Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 września 2018

"Chmury z keczupu" - Annabel Pitcher

"Wszyscy jesteśmy tacy sami i nie ma od tego ucieczki."


 Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Rok wydania: 2018
Ilość stron:344
Kraj: Wielka Brytania



"W prawdziwym życiu wydarzenia nie prowadzą elegancko do punktu kulminacyjnego, tylko dzieją się nagle i niespodziewanie, zupełnie bez ostrzeżenia."


"Chmury z keczupu". Zaciekawił mnie ten dziwny tytuł, choć do książki nie byłam przekonana, gdyż wiekowo odbiegam od docelowego czytelnika. Niemniej postanowiłam przeczytać. I nie żałowałam ani minuty poświęconej tej krótkiej, pozornie lekkiej powieści, w której poruszone są ciężkie tematy.
Warto dać jej szansę bez względu na wiek.

Główną bohaterką, oraz narratorką, jest Zoe. Kiedy ją poznajemy, już od roku, boryka się z wyrzutami sumienia. Rok temu zrobiła coś złego. Coś tak złego, że nie może o tym z nikim porozmawiać. Jednak potrzeba zrzucenia z siebie ciężaru jest w niej tak wielka, że postanawia pisać listy do więźnia przebywającego w celi śmierci. Zwierzając się właśnie jemu, człowiekowi, który zabił ukochaną żonę, którego śmierć zbliża się nieuchronnie, dziewczyna czuje się bezpiecznie. W swoich listach próbuje nieść pocieszenie skazańcowi, jednak głównie chodzi jej o zrzucenie brzemienia winy. I tak poznajemy historię zwykłej nastolatki, niczym szczególnym się nie wyróżniającej, życie i problemy jej rodziny, perypetie miłosne, rozterki targające młodą duszą, powoli zbliżając się do poznania prawdy.

"Zrobiłam coś strasznego.
A wiecie, co jest najgorsze?
Ujdzie mi to na sucho."

niedziela, 26 sierpnia 2018

"Siedem minut po północy" - Patrick Ness, Siobhan Dowd


"- Nie zawsze musi istnieć jakiś dobry bohater. Tak jak i nie zawsze musi istnieć zły. Większość ludzi plasuje się gdzieś pośrodku."


                                                     Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie:  Marcin Kiszela
Rok wydania: 2013
Ilość stron:216
Kraj: Wielka Brytania 
"- Nie piszesz swojego życia słowami - rzekł potwór - lecz działaniami. Nie jest ważne, co myślisz. Liczy się tylko to, co robisz."

Ach, co to jest za książka! Nastrojowa, baśniowa i mądra. Dawno nie czytałam czegoś tak klimatycznego. I do tego te ilustracje. Coś pięknego.

Od momentu, kiedy Connor dowiedział się o chorobie mamy, jego sny nawiedza koszmar, który wprawia go w ogromne poczucie winy. Życie chłopaka bardzo się zmieniło. W domu wszystko się kręci wokół samopoczucia matki,  w szkole z kolei czuje się jak wyrzutek. Swoje przerażenie sytuacją chowa głęboko w sobie, nie dopuszczając do siebie myśli o najgorszym. Pewnego dnia coś się zmienia. Siedem minut po północy Connor słyszy wołanie. To potwór. Przyszedł po niego. Dla niego. Wezwany, choć niechciany.


"Wiesz, że ta twoja prawda, ta, którą skrywasz przed światem, jest tym, czego najbardziej się boisz."

sobota, 23 czerwca 2018

"Ziemia osamotniona" - Daniel Arenson

"Wariaci to najlepsi żołnierze. Czymże byłaby wojna bez szaleństwa?"

  
                                                          Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie:  Iwona Nowak
Cykl: Wschód Ziemi (tom I)
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 348
Kraj: Stany Zjednoczone



50 lat temu Ziemię spustoszył najazd przybyszy z kosmosu. Zamieszkujący odległą planetę obcy nie spodziewali się, że zagarnięcie nowych ziem spotka się z silnym oporem. Ziemianie utworzyli Siły Obronne Ludzkości, do których obowiązkowo musi wstępować każdy, kto ukończy osiemnaście lat. Walka trwa na lądzie i w kosmosie, szanse są nierówne, niemniej ludzie nie tracą nadziei i wiary. 
 
"Niektórzy żołnierze umierają na polu walki, za to pozostali muszą dźwigać ze sobą pole walki do końca swojego życia."

Życie na Ziemi z pozoru wygląda normalnie. Ludzie pracują, uczą się, szukają rozrywek. Jednak każdy z nich nosi w sobie strach. Każdy z nich kiedyś kogoś stracił. Każdy z nich może w każdej chwili zginąć. Czasami raz w tygodniu, czasami codziennie, na ziemię spadają kokony, z których wykluwają się mordercze skolopendry. Szybkie, inteligentne, agresywne, dysponujące zabójczymi odnóżami i trującym gazem. Jedna z nich wiele lat temu zabiła matkę Marco na jego oczach. Teraz przyszedł czas, by i on dołączył do służby w SOL. Chłopak nie ukrywa, że służba w wojsku go przeraża, że to nie jest życie dla niego. Spokojny, zakochany w książkach syn bibliotekarza nie czuje żądzy zemsty. Z kolei jego przybrana siostra Addy sprawia wrażenie zachwyconej wstąpieniem do wojska. Pełna energii, wysportowana, przebojowa, planuje trzymać pieczę nad Marco. Oboje mają szczęście lądując w tej samej bazie szkoleniowej. 


"Ziemia osamotniona" to pierwsza część serii, dlatego też jest tylko wprowadzeniem do świata wykreowanego przez autora. Praktycznie cała fabuła toczy się w bazie wojskowej i opisuje okres dziesięciotygodniowego szkolenia, w trakcie którego zwykłe, niewiele umiejące dzieciaki mają zmienić się w zabójczych żołnierzy. Morderczy wysiłek, ból, walka z własnymi słabościami, nauka współpracy, głód, pot i łzy. Nie każdy wytrzyma, nie każdy przeżyje. 


"Mówią, że wojna to piekło - wychrypiał. - Wojna to pryszcz w porównaniu z obozem dla rekrutów."

środa, 16 maja 2018

"Scarlet" - Marissa Meyer



"- Może jednak przynieść panu całą świnię? - zapytała, zabierając pozostałe talerze. - Oszczędziłoby to kelnerom biegania tam i z powrotem."


Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie:  Magdalena Grajcar
Cykl: Saga Księżycowa (tom II)
Rok wydania: 2018
Ilość stron:468
Kraj:Stany Zjednoczone


W grudniu miałam przyjemność przeczytać pierwszą część Sagi księżycowej pt."Cinder", która była dla mnie sporym pozytywnym zaskoczeniem. Nie przepadam za baśniami, jednak w tym wypadku autorka porwała mnie swoją wizją Kopciuszka. Dlatego też bardzo wyczekiwałam "Scarlet" i miałam nadzieję, iż nie będę zawiedziona opowieścią o Czerwonym Kapturku. I powiem Wam, że absolutnie nie byłam. Chyba nawet podobała mi się jeszcze bardziej.

Główną bohaterką jest osiemnastoletnia Scarlet Benoit mieszkająca niedaleko Paryża. Dziewczyna mieszka z babcią i wraz z nią zajmuje się uprawą i rozprowadzaniem warzyw. Pewnego dnia jej babcia niespodziewanie znika bez śladu, policja dochodzi do wniosku, że poszukiwania nie mają sensu, a Scarlet staje się coraz bardziej sfrustrowana. Jej szanse na znalezienie ukochanej babci znacznie się podnoszą w momencie, gdy dziewczyna poznaje Wilka, mężczyznę parającego się boksem. Małomówny, tajemniczy, dość mroczny, nie budzi w Scarlet zaufania, jednak czymś ją fascynuje. Na domiar tego okazuje się, iż być może będzie mógł jej pomóc odnaleźć babcię. Poszukiwania nie będą proste, spotka ich wiele niespodzianek, a młoda kobieta dowie się kilku nowych rzeczy o osobie, z którą wiodła do tej pory szczęśliwe życie.

