, że taką nie jest. Gideon to przystojniak wyglądający na bufona, który odkrywa, że woli jednak dziewczyny nieprzytakujące mu przy każdym słowie.
Akcja książki jest dość szybka, sporo się dzieje i sporo wiadomości do wchłonięcia. Styl lekki, czcionka spora, rozdziały krótkie, poprzedzielane raportami Strażników. Czyta się bardzo szybko. Typowo młodzieżowa książka, której zadaniem jest dać chwilę relaksu, bo nauk z niej czerpać raczej nie można.
Wątek miłosny dopiero się klaruje pod sam koniec tego tomu, więc przypuszczam, że w drugim nastąpi erupcja wielkiej miłości. I tego się właśnie obawiam. Sama historia jest jeszcze w miarę fajna i wciągająca, ale przy rozbudowanym wątku miłosnym dla mnie będzie zapewne nie do strawienia. Choć dla innych może być z kolei dużym plusem. 
Jako, że jest to książka skierowana do młodszych ode mnie czytelników, nie będę jej oceniać, zachęcać czy odradzać. Dla mnie, jako dorosłej osoby w wieku średnim, była to dość zabawna i przyjemna chwila rozrywki, choć jeszcze nie wiem, czy będę kontynuowała tą przygodę.

poniedziałek, 17 lutego 2014

"Poza czasem"- Alexandra Monir

Michele Windsor ma siedemnaście lat, mieszka z mamą w Los Angeles, posiada dwie najlepsze przyjaciółki i właśnie leczy się ze związku z Jasonem, który zostawił ją dla innej. Jej relacje z mamą są bardzo dobre. Pomimo tego, że Michele nigdy nie poznała ojca, że od zawsze są tylko we dwie, mama jest jej przyjaciółką, powierniczką, pocieszycielką. Dlatego też nagła śmierć matki jest dla Michele wielkim wstrząsem. Tym większa jest jej rozpacz, kiedy okazuje się, że musi się przeprowadzić do Nowego Jorku i zamieszkać z rodzicami matki. Z dziadkami, których nigdy nie widziała, z którymi jej mama zerwała kontakt, gdy nie zaaprobowali jej związku z ojcem Michele. Tak więc dziewczyna musi zostawić przyjaciółki, szkołę i zacząć wszystko od nowa. W zamku. Bo chyba nie da się inaczej nazwać posiadłości Windsorów. Zaskoczona dziewczyna ma trudności z odnalezieniem się w miejscu, w którym jest pełno służby, a do szkoły wozi ją szofer.
Michele ma jeszcze inny problem. Nawiedzają ją sny, w których widzi siebie wraz z nieznanym jej chłopakiem. Czuje, że jest to ktoś dla niej wyjątkowy, jednak wie również, że jest to tylko wytwór jej snów. We śnie Michele ma na szyi zawieszony kluczyk w kształcie krzyża. Jakież jest jej zdziwienie, kiedy taki sam klucz otrzymuje po śmierci matki wraz z listem i medalionem.  Pewnego wieczoru, kiedy dziewczyna rozgląda się po swoim nowym domu, znajduje szafkę. A czym może otworzyć szafkę? Oczywiście swoim nowym kluczykiem:) Znajduje tam pamiętnik swojej praprababci. I nagle kartki pamiętnika zaczynają ją wciągać, świat wiruje, zmienia się, a zdziwiona Michele  znajduje się w 1910 roku. Co będzie dalej?

Świat wykreowany przez autorkę jest bardzo spójny i dokładny. Epoki przez jakie przewija się Michele są dokładnie odzwierciedlone i oddają ich klimat. Natomiast sama historia jest bardzo przewidywalna. Nie było w książce nic, co by mnie w jakiś sposób zaskoczyło. Zdarzenia przewidywałam ze sporym wyprzedzeniem, dlatego też książka mnie zbytnio nie wciągnęła. Oczywiście powieść ma swój urok, jest napisana fajnym językiem, opowiada bardzo ładną historię miłosną. Jako że jest przeznaczona dla młodszego czytelnika, nie mam absolutnie żadnych "ale", bo podejrzewam, że gdybym czytała książkę mając naście lat, to byłabym zachwycona.
"Poza czasem" to  paranormal romance, lektura typowo młodzieżowa, jednak starszy czytelnik mający ochotę na oderwanie się od rzeczywistości, lekko przymykając oko, może się również w książce odnaleźć.