Do akcji wkracza także Cinder, której dalsze losy bardzo mnie ciekawiły. Nie będę o niej pisała, żeby nie spoilerować tym, którzy jeszcze nie czytali o jej przygodach, a tych, którzy czytali zapewniam, że i w tej części sporo się u niej dzieje.

niedziela, 18 marca 2018

"Pył Ziemi" - Rafał Cichowski

"W skali wszechświata jesteśmy jak robale, które żyją jeden dzień tylko po to, by przedłużyć gatunek."

Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2017
Ilość stron:320
Kraj: Polska
"Pył Ziemi" jest książką, która mnie zawiodła, dlatego też ciężko mi o niej pisać. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Jedyna rzecz, która mi przypadła do gustu to poczucie humoru głównego bohatera. Zaczęło się ciekawie. Dwójka bohaterów, Rez i Lilo, lądują na Ziemi i napotykają tubylcze plemię. Myśleli, że planeta już od dawna nie jest zamieszkana, dlatego też szybko wpadają w zasadzkę. I gdyby książka była utrzymana w takim klimacie, byłabym bardzo zadowolona. Niestety, bardzo szybko akcja przenosi się do sztucznego Londynu, po drodze zahaczając o jakieś dziwne reality show, by następnie wylądować w mieście pod kopułą, w którym króluje piękna despotka.

Akcja powieści rozgrywa się w bardzo dalekiej przyszłości. W XXIV wieku ziemia zbliża się ku zagładzie, w związku z czym w kosmos udaje się statek posiadający kilkadziesiąt milionów pasażerów. Wysoko rozwinięta technologia pozwala na przetrwanie zarówno wielopokoleniowej załodze, jak i samemu statkowi. Niestety, jak to bywa z ludźmi, coś poszło nie tak. Po siedmiuset latach kosmicznej tułaczki, statek wysyła na Ziemię dwoje wysłanników, którzy muszą odnaleźć Bibliotekę Snów, by uratować Yggdrasil. 

piątek, 16 marca 2018

"Podzieleni" - Neal Shusterman

"Jedną z rzeczy, których się uczysz, kiedy żyjesz tak długo, jak ja jest to, że ludzie nie są wyłącznie dobrzy lub wyłącznie źli. Wkraczamy i wychodzimy z krainy ciemności i światła przez całe nasze życie."
Autor: Neal Shusterman
Tłumaczenie:Łukasz Dunajski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Cykl: Podzieleni (tom I)
Rok wydania: 2016
Ilość stron:448
Kraj: Stany Zjednoczone
"Podzieleni nie odchodzili z hukiem - nie odchodzili nawet z płaczem. Odchodzili w ciszy, która towarzyszy płomieniu świecy gaszonej palcami."

Connor jest szesnastoletnim chłopakiem, który ma problemy z emocjami, przez co dosyć często wdaje się w szkolne bójki. Pewnego dnia, przez przypadek, dowiaduje się, że jego rodzice podpisali zlecenie na Podzielenie, tym samym skazując syna na śmierć. Connor nie ma zamiaru bezwolnie poddać się losowi, dlatego wbrew prawu ucieka przed wyrokiem.
Risa mieszka w domu dziecka i jest utalentowaną pianistką. Niestety, jej opiekunowie dochodzą do wniosku, że to jest szczyt jej możliwości i oddają ją na Podzielenie. Załamana Risa siedzi w autobusie wiozącym ją do ośrodka medycznego, kiedy na drogę wybieg chłopak, powodując karambol. Dziewczyna niewiele myśląc korzysta z okazji i ucieka.
Lev właśnie skończył trzynaście lat. Jego przeznaczeniem od urodzenia jest zostać oddanym na Podzielenie. Jako dziesięciorodny wychowany został w głębokiej wierze, że taki los jest jego obowiązkiem i poświęceniem dla ludzkości. Jedzie wraz z ojcem i pastorem do ośrodka, kiedy na autostradzie dochodzi do wypadku a ktoś siłą wywleka go z auta. Lev staje się zakładnikiem trochę starszego od niego chłopaka, który wkrótce sprawi, że życie Leva całkowicie się zmieni.

Trójkę zwykłych, zagubionych i przerażonych dzieciaków połączy jeden cel - przetrwać w jednym kawałku i znaleźć schronienie.

 "To nie jest śmierć i jestem przekonany, że wszyscy tu obecni byliby wdzięczni, gdyby nie sugerowała pani niczego tak jawnie oburzającego. Fakty są takie, że sto procent pani ciała pozostanie przy życiu, z tym, że w podzielonym stanie."

sobota, 20 stycznia 2018

"Miasto świętych i złodziei" - Natalie C. Anderson

"Jeśli zamierzasz zostać złodziejem, zacznij od przyswojenia zasady, że nie istniejesz."

Autor: Natalie C. Anderson
Tłumaczenie: Marta Najman
Wydawnictwo: Initium
  Rok wydania: 2017 
Ilość stron:512
Kraj: Stany Zjednoczone


 Do przeczytania tej pozycji zachęciła mnie przede wszystkim klimatyczna okładka oraz fakt, iż akcja powieści rozgrywa się w Kenii. Miałam nadzieję na niecodzienną lekturę, która dostarczy mi zarówno rozrywki, jak i kilku ciekawostek na temat tego kraju. Nie wszystko wyszło tak, jak bym chciała, niemniej jednak bawiłam się dobrze.

Tina ma szesnaście lat, mieszka w Sangui i od czterech lat jest bezdomna. Robi wszystko, by być niewidoczna, co przychodzi jej bez trudu. Na co dzień para się kradzieżami, przynależy do gangu a motorem jej wszelkich działań jest zemsta na człowieku, który według niej zabił jej mamę. Tina, wraz z mamą i młodszą siostrą, mieszkała w domu szanowanego biznesmena Rolanda Greyhilla, który był nie tylko pracodawcą, lecz także kochankiem jej matki i ojcem siostry. Pewnego wieczoru dziewczyna jest świadkiem kłótni pomiędzy kochankami, a następnego dnia jej matka już nie żyje. Tina nie czekając na wyniki śledztwa ucieka z domu, umieszcza siostrę w szkole z internatem a sama dołącza do gangu i szkoli się w złodziejstwie, mając nadzieję, iż pewnego dnia uda jej się dokonać zemsty na rodzinie Greyhillów. Pozostawia za sobą także wieloletniego przyjaciela, Michaela.
Kiedy szef Goondan proponuje jej układ, dzięki któremu będzie mogła zaszkodzić Greyhillowi, Tina nie waha się ani chwili. I wszystko idzie gładko do momentu, w którym dziewczyna zostaje przyłapana na zgrywaniu danych z twardego dysku biznesmena, przez jego syna a jej dawnego przyjaciela. Od tego momentu rozpoczyna się przygoda wiodąca czytelnika przez kilka krajów afrykańskich, między innymi Tanzanię i Rwandę, by wylądować w Kongu.

sobota, 16 grudnia 2017

"Spektrum. Leonidy" - Nanna Foss

,,Być może istnieje granica, ile cierpienia tych, których kochamy, można zabsorbować, nie rozpadając się.''