Ja niestety po tej lekturze doszłam do wniosku, że jestem już naprawdę stara:(

Book-Trotter
Czytam fantastykę
Czytam literaturę amerykańską
Wyzwanie biblioteczne

czwartek, 18 lipca 2013

"Nawiedzone miasteczko Shadow Hills"- Anastasia Hopcus

Persephona to zwykła nastolatka jakich wiele. Kiedy ginie jej siostra, zaczynają ją nawiedzać dziwne sny. A kiedy dostaje pamiętnik siostry, z którego dowiaduje się, iż Athena miała podobne koszmary, postanawia się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.  Z pamiętnika dowiaduje się także, że jej siostra interesowała się szkołą w małym miasteczku Shadow Hills. Postanawia poszukać odpowiedzi właśnie w tym mieście i tak, od nowego roku ląduje w nowej szkole.

Shadow Hill to dziwne miasteczko. Tutejsi uczniowie szybciej czytają, mają większą inteligencję i nadmiar energii. Samo miasteczko ma swoją tajemnicę- dziwną zarazę, która zdziesiątkowała dawnych mieszkańców a z ocalałych uczyniła osoby z nadprzyrodzonymi mocami.

Do takich osób należy Zach, który siłą woli potrafi przesuwać przedmioty, panować nad energią, wchodzić w czyjeś sny. Oczywiście jak w porządnym paranormalu przystało, Zach i Persephona od pierwszej chwili czują do siebie pociąg, zwłaszcza, że zanim się spotkali w realu, widzieli się w snach. Czy Zach pomoże Phe znaleźć ospowiedzi na dręczące ją pytania? Czy dziewczyna dowie się czym jest znamię pojawiające się na jej ciele? Czy odnajdzie w sobie siłę, by sprostać swemu przeznaczeniu?

Kreacji bohaterów nie można niczego zarzucić. Oprócz dwóch głównych postaci mamy tu kilka ciekawych charakterów pobocznych. Akcja toczy się wartko, chociaż nie zawsze konsekwentnie. Mamy trochę mrocznych momentów, trochę tajemnic, zagadek, włamanie, kradzież a nawet morderstwo. Wątek romantyczny nie jest zbyt wyeksponowany. Książkę czyta się szybko, język przystępny, akcja wciągająca.

Nie jest to żadne arcydzieło, ot przyjemne czytadło na lato, pozwalające na chwilę przenieść się do tajemniczego miasteczka i snów Persephony.

Z literą w tle
Trójka e-pik
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu: 2,2cm
Czytam fantastykę










sobota, 13 kwietnia 2013

"Spadek"- J.D. Bujak

Zanim zaczęłam czytać tą książkę nic o niej nie wiedziałam. Nie przeczytałam recenzji ani nawet streszczenia z tyłu książki. Tak więc byłam solidnie zdziwiona, kiedy zamiast książki obyczajowej dostałam fantastykę.
Gosia-lekarka,pragmatyczka i realistka twardo stąpająca po ziemi nagle zaczyna być świadkiem dziwnych zjawisk. Na początku biedna dziewczyna podejrzewa u siebie guza mózgu,pleśń w piwnicy,halucynogeny w farbie do ścian. Wszystko,byle nie fakt,że odziedziczona po ciotce krakowska kamienica jest nawiedzona przez duchy. W końcu jednak musi spojrzeć prawdzie w oczy: jej nowy dom nawiedzają duchy i tylko z pomocą przyjaciół uda jej się pozbyć niechcianych lokatorów.
W książce znajdziemy wszystko co wielbiciele duchów i nawiedzonych domów kochają najbardziej:dziwne odgłosy w piwnicy, prześwietlone zdjęcia, ręce wychodzące ze ścian,tajemnicę do rozwikłania i duchy do ujarzmienia. A wszystko to napisane fajnym językiem,bez sztucznych dialogów,wciągające i budujące niezły nastrój.Odpowiednia dawka mrocznych opisów okraszona poczuciem humoru a na deser krzta miłosnego wątku,jednak nie w przesadnej ilości.
Książka mi się podobała,jednak czasami bohaterka mnie irytowała. Końcówka książki jak dla mnie za bardzo cukierkowata,chociaż właściwie pasuje do całości.
Polecam wielbicielom duchów,nawiedzonych domów,starych tajemnic oraz wszystkim,którzy mają ochotę na kilka godzin spędzonych przy wciągającej,fajnej historii.


Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2,5cm
Polacy nie gęsi...
Czytam fantastykę
Urban fantasy

czwartek, 4 kwietnia 2013

"Miasto Zagubionych Dusz"- Cassandra Clare

No cóż...Do tej pory była to moja ulubiona seria i czytając kolejne części zastanawiałam się,kiedy w końcu coś mi zazgrzyta. Poprzednie części pochłaniałam w zawrotnym tempie,czułam się wciągnięta w wymyślony świat i zachwycona piórem pani Clare. Niestety tym razem tak nie było i dosłownie wymęczyłam tę książkę. Jestem oczywiście w mniejszości,bo recenzje są bardzo entuzjastyczne. Nic jednak nie poradzę,że mnie książka nudziła. Jak dla mnie za dużo wątku romantycznego,za słodko,za nudno.
Nie powiem,były momenty,dzięki którym książka dużo zyskała i dlatego ją dokończyłam.
Nie będę opisywała wątków,bo jest ich całkiem sporo a osoby zainteresowane mogą przeczytać streszczenie:)
Co mi się podobało,to spojrzenie na sprawy z wielu punktów widzenia oraz oczywiście poczucie humoru autorki.
Co do bohaterów,moim zdaniem najlepiej wypada Simon,który jest niezmiennie wiernym przyjacielem Clary. Reszta bohaterów przechodzi jakąś dziwną metamorfozę, ich zachowanie daleko odbiega od zachowań w poprzednich częściach.
Niezmiennie jednak będę chwaliła panią Clare za zdolność kreowania swojego świata i bardzo plastyczny język.

Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:3,4cm
Czytam fantastykę
Urban fantasy

piątek, 1 marca 2013

"Grzechy Anioła"- Lidia Helena Zelman

No i zakończyłam trylogię.Muszę powiedzieć,że trzecia część jest najbardziej dynamiczna i przepojona emocjami.
Azathra nie jest zachwycona wojną pomiędzy aniołami a demonami. Nagle staje się celem Upadłych,którzy na polecenie Narthangela próbują ją porwać i wtrącić w otchłań. Nie będę opisywała treści,żeby nie zepsuć przyjemności zainteresowanym trylogią.Powiem tylko,że ta część poświęcona jest głównie Narhangelowi,jego miłości do Azathry i jej rozterkom. Pojawia się także znienawidzony przez Azathrę anioł Gabriel,który pokazuje przed nią inne oblicze.Pełna dawka pożądania jakim darzy dziewczynę Upadły sprawia,że jest to najbardziej erotyczna część.
Książkę podobnie jak pozostałe części czyta się szybko i przyjemnie. Oczywiście jest to literatura lekka i wnosząca do życia jedynie relaks,ale czy nie o to właśnie chodzi? Ja pomimo swojego "podeszłego" wieku lubię czasami wejść w świat przeznaczony dla młodzieży i oddać się wyobraźni:)

Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2cm
Polacy nie gęsi...
Czytam fantastykę
Urban fantasy

wtorek, 26 lutego 2013

"Bezsenność anioła"- Lidia Helena Zelman

Druga część "Tożsamości anioła" zdecydowanie dorównuje pierwszej.
Andrea nie jest już tą samą dziewczyną.Odrodzona jako Azathra ma nowe,chociaż nadal śmiertelne,ciało. Nikt nie wie,że powróciła i zanim tajemnica się wyda,Andrea musi wykonać jak największą część zadania.A zadanie ma trudne.Musi odnaleźć i naznaczyć dziesięć części Drzewa Życia,które zostało zniszczone przez upadłego Samaela. Poznajemy zatem dziesięć osób i dwanaście różnych historii,z reguły przepełnionych cierpieniem i smutkiem.
U bogu Azathry stoi siedem aniołów mających za zadanie pomoc i ochronę dziewczyny.Jednak dopóki Andrea nie odbuduje drzewa,anioły są śmiertelne,nie mogą jej więc w pełni ochraniać.Kto może najlepiej ochronić dziewczynę jak nie chłopak-nefilim-który kocha ją nad życie?
W tej części dzieje się całkiem sporo,także książkę się wręcz połyka. I to z wielką przyjemnością.
Autorka nie obniżyła poziomu,nie stworzyła też kopii części pierwszej.Ta część jest inna ale absolutnie nie gorsza.Bohaterka przeszła całkowitą przemianę z nieśmiałej,zakompleksionej dziewczyny w piękną,pewną siebie kobietę.Wątek miłosny nie jest głównym wątkiem,chociaż dość często się przewija przystojny Kaspar i jego wielkie uczucie.
Ciekawa akcja,bardzo fajna narracja,trochę humoru i duża dawka emocji.