Wydawnictwo: Driada
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Bogusława Sochańska
Cykl: Spektrum ( tom I )
Stron: 544
Kraj: Dania

 Główną bohaterką, a jednocześnie narratorem powieści jest piętnastoletnia Emi. Dziewczyna nie ma lekko. W domu się nie przelewa, w szkole uchodzi za dziwadło i jest prześladowana przez klasowego osiłka. Na szczęście ma dwóch przyjaciół, braci, z którymi łączy ją bardzo bliska więź od czasów wczesnego dzieciństwa. O rok starszy Alban jest ostoją spokoju i rozsądku, osobą z pokorą znoszącą swoją ślepotę. Z kolei rok młodszy Linus pasjonuje się naukami ścisłymi, bywa oderwany od rzeczywistości i zamknięty w sobie. Emi, jako samotniczka i osoba nieśmiała, znajduje ostoję w domu braci, gdzie spędza większą część czasu. Jej ucieczką są także rysunki. Dziewczyna nie rozstaje się ze swoim szkicownikiem i ołówkami, by w każdej możliwej chwili przelewać na papier swoje nastroje. Przewidywalne i dosyć nudne życie całej trójki zmienia się w momencie, gdy w szkole zjawia się nowy nauczyciel Janus oraz bliźniacze rodzeństwo, Pi i Noa. Ten pierwszy, tajemniczy i dość przerażający, wywraca szkolne życie do góry nogami, natomiast pojawienie się egzotycznego rodzeństwa burzy całkowicie spokój Emi, gdy ta uprzytamnia sobie, że Noa jest chłopakiem z jej koszmaru sennego. Losy tej piątki młodych ludzi zostają ze sobą splecione poprzez wydarzenie, jakie rozegra się w domu pewnego astrofizyka, gdzie dołączy do nich, i podzieli ich los, klasowa kujonka Adriana.

sobota, 9 grudnia 2017

"Cinder" - Marissa Meyer

Po książki młodzieżowe sięgam zawsze z dużą dozą niepewności., zwłaszcza jeśli wcześniej nie przetestowała ich córka. Czasami mam ochotę na taką literaturę, gdzie nie trzeba się za bardzo skupiać i można się przenieść do innego, bardziej bajkowego świata. Bardzo często bywam rozczarowana, gdyż zachowanie bohaterów wydaje mi się naiwne. Drażnią mnie wszechobecne trójkąty miłosne a poziom niektórych młodzieżówek wywołuje palpitacje serca. Tym razem skusiła mnie przede wszystkim ciekawość. Kopciuszek w nowoczesnym wydaniu? Postanowiłam sprawdzić. I powiem Wam, że nie żałuję wcale. Nie sądziłam, że ta baśniowa fabuła, przeznaczona dla zdecydowanie młodszego ode mnie czytelnika, tak mnie wciągnie!

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Magdalena Grajcar
Cykl: Saga księżycowa ( tom I )
Stron: 416
Kraj: Stany Zjednoczone
 
 
Cinder Linh nie jest zwykłym, znanym wszystkim Kopciuszkiem, chociaż jej życie jest pod pewnymi względami bardzo podobne do pierwowzoru. Jej macocha nie jest tak naprawdę jej macochą, lecz prawnym posiadaczem. Ojciec nie był jej biologicznym ojcem, lecz naukowcem, który podjął się jej opieki będąc w podróży po Europie. Z dwóch sióstr tylko jedna jest wredna. A Cinder nie jest zwykłą, biedną dziewczyną, lecz osobliwą mieszanką człowieka i maszyny. I mechanikiem, najlepszym w Nowym Pekinie. Świat przedstawiony w powieści jest światem przyszłości, zrobotyzowanym, zautomatyzowanym, w którym mechanik ma sporo roboty. Jest to również świat, w którym wszystkie kraje na Ziemi są połączone sojuszem, a Księżyc jest zaludniony przez istoty potrafiące kontrolować ludzkie umysły. Rządzi nimi piękna, zimna i bezwzględna Levana, która ma chrapkę na koronę cesarzowej. Tyle, że nowo mianowany cesarz Nowego Pekinu, Kai, nie bardzo ma ochotę ową koronę dać akurat okrutnej Levanie. Być może jednak nie będzie miał wyjścia, a wizja uratowania ludzi, wśród których szerzy się zaraza, na którą księżycowi mogą mieć antidotum, może skłonić go do ryzykownego ruchu.

Cinder to ciekawa bohaterka. Dziewczyna ukrywa swoją odmienność, gdyż cyborgi nie są dobrze tolerowane wśród społeczeństwa, nie mają żadnych praw i zawsze mają właściciela. Wstydzi się swojej metalowej stopy i dłoni, które zawsze zakrywa. Swoje oprogramowanie wykorzystuje w pracy, dzięki czemu ma opinię najlepszego mechanika. Cinder jest w miarę możliwości niezależna, zabawna i pomimo drobnych oszustw, uczciwa. Polubiłam jej pomocnicę i towarzyszkę, robota z zepsutym oprogramowaniem, Iko. Do gustu przypadł mi także nadworny lekarz. Co do cesarza, to jest to postać dosyć schematyczna, i jak na razie nie wzbudził we mnie głębszych uczuć. Nasz Kopciuszek jednak daje się lubić, głównie dzięki prostolinijności, samokrytycyzmowi i poczuciu humoru. To chyba najlepiej wykreowana postać powieści.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Skrótowiec zbiorczy:)

Dzisiaj bardzo krótko na temat przeczytanych od początku sierpnia książek.

Wydawnictwo: Czarne
    Rok wyd:2017
Cykl: Cykl gliwicki (tom 2) 
Stron:520
Kraj: Polska
Miałam nadzieję, że jednak w tej części uda mi się polubić głównego bohatera. Niestety, nic z tego. Nadal pałam sporą niechęcią do osobnika, który dla kasy zrobi prawie wszystko i jest pozbawiony kręgosłupa moralnego. Mimo to powieść mi się podobała, zresztą jak wszystkie przeczytane przeze mnie książki autora. Różnorodność bohaterów, ciekawa fabuła, świetny styl, kilka zaskoczeń. Pan Chmielarz potrafi przykuć uwagę czytelnika, przy czym jego książki nie mają ani szybkiego tempa, ani skomplikowanej fabuły. A pomimo tego, czyta się je z wielkim zaciekawieniem i zaangażowaniem. Nadal moją ulubioną serią jest seria z Mortką, na pewno jednak będę kontynuowała znajomość z Dawidem Wolskim, gdyż jestem bardzo ciekawa czy wreszcie wzbudzi we mnie cieplejsze uczucia:)








Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
    Rok wyd:2010
Cykl:  Dead River (tom 1)
Stron:220
Kraj: Stany Zjednoczone
Hmm...powiem szczerze, że jestem lekko rozczarowana. Nie powiem, powieść jest brutalna i krwawa do granic wytrzymałości, pisarz nie szczędzi drobiazgowych opisów, które wzbudzają obrzydzenie i dreszcz zgrozy, jednak spodziewałam się trochę większej wiarygodności i bardziej skomplikowanej fabuły. "Poza sezonem" to typowy horror klasy B,z dużą dawką elementów gore, w którym autor postawił na epatowanie brutalnością. Na pewno nie jest to lektura dla wrażliwców, bo niektóre opisy nawet na mnie robiły wrażenie, a ja jestem mocno obczytana w takich rzeczach, więc nie jest łatwo mnie wzruszyć w tym temacie. Fabuła jest prosta: domek na odludziu, grupka bliskich sobie osób i banda zwyrodnialców, która postanawia najeść się do syta. I noc ponad to, niestety. Za to opisy, dla fanów gore, bajka:)


Pod hasłem





Wydawnictwo:  Filia
    Rok wyd:2010
Stron:320
Kraj: Polska

Książka zupełnie nie w moim guście, dlatego trudno mi ją jednoznacznie ocenić. Przypuszczam, że młodszym czytelnikom się spodoba. Niezaprzeczalnie jest to powieść, która ma nieść, i niesie, przesłanie. Napisana w konkretnym celu, do czytelnika, który może jeszcze mieć jakiś wpływ na wygląd przyszłości. Dla mnie, starej baby, zupełnie niewiarygodna, zbyt naładowana ekologią, no i nie dałam rady kupić tej przemiany chłopca w orła. Niewątpliwie jednak powieść jest interesująca, autorka ma niesamowitą wyobraźnię i dobre pióro, potrafi również zaskoczyć, gdyż w pewnym momencie zupełnie zbiła mnie z tropu rozwojem sytuacji. No i zakończenie także zaskakuje, co jest dużym plusem i świadczy o odwadze:) Niezła mieszanka gatunkowa fantastyki, kryminału, romansu i dramatu.



Pod hasłem
Zatytułuj się


 Wybaczcie te skrótowce ale naprawdę nie mam czasu a jeśli o nich teraz nie wspomnę, to nie napiszę już na ich temat nic;p Mam nadzieję, że dobrze korzystanie z letnich dni i staracie się wycisnąć z nich wszystkie soki. Ja dla odmiany czekam na jesień, kiedy to wreszcie będę mogła wypocząć. Pozdrawiam i biegnę do pracy:D

sobota, 11 lutego 2017

"BOY7" - Mirjam Mous ( 12/2017 )

Zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce. Nie czytałam recenzji, a powieść zakupiłam dość dawno temu pod wpływem impulsu.
Wydawnictwo: Dreams
    Rok wyd:2012
    Stron:248
Kraj: Holandia
"Boy7" zakwalifikowana jest jako thriller, lecz ja, szczerze mówiąc thrillera się tutaj nie dopatrzyłam. Według mnie jest to lekka powieść młodzieżowa z elementami fantastycznymi i sensacyjnymi. Motywy wykorzystane w książce nie są niczym nowym. Utrata pamięci, spisek, wykorzystywanie ludzi jako króliki doświadczalne. To wszystko już było. Niewątpliwie jednak autorka ma talent, gdyż potrafiła oczytane wątki spleść we wciągającą fabułę, stworzyć ciekawego bohatera i poprzez pierwszoosobową narrację wrzucić czytelnika w akcję.

Boy7 budzi się na łące. Nie wie ani kim jest, ani skąd się tu wziął. Nie wie dosłownie nic. Na szczęście znajduje plecach, który najwyraźniej należał do niego, a w nim kilka fantów, które pomogą mu dociec prawdy. Prawda okazuje się niszcząca i chłopak szybko się przekonuje, że jego życie wisi na włosku.

niedziela, 13 listopada 2016

"Szóstka Wron" - Leigh Bardugo

Fantastyka nie jest moim ulubionym gatunkiem, chociaż bardzo lubię wszelkiego rodzaju postapokalipsy. Po książki młodzieżowe sięgam raczej rzadko a i to głównie wtedy, gdy przetestuje je moja nastoletnia córka. Z "Szóstką wron" było zupełnie inaczej, bo już od pierwszych zapowiedzi ciągnęło mnie do tej książki.
Wydawnictwo: Mag
    Rok wyd:2016
 Cykl: Szóstka wron (tom 1)
  Stron:496
Kraj:Izrael
Dawno nie spotkałam się z tak świetnie napisaną książką młodzieżową. Wykreowany przez autorkę świat jest spójny, wyrazisty i w odpowiedniej proporcji wypełniony szczegółami. Nie przytłacza lecz pozwala wczuć się w klimat. I tak znalazłam się w portowym miasteczku Ketterdam, gdzie rządy sprawują kupcy i gangi zarządzające handlem, hazardem i prostytucją. Przetrwać tu mogą tylko najsilniejsi, najsprytniejsi lub najbardziej bezwzględni. Jednym z takich bezwzględnych jest główny bohater powieści, Kaz, który jest postacią barwną, wzbudzającą emocje a przede wszystkim niejednoznaczną. Tworząc postać Kaza autorka doskonale się sprawiła, gdyż jego historia, motywy i sposób postępowania są jednym z lepszych elementów powieści. Zresztą nie tylko Kaza, bo praktycznie większość bohaterów zostaje w jakiś sposób scharakteryzowana, zwłaszcza tytułowa szóstka, którą czytelnik ma okazję poznać naprawdę dobrze. Każdy z bohaterów jest inny, ciekawy, zapadający w pamięć. Mamy więc Kaza - złodzieja, magika i przywódcę gangu Szczurów; Inej - najbliższa Kazowi postać, jego szpieg, cień i zjawa, dziewczyna, która potrafi bezszelestnie dostać się w najtrudniej położone miejsca; Jesper - strzelec wyborowy, również z gangu Szczurów; Wylan - pirotechnik, chłopak, który niedawno pojawił się w gangu; Nina - Grisza, czyli osoba posiadająca nadprzyrodzony dar, w jej wypadku jest to wpływanie na nastrój, leczenie czy zmiana wyglądu; Mathhias - skazaniec z rodu druskelle, po naszemu żołnierz polujący na Grisze. Szóstka dzieciaków, które mają za sobą wiele ciężkich chwil, życie ich nie oszczędzało. Teraz podejmują się zadania, które wydaje się niewykonalne. Z Lodowej Twierdzy, najbardziej strzeżonego miejsca w tym świecie, mają wykraść zakładnika pilnowanego przez najlepiej wyszkolonych wojowników druskelle.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Posłaniec Strachu" - Michael Grant

"Ludzie naprawdę są geniuszami w usprawiedliwianiu własnego zachowania i jednoczesnym ocenianiu innych. Zwłaszcza tych, których zbyt dobrze nie znają."(str.342)

Tytuł oryginału: Messenger of Fear.
Wydawnictwo: Jaguar
Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
 Cykl: Posłaniec strachu (tom 1)
      Rok wyd:2015
Stron:440
Kraj: Stany Zjednoczone
 "Posłaniec strachu" to książka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam a tym samym nie miałam jej w czytelniczych planach. Dwa dni temu wybrałam się jednak z synkiem do biblioteki i książka rzuciła mi się w oczy. Autor jak najbardziej znany i lubiany, chociaż serii Gone nie czytałam, za to BZBRK bardzo mi się podobało. Obok biblioteki jest plac zabaw. Syn poszedł się bawić, ja zasiadłam na ławce i zaczęłam czytać. I nie przestałam aż do wieczora, odkładając na bok aktualnie czytaną książkę:) Oj, skubaniutka,  wciąga od samego początku.

 Czasami zdarza mi się sięgać po książki przeznaczone dla młodzieży, z reguły jednak są to książki, które poleca mi córka. Tym razem stało się inaczej ale ani trochę nie żałuję. Dawno nie czytałam tak dobrej młodzieżówki. 

Mara budzi się w niewiadomym miejscu, otoczona żółtą mgłą. W zasadzie w tym momencie nawet nie wie, że jest Marą. Nic nie pamięta. Okazuje się, że znajduje się w jakimś nienazwanym miejscu, poza czasem i rzeczywistością. W miejscu, w którym dziwne istoty decydują o losach niektórych ludzi. Mara staje się uczennicą Posłańca Strachu, by z czasem przejąć jego rolę. I to jest jej kara, gdyż Mara w prawdziwym życiu zrobiła coś złego, coś, co zaburzyło równowagę.  Dziewczyna ma szesnaście lat, jej nauczyciel niewiele więcej, lecz muszą skazywać ludzi na męki strachu, obłęd a nawet śmierć. Początkowe oszołomienie sytuacją, z czasem zamienia się w zrozumienie. I chociaż los, jaki ją czeka, przeraża poczuciem osamotnienia i odpowiedzialnością, to Mara godzi się na niego. Wie, że zasłużyła. Wie, że musi dopełnić obowiązku. Wie, że musi sobie poradzić.

wtorek, 29 marca 2016

"Nowa Ziemia" - Julianna Baggott


"Nasi bracia i siostry, wiemy, że tu jesteście. Pewnego dnia wyjdziemy z Kopuły i przyłączymy się do Was w pokoju. A na razie przyglądamy się Wam życzliwie z oddali."