Polacy nie gęsi....
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2cm
Czytam fantastykę

poniedziałek, 26 listopada 2012

"Miasto Upadłych Aniołów"- Cassandra Clare

 „A może po prostu jest tak, że świat tak łatwo niszczy piękne istoty”

"Dary anioła" to jedna z niewielu serii młodzieżowych,która mi się naprawdę bardzo podoba. Trylogię połknęłam w zastraszającym tempie i nieinaczej było z częścią czwartą.
W tej części możemy lepiej zapoznać się z Chodzącym za dnia czyli z Simonem, którego postać nabiera nowych,ciekawszych cech. Nie jest już niezdarnym, łajzowatym chłopcem  chodzącym za Claire jak pies. Ma swoje zdanie i swoje problemy a także dwie dziewczyny na raz:) I ktoś na niego poluje,ktoś chce go zabić.Ktoś,kto nie wie o jego piętnie Kaina. Pojawia się także wiekowa wampirzyca Camilla,była przywódczyni wampirów,która chce odzyskać władzę z pomocą Simona.

 „- Więc starasz się ją uszczęśliwić, choć to właśnie przez ciebie jest nieszczęśliwa? - zapytał Simon niezbyt uprzejmym tonem. - Nie sądzisz, że to sprzeczność? - Miłość jest sprzecznością - skwitował Jace i odwrócił się do okna.” 

Clara uczy się na Nocnego Łowcę przy okazji spędzając dużo czasu z Jaca'em. Lecz on jakby się od niej odsuwał.Coś ukrywa.Nie je,nie śpi i wygląda coraz gorzej.Co się za tym kryje? Clara musi się tego dowiedzieć.Lecz czy ta wiedza jej pomoże czy zaszkodzi? Tego musicie się dowiedzieć sami:)

 „Luke spojrzał na rzekę, na ciemną wodę płynącą powoli w blasku jesiennego księżyca. - Czasami miłość nie wystarcza, Clary.” 

Pojawia się także nowa postać-Jordan. Wilkołak,który ugryzł Maię.Jej były ukochany,którego znienawidziła za to,że ją zostawił. Teraz Jordan zaprzyjaźnia się z Simonem,nad którym ma trzymać pieczę.
No i mamy jeszcze Alexa i Magnusa,którzy przeżywają kryzys spowodowany pojawieniem się Camilli.
Czy Alex pogodzi się ze swoją śmiertelnością i zrozumie Magnusa żyjącego setki lat?

 "Zawsze uważał, że ludzie są piękniejsi niż inne istoty żyjące na ziemi. Ale to właśnie śmiertelność czyniła ich takimi. Byli jak płomienie, które migocząc, płoną jaśniej"

 
Oj będzie się działo.Książka trzyma poziom swoich poprzedniczek. Świetny styl pani Claire sprawia,że książkę się pochłania a wprowadzony w tej części sposób przedstawiania zdarzeń z perspektywy innych bohaterów dodaje jej smaczku. Pełna dynamiki i tajemnic akcja zmusza do nieprzerwanej lektury,która dla mnie była czystą przyjemnością.

„(...) kiedy anioły upadają, ich udręka jest tym straszniejsza, że kiedyś widziały twarz Boga, a teraz nigdy więcej jej nie zobaczą.” 


Książkę polecam każdemu kto zna i uwielbia serię Dary anioła. A jeśli ktoś nie zna tej serii to zachęcam do sięgnięcia po tom pierwszy "Miasto kości", gdyż jest to naprawdę świetnie napisana historia.I proszę się nie zniechęcać paskudnymi okładkami.:D