Tytuł oryginału: Pure.
Wydawnictwo: Egmont Polska
Tłumaczenie: Janusz Maćczak
 Cykl: Świat po wybuchu (tom 1)
      Rok wyd:2012
Stron:472
Kraj: Stany Zjednoczone

Dziewięć lat temu miał miejsce Wielki Wybuch, po którym życie na Ziemi stało się piekłem. Dla większości tych, którzy mieli szczęście, czy też pecha, przeżyć. Część ludzi miała możliwość zamieszkania pod Kopułą, która ustrzegła ich przed skutkami wybuchu. Jednak życie pod kopułą nie jest takie idealne. Panuje tu podział klasowy, każdy ma swoje zadanie do spełnienia a młodzi chłopcy poddawani są kuracjom wzmacniającym ich najlepsze cechy. Nie każdemu się to podoba, niestety każdy przejaw niesubordynacji jest srogo karany. Partridge również należy do Czystych zamieszkujących Kopułę i pomimo tego, że to jego ojciec tu rządzi, nie podoba mu się to, co się tutaj dzieje. Zbliża się czas jego poboru do wojska a chłopak nie czuje się do tego powołany. Zwłaszcza, że w ostatnim poborze był jego brat, który popełnił samobójstwo. Partridge jest inny. Jego organizm nie reaguje na kurację tak, jak powinien. By uciec przed wzrastającymi wymaganiami ojca, chłopak postanawia potajemnie opuścić Kopułę.Do tego desperackiego czynu wiedzie go myśl o matce, która pozostała na zewnątrz. Ojciec przekonywał go, że matka nie żyje, teraz młody człowiek ma podstawy by sądzić, iż mogła przeżyć.

Życie na zewnątrz wygląda jak koszmar. Zrujnowane miasto zamieszkują istoty będące mutacją ludzi i ...dosłownie wszystkiego. Są tu trzygłowe potwory, ludzie połączeni z ziemią, z roślinami, z metalem. Matki, które mają wtopione w siebie ciała swych dzieci. Dzieci oszpecone, zniekształcone. Nie ma człowieka, który nie doznałby jakiegoś urazu. Życie na powierzchni jest ciągłą walką o przetrwanie. W tym świecie żyje Pressia wraz z dziadkiem. Dziewczyna miała siedem lat, gdy nastąpił wybuch, w wyniku czego zamiast dłoni ma głowę lalki, którą wtedy trzymała. Teraz ma lat szesnaście i zbliża się czas, kiedy będzie się musiała zgłosić do organizacji militarnej gnębiącej i tak ledwo żywych mieszkańców. By tego uniknąć, opuszcza ukochanego dziadka.

Jak łatwo przewidzieć, Pressia i Partridge spotkają się wśród ruin miasta i będą wspólnie próbowali przeżyć. Lecz pomyli się każdy, kto pomyśli, iż tych dwoje połączy się w parę. Autorka rozpisała dla nich zupełnie inne role. I całe szczęście. Dzięki temu fabuła nie jest przewidywalna. Na młodych ludzi będzie czyhać wiele niebezpieczeństw, na szczęście znajdą kilku niecodziennych sprzymierzeńców.

Julianna Baggot nieźle się postarała przy kreowaniu swojego wymyślonego świata. Plastyczne i nie pozbawione przemocy opisy ukazują przerażającą wizję świata po wybuchu bomby nuklearnej. I chociaż ciężko jest sobie wyobrazić ludzi żyjących z  wtopionymi w ciało przedmiotami czy zwierzętami, to autorka zrobiła to na tyle naturalnie, iż jakoś te deformacje przełknęłam. Z taką wizją świata jeszcze się nie spotkałam.
Jak na książkę młodzieżową przystało, mamy tu także wątek miłosny. Nie jest on jednak ani nachalny, ani  mocno wyeksponowany. I nie dotyczy dwóch głównych bohaterów. Nie ma u również trójkąta, co mnie bardzo ucieszyło, gdyż nic mnie tak nie drażni w książkach młodzieżowych, jak właśnie trójkąty miłosne.
Kreacji głównych bohaterów również  nie mogę nic zarzucić. Każdy jest inny, ciekawy i niepowtarzalny. Pressia, podobnie jak Partridge, rozwijają swoje charaktery wraz z rozwojem akcji. Dzieje się to bardzo naturalnie. Pressia, żyjąca na swoim kawałku podwórka, nie miała pojęcia, że życie i deformacje mogą być jeszcze straszniejsze niż te, z którymi miała do czynienia w swoim  małym światku. Pozbawiona domu i miłości dziadka powoli dojrzewa emocjonalnie. Partridge z kolei zostaje wrzucony ze swojego idealnego, czystego świata do miejsca, jak z koszmarów. Powoli odnajdując skrawki zatartej przez ojca prawdy o matce, chłopak staje się coraz bardziej męski, nie pozbywając się wrażliwości.

"Nowa Ziemia" to ciekawie wykreowany świat i wzbudzający sympatię bohaterowie. To również zagadka do rozwiązania, ciągła walka, poszukiwanie sprzymierzeńców, odkrywanie prawdy i budzenie się pięknych uczuć. Bardzo przyzwoita postapokalipsa, w której sporo się dzieje. Równa akcja i ciekawa fabuła, budzące grozę opisy zniekształceń, czasami zahaczające o groteskę, dobry styl autorki oraz spójność świata przedstawionego sprawiają, że powieść czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Na pewno sięgnę po następną część.

Mini czelandż
Kiedys przeczytam
Czytam opasłe tomiska
Czytam fantastykę

poniedziałek, 22 lutego 2016

"Wróg" - Charlie Higson

"Wszystko jest w porządku, dopóki się coś robi, dopóki nie zaczyna się myśleć."
Tytuł oryginału:The Enemy.
Wydawnictwo:Świat Książki
Tłumaczenie: Patryk Gołębiowski
    Rok wyd:2010
Stron:416
Kraj: Wielka Brytania

 "Wróg" to książka, która przeleżała u mnie kilka lat. Kupiłam ją przy okazji jakiejś promocji a później omijałam wzrokiem. Okładka mnie skutecznie odstraszała. Nie dość, że brzydka, to jeszcze te zombiaki. Nie lubię książek o zoombie. I pewnie leżałaby jeszcze dłużej, gdyby nie wyzwanie ejotka:) I powiem Wam jeszcze, że niepotrzebnie tak długo zwlekałam, bo książka bardzo mi się spodobała:)

Rzecz się dzieje w Londynie, w czasie nie określonym jasno ale można się domyślić, że w teraźniejszym. Świat, który znamy zniknął. Wszyscy powyżej piętnastego roku życia zarazili się chorobą nieznanego pochodzenia. Zarażeni umierają albo zamieniają się w coś, co przypomina zoombie. Są żądni krwi, zarażają poprzez ugryzienie i polują na jedynych ocalałych - dzieci.
Dzieci nie zostało jednak zbyt wiele. Część została zabita już na początku, zanim jeszcze zaraza nie ogarnęła wszystkich. Część pozabijała się pomiędzy sobą, gdy poczuli, że świat dorosłych już ich nie ogranicza. Reszta zorganizowała się w grupy i znalazła schronienie w dużych budynkach, takich jak markety. W grupach panuje hierarchia i każdy ma jakieś zadanie. Jest przywódca, zastępca, pielęgniarz, są mózgowcy, którzy tworzą wynalazki do obrony, żołnierze, strażnicy oraz opiekunowie dzieci. Życie tych młodych ludzi zależy od ich pomysłowości, odwagi i sprytu. Muszą wychodzić na miasto w poszukiwaniu żywności, której jest coraz mniej. Za każdym razem narażają się na ryzyko spotkania dorosłych, którzy dzień po dniu pomniejszają ich liczebność. Miasto jest zrujnowane. Od półtora roku nic nie funkcjonuje, nic nie jest wytwarzane a każdy dom, sklep, szpital, szkoła, wszystko jest zniszczone i splądrowane. Nie ma komunikacji. Dzieci nie wiedzą czy istnieją gdzieś inne grupy, czy cały świat tak wygląda.

Główna grupa na której skupił się autor, ukrywa się w jednym z droższych marketów i to jej członkowie są opisywani najczęściej. Jest jeszcze mniejsza grupa z innego marketu, która początkowo z nimi rywalizuje, później jednak następuje połączenie grup i wspólny cel, jakim jest dotarcie do pałacu. Podobno żyją tam inne dzieci. Jak przebiegnie droga i co zastaną na miejscu?

Autor użył zabiegu, który bardzo rzadko spotyka się w literaturze. Nie wyróżnił żadnego z bohaterów. Głównym bohaterem są dzieci. Każde po trochu. Dzięki temu nie przywiązujemy się do żadnego konkretnego dziecka a kibicujemy wszystkim. Oczywiście są dzieci bardziej wyróżnione, które poznajemy trochę lepiej. Nie należy się jednak do nich przyzwyczajać za bardzo. 
Druga rzecz, która mi się podobała to klimat powieści. Opisywany świat poznajemy w trakcie wędrówki dzieci przez miasto, Jest mroczno, straszno i krwawo. W każdym zakamarku może czaić się śmierć. Migawki wspomnień dzieci o przeszłym życiu sprawiają, że jeszcze dobitniej uzmysławiamy sobie w jakiej sytuacji znajdują się obecnie. Rozpoznają ulice pod wpływem wspomnień, które przynoszą im ból. Świat przedstawiony nie jest zbyt rozwinięty, co zupełnie nie przeszkadza. Skupiamy się na tym, co jest w pobliżu dzieci. Mamy wgląd w to, co one widzą. Nie mają bowiem informacji na temat tego, jak wygląda reszta świata. Bohaterowie nie są analizowani. Poznajemy ich na tyle, żeby wyrobić sobie zdanie na ich temat. A i to zmieniamy w trakcie rozgrywającej się akcji. Fabuła nie jest mocno skomplikowana, posiada jednak kilka wątków pobocznych, które obserwujemy równolegle. Po za tym tempo książki jest naprawdę równe i szybkie. 

"Wróg" to opowieść o przyjaźni i lojalności a także woli życia. Do czego możemy się posunąć, żeby przeżyć a jednocześnie nie zatracić człowieczeństwa? Bohaterowie bardzo często muszą zmierzyć się z takim pytaniem i wybrać to, co uważają za najlepsze. Nie jest to książka dla bardzo młodych osób, gdyż sporo tutaj brutalnych scen, chociaż jest to dość wyważone i autor nie epatuje nadmiernie krwawymi opisami. 
Moim zdaniem jest to dobra książka w swoim gatunku. Fabuła jest spójna, postaci wiarygodne, akcja wciągająca a styl bardzo dobry. Chociaż jest to literatura młodzieżowa to jako dorosły czytelnik mogę zapewnić, że takowego też wciągnie:)


Przypominam także o trwającym konkursie, do którego można się zgłaszać do końca miesiąca. Do wygrania między innymi wyżej opisana książka.

Szczegóły tutaj

piątek, 15 stycznia 2016

"Paragraf 5" - Kristen Simmons

Tytuł oryginału: Article 5.
Wydawnictwo:Dolnośląskie
Tłumaczenie: Donata Olejnik
 Cykl: Paragraf 5 (tom 1)
    Rok wyd:2015
Stron:312
Kraj:Stany Zjednoczone
Świat, jaki znamy, już nie istnieje. Rozdarły go wojny, sprawiając, że największe miasta zostały opuszczone. Nie wiadomo jakie wojny, z jakiego powodu wybuchły, między kim dokładnie się toczyły. Wiadomo tylko, że nie istnieje już ustalony porządek. Teraz rządzi Federalne Biuro Naprawcze, które przy pomocy swoich żołnierzy pilnuje, by przestrzegano Praw Obyczajowych. Nie można już podróżować za granicę, nie można czytać książek z przeszłości, nie można wyrażać swoich opinii a nawet wyznawać swojej wiary. Właściwie niewiele już można. Za każde przewinienie grożą poważne kary, każdy, kto złamie prawo, zabierany jest z domu i poddawany procesowi, z którego już przeważnie nie wraca. Jak wygląda proces niestety się nie dowiedziałam. Wiem natomiast, że w jego wyniku ludzie znikają na zawsze. Życie w tym świecie nie jest lekkie. Większość ludzi ma problemy z kupieniem jedzenia, korzysta więc z darmowych jadłodajni. Słabe napięcie prądu sprawia, że nie można korzystać z lodówek, pralek czy ogrzewania. Problemem bywa też brak wody, brak pracy, brak pieniędzy. Brak nadziei na poprawę. Niektóre miasta funkcjonują w miarę normalnie. Mieszkańcy żyją w swoich domach. Dzieci chodzą do szkoły. Istnieją jednak regiony zwane Czerwonymi Strefami, z których cała ludność została wysiedlona, oraz Strefy Żółte należące do FBN. Pomiędzy strefami można się poruszać jedynie z przepustkami.

Ember ma siedemnaście lat, mieszka z matką i chodzi jeszcze do szkoły. To zwykła dziewczyna, starająca się nie wyróżniać, zaradna, sympatyczna, patrząca na świat z nadzieją. Opiekuje się swoją mamą, którą uważa za lekkomyślną i buntowniczą. Sama stara się wtopić w tło i wydaje jej się, że przestrzegając reguł, pochylając głowę, uda jej się uniknąć wszelkich problemów. Niestety właśnie wszedł nowy paragraf. Paragraf 5 stwierdzający, że poczęcie dziecka bez ślubu jest przestępstwem. Tym sposobem żołnierze przychodzą do domu po matkę Amber aresztując ją za złe prowadzenie się, samą dziewczynę zabierając do poprawczaka.
Chese jest o dwa lata starszy od Ember. Mieszka blisko niej i od zawsze są przyjaciółmi. Z czasem stali się zresztą sobie bardzo bliscy. Niestety Chese dostał powołanie do wojska i w wieku szesnastu lat poszedł na wojnę. Po wojnie pozostał żołnierzem i służy w FBN. Chese nie jest postacią jednoznaczną. Stracił rodziców w wieku czternastu lat, kochał Ember, lecz wojna i wojsko go zmienili. Zerwał wszelkie kontakty z ludźmi z przeszłości. Stał się prawdziwym żołnierzem Federacji. Kiedy wraz z towarzyszami zawitał w progi domu Ember, by aresztować jej matkę, dziewczyna przeżyła szok. Czy jej ukochany chłopak mógł się aż tak zmienić, by zapomnieć o tym co ich łączyło?

"Paragraf 5" to powieść drogi, osadzona w postapokaliptycznym świecie. Ember ucieka, jednocześnie poszukując śladu jej matki i próbując odnaleźć miejsce, w którym będzie bezpiecznie. Jak jest do przewidzenia, w drodze spotka ją wiele niebezpieczeństw, nie obejdzie się także bez pomocy.
Narracja trzecioosobowa pozwala nam spojrzeć na wydarzenia głównie od strony Ember. To jej rozterki i przemianę obserwujemy. A przemiana jest bardzo naturalna i nie przesadzona. Powoli dziewczyna zaczyna pojmować okrucieństwo świata, w którym przyszło jej żyć. Do tej pory skupiona głównie na sobie i matce żyła we własnym, dość ciasnym świecie, nie ogarniając dokładnie, jak wielkie zmiany zaszły poza jej miejscem zamieszkania. Teraz, narażona na śmierć, powoli zaczyna skłaniać się ku używaniu przemocy, do tej pory jej obcej.
Autorce udało się stworzyć bardzo dobry klimat. Świat przedstawiony nie jest przesadnie wyniszczony, od naszego różni się jednak zasadniczo. Wszechobecna bieda, porzucone samochody i domostwa, wyizolowane strefy a przede wszystkim Prawo, które powoli robi z ludzi bezwolne marionetki. Język powieści jest naturalny, płynny i przyjemny, wystarczająco plastyczny, by nie mieć problemów z podążeniem za autorką wgłąb jej świata.
Zabrakło mi przede wszystkim wyjaśnienia, jakież to wojny były prowadzone i z jakiego powodu wybuchły. Być może na te pytania otrzymam odpowiedź w następnym tomie cyklu. Jak dla mnie zbyt po macoszemu zostali potraktowani bohaterowie poboczni. Ciekawiły mnie losy niektórych z nich, niestety autorka skupiła się tylko na dwóch głównych postaciach. Liczę, że wróci jeszcze do kilku postaci w dalszych tomach. Koniec książki skłania do wiary, że w części drugiej sporo się będzie działo. Pojawiają się rebelianci a Ember jest w takim stanie ducha, że istnieje szansa, by się do nich przyłączyła.
Podsumowując. "Paragraf 5" to całkiem przyjemna książka młodzieżowa, osadzona w przyszłości, z ciekawym wątkiem romantycznym, który nie przesłania całej fabuły. Sporo akcji, równe tempo i bohaterowie, którzy nie działają na nerwy. Spędziłam przyjemnie czas, choć lektura nie należy do ambitnych.

Grunt to okładka - bez twarzy
Czytam fantastykę
Pod hasłem
W 200 książek dookoła świata

Recenzja napisana dla 
Zajrzyj

wtorek, 29 września 2015

"Czerwona królowa" - Victoria Aveyard

Tytuł oryginału:Red Queen
Wydawnictwo: Moondrive, Wydawnictwo Otwarte

Cykl:  Czerwona Królowa (tom 1)
    Rok wyd:2015
Stron:488
Kraj:Stany Zjednoczone
Dość długo się zbierałam do napisania recenzji tej książki. Dlaczego? Otóż z jednej strony książka mi się podobała, z drugiej natomiast czułam się, jakbym miała wielokrotne deja vu.

Akcja powieści toczy się w roku 320 Nowej Ery. Co się stało, że Stary Świat popadł w ruinę i zginął. Tego się akurat nie dowiedziałam, chociaż nie powiem, żeby mnie to nie interesowało. Nowy Świat jest dziwnym tworem. Podzielony na dwie rasy - Czerwonych i Srebrnych, przy czym Srebrni to ludzie obdarzeni niesamowitymi zdolnościami paranormalnymi. Srebrni żyją w pałacach, w miastach ogrodzonych murami, podzieleni na kasty w zależności od umiejętności. Władanie ogniem, wodą, myślą, żelazem...czego tam nie ma. Czerwoni natomiast żyją w osadach,w nędzy i biedzie, bez żadnych perspektyw. Ich jedynym celem jest służyć Srebrnym. Ponieważ Srebrni toczą między sobą wojny terytorialne, Czerwoni służą im za mięso armatnie. W wieku osiemnastu lat każdy Czerwony, który nie ma pracy u Srebrnych, zostaje powołany do wojska i wysłany na wojnę, z której najczęściej nie wraca. Taki los czeka zarówno chłopców, jak i dziewczęta. Myra, która niedługo przekroczy magiczny wiek, zdaje sobie sprawę, że czeka ją tylko jedno. Ponieważ jest bezużyteczna pozostając bez pracy, pomaga rodzinie kradnąc. Jest w tym naprawdę świetna. Wraz ze swoim przyjacielem z dzieciństwa potrafią wtopić się w tłum i porządnie zapełnić sakiewki. Pewnego dnia Myra jednak popełnia błąd, który okazuje się dla niej wybawieniem. Nagle zostaje zatrudniona w zamku króla i zwolniona z wojskowego obowiązku. Dzięki niezwykłemu przypadkowi odkrywa prawdę o sobie a całe jej życie się zmienia.

Trzeba przyznać, że autorka umie snuć opowieści. Książkę czyta się bardzo dobrze, sporo w niej opisów umożliwiających  zanurzenie się w wymyślony świat. Bohaterowie są dobrze wykreowani, akcja dość równa. Fabuła obfituje w dużą ilość opisów walk, jakie rozgrywają pomiędzy sobą Srebrni. Bardzo spektakularne i plastyczne opisy, dzięki czemu łatwo się poczuć jak obserwator zasiadający na trybunach areny. I pośród tego nasza bohaterka,niepasująca do żadnej z ras. Rozdarta pomiędzy tym, co powinna zrobić, a tym, co zrobiłaby kierując się sercem. Mamy oczywiście także wątek miłosny, chociaż nie jest on zbyt nachalny. Wszystko to czyta się przyjemnie, jednak podczas lektury towarzyszyło mi cały czas uczucie, że wszystko w książce jest wtórne. Trochę z jednej książki, trochę z innej. Na szczęście autorka naprawdę dobrze pisze, dlatego łatwo jest przymknąć na to oko.

Co możemy znaleźć w powieści? Miłość i rozdarcie, przyjaźń i lojalność, spisek i zdradę, walkę, odwagę i podstęp. Stratę i wielką rozpacz, nadzieję i rezygnację. Ogólnie książka mi się podobała, jest to całkiem sprawnie napisana młodzieżówka, mam jedynie nadzieję, że autorka uzupełni w następnej części braki w genezie tej historii.


Pod hasłem
Czytam fantastykę
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska

wtorek, 14 kwietnia 2015

"Nie jestem seryjnym mordercą" - Dan Wells

"- Myślę - powiedziałem, obserwując wyraz jego twarzy - że los chce, abym został seryjnym mordercą."
Tytuł oryginału: I Am Not a Serial Killer. 
Cykl:  John Cleaver (tom 1)
Wydawnictwo: Znak emotikon
    Rok wyd:2012
Stron:254
Kraj:Stany Zjednoczone
Opisałam również: "Partials. Częściowcy"

John Cleaver to dość nietypowy nastolatek. Co mnie zresztą nie dziwi. Który bowiem dzieciak byłby zupełnie normalny, gdyby od wczesnego dzieciństwa pomagał przygotowywać zwłoki do pogrzebu? Ja na pewno bym nie była:) W każdym razie John mieszka z matką nad domem pogrzebowym, ojciec opuścił rodzinę, gdy chłopak miał siedem lat i nie utrzymuje z Johnem żadnego kontaktu. John uwielbia pomagać mamie i ciotce w balsamowaniu zwłok, czas spędzony w kostnicy jest dla niego czasem ukojenia i relaksu. John nie potrzebuje przyjaciół, fascynuje się seryjnymi mordercami, chodzi do psychologa i jest zdiagnozowany jako socjopata. Uważa, że mieszka w nim Pan Potwór, dlatego też ustanowił sobie zasady, których musi przestrzegać, by Potwór nie przejął nad nim kontroli. Udaje mu się dość dobrze naśladować ludzkie zachowania, jednak to tylko stwarzanie pozorów. Wszystko idzie dobrze do czasu, gdy w zamieszkanym przez niego Clayton dochodzi do makabrycznego morderstwa. Jak się można spodziewać, zdarzenie to bardzo ożywiło Johna, który fascynuje się zwłokami i mordercami. Wkrótce następuje kolejne morderstwo, i kolejne. W miasteczku zagościł potwór. John jest przekonany, że to seryjny morderca i stawia sobie za cel powstrzymanie go.

Muszę przyznać, że fabuła jest bardzo nietypowa i ciekawa. Uczynienie głównym bohaterem młodego socjopaty i ukazanie jego walki ze swą naturą, daje czytelnikowi możliwość zajrzenia w myśli osoby nieprzystosowanej społecznie, co jest dosyć ciekawym przeżyciem. John postrzega siebie jako materiał na seryjnego mordercę, co go jednocześnie i przeraża , i podnieca. Walczy, lecz walka jest nierówna. Czy uda mu się powstrzymać Potwora przed przejęciem nad nim władzy?

Książka obfituje z makabryczne opisy. Mamy okazję podpatrzeć techniki balsamowania zwłok, podejrzeć seryjnego mordercę wypruwającego swym ofiarom flaki a następnie powrócić do zakładu pogrzebowego i wraz z mamą Johna poskładać je do kupy. Nie każdemu przypadną do gustu szczegółowe opisy zwłok i czynności na nich wykonywanych.

Narracja pierwszoosobowa pozwala bardzo dobrze poznać głównego bohatera i jego spojrzenie na świat. Autor całkiem dobrze poradził sobie z zadaniem, jedyne do czego mogę się doczepić to relacje psycholog - pacjent, które odbiegają dość mocno od realizmu. Styl Wells'a mi odpowiadał, rozkręcająca się akcja wciągała, dialogi nie raziły sztucznością. Nie spodobało mi się rozwiązanie dotyczące osoby mordercy i byłam mocno zdziwiona fantastycznym aspektem sprawy, jednak nie wpłynęło to znacząco na odbiór książki.
Książka jest ciekawa, inna, pozwala wniknąć w umysł młodego socjopaty, lepiej zrozumieć jego odbieranie ludzi i świata. Chętnie sięgnę po część drugą, by się przekonać, jak przebiega walka Johna z Panem Potworem.

Czytam opasłe tomiska
W 200 książek dookoła świata
Wyzwanie biblioteczne
Klucznik: z półki
Czytam fantastykę

Książka do wygrania w konkursie "Zielono mi"

środa, 1 kwietnia 2015

"Posłaniec" - Markus Zusak

"Lu i Marie trzymają się za ręce.
Wyglądają na bardzo szczęśliwych, w tej właśnie chwili, gdy patrzą na dzieci i lampki na swym starym domu.
Lu ją całuje.
Delikatnie, w usta.
A ona całuje jego.
Czasami ludzie są piękni.
Nie z wyglądu.
Nie w tym, co mówią.
W tym, kim są."
Tytuł oryginału: The Messenger.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
    Rok wyd:2009
Stron:345
Kraj:Australia
Z tego, co wyczytałam w innych recenzjach, mam sporo szczęścia, że nie czytałam jeszcze "Złodziejki książek", gdyż prawie każdy, kto ją czytał, był lekko rozczarowany "Posłańcem". Mnie to ominęło, dlatego śmiało mogę napisać, że książka bardzo mi się spodobała. Oryginalna fabuła i świetne pióro autora sprawiły, że przeczytałam ją błyskawicznie.

Ed Kennedy to zwykły młody chłopak, który zarabia na życie jako taksówkarz. Mieszka ze swoim śmierdzącym ale kochanym psem, w wolnym czasie gra w karty ze swoimi przyjaciółmi i ma dość kiepskie relacje z matką. Życie przepływa Edowi między palcami. Nie ma pomysłu na samego siebie, wydaje mu się, że nie stać go na nic więcej. Od lat jest zakochany w swojej przyjaciółce Audrey, jednak nie ma odwagi wyznać jej swoich uczuć. Pewnego dnia Ed wraz z przyjaciółmi znajduje się w banku, na który napada pewien mężczyzna. W trakcie ucieczki gubi pistolet. Ed wybiega za nim i nie pozwala mu uciec, dzięki czemu mężczyzna zostaje aresztowany. Ten bohaterski wyczyn sprawia, że Ed staje się sławny w swojej okolicy. I dzięki temu wyczynowi Ed wchodzi w posiadanie tajemniczej karty z asem, na którym znajdują się trzy adresy. Początkowa konsternacja chłopaka zostaje zastąpiona przez ciekawość. Ed odnajduje adresy i już wie, że musi coś zrobić dla ludzi, którzy pod nimi mieszkają. Staje się Posłańcem, człowiekiem, który zmienia czyjeś życie, zostawiając w nim swoje małe znaki.

Książka mnie zauroczyła. Stylem, wykonaniem, fabułą. W prosty sposób autor trafia do serca czytelnika, pokazując jak niewiele trzeba czasami zrobić, by zmienić na lepsze czyjeś życie. Drobny gest, dobra wola, szczere słowa, mogą sprawić, że ktoś samotny poczuje się szczęśliwy, ktoś cierpiący zazna ukojenia, ktoś stłamszony stanie na nogi. Wiele razy podczas lektury po moich ustach błąkał się uśmiech, gdyż dialogi i przemyślenia Eda są czasami naprawdę zabawne. Wiele też razy czułam wzruszenie, gdyż autor obrazowo ukazuje ludzkie nieszczęścia, które dla nas mogą się wydać błahe a dla nich są tragiczne. W krótkich rozdziałach Zusak zawarł wiele treści, zmuszającej do rozejrzenia się wokół siebie, zastanowienia, czy nie jesteśmy zbyt zapatrzeni w swoje tylko problemy. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, to zwyczajni ludzie, mający swoje lepsze i gorsze cechy. Nie ma tu żadnego superbohatera, wręcz przeciwnie, banda Eda to praktycznie sami  nieudacznicy. Jak się okazuje, nie jest to do końca prawda.

Mam tylko jedno zastrzeżenie co do książki. Mianowicie mało prawdopodobne mi się wydaje, by od razu po otrzymaniu karty Ed się domyśłił, jaki jest tego cel. Pomijając ten drobny szczegół całość okazała się nad wyraz dobrą książką, wciągającą, ciekawą i zmuszającą do refleksji.



niedziela, 8 lutego 2015

"Wariant" - Robison Wells

"Ale to chyba nie jedna z tych szkół, co to od razu mają człowieka zastraszyć? - spytałem panią Vaughn, kiedy mijaliśmy ciężką kutą bramę. Mur miał ze cztery metry, a na górze ciągnął się poskręcany drut kolczasty, jak w budynku zajętym przez komornika albo w więzieniu. Kamera umieszczona na wysokim słupie była jedynym znakiem, że są tu ludzie - ktoś gdzieś nas obserwował."
Tytuł oryginału: Variant.
Wydawnictwo: Amber
    Rok wyd:2012
Stron:301
Kraj:Stany Zjednoczone
Akademia Maxfield. Stare gmaszysko otoczone wysokim murem i drutem kolczastym, położone w Nowym Meksyku, gdzieś w środku rozległych lasów. Dla Bensona, który przeszedł już w życiu niejedno, gdyż stracił rodziców w wieku pięciu lat, a mając lat siedemnaście zdążył zaliczyć 33 rodziny zastępcze, Akademia miała się stać początkiem lepszego życia. Dzięki stypendium i prestiżowi szkoły, miał nadzieję, że w końcu uda mu się zostać gdzieś na dłużej. Szybko jednak przekonuje się, że zamiast znaleźć się w szkole, wylądował w więzieniu. W więzieniu, w którym rządzą nastoletnie gangi, każdy ruch obserwują wszechobecne kamery a za niektóre błędy  karą jest śmierć. Benson postanawia, że nie zostanie tu ani chwili dłużej niż to konieczne, jednakże przekroczywszy bramę Akademii nie ma już drogi powrotu.

Siedemdziesiąt cztery młode osoby, pozbawione opieki dorosłych, nie próbują uciec, uczęszczają na zajęcia i wydają bale. Dla Bensona jest to całkowicie niezrozumiałe. Dlaczego tkwią w tym luksusowym więzieniu? Przystając do gangu Wariantów chłopak ma nadzieję na znalezienie przyjaciół i drogi ucieczki. Im dłużej tu przebywa, tym bardziej to wszystko wydaje mu się chore. Giną dzieciaki a jedynym problemem całej reszty jest zdobywanie punktów za pracę. Kiedy Benson odkrywa tajemnicę Akademii wszystko wywraca się do góry nogami. Nic nie jest takie na jakie wygląda. Ufać może tylko sobie. Przyświeca mu jeden, jedyny cel - ucieczka.

Muszę przyznać, że książka mnie niesamowicie wciągnęła. Wiem, wiem, to nie szczególnie ambitna lektura, ale co zrobię, że takie książki mnie pochłaniają?:) Bardzo fajnie, dynamicznie skonstruowana fabuła, która w pewnym momencie totalnie mnie zaskoczyła.Pierwszoosobowa narracja, która pozwala nam wraz z Bensonem powoli odkrywać funkcjonowanie szkoły. Różnorodność postaci, dobra ich kreacja, wiarygodne reakcje i dialogi, wszystko to sprawia, że "Wariant" się wciąga na jednym posiedzeniu. Zawsze kręciły mnie eksperymenty prowadzone na większym gronie osób, pokazujące jak zachowa się jednostka i grupa w ekstremalnych warunkach. I tutaj dostałam tego w nadmiarze. Siedemdziesiąt cztery osoby, z dnia na dzień coraz mniej, wizja wiszącej nad głową śmierci. Co wybiorą? Wygodne więzienie czy niepewną ucieczkę?
Ubolewam bardzo, że nie ma części drugiej, bo wzięłabym się za nią natychmiast.

W 200 książek dookoła świata
Grunt to okładka
Czytam fantastykę
Pod hasłem