Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Åke Edwardson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Åke Edwardson. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2013

"Taniec z aniołem"- Åke Edwardson

"Wokól niego wszystko się ruszało, w różne strony, upadał, był dźwigany do góry, czuł, że coś unosi go w górę i na boki. Widział, jak sufit i ściany suną ku niemu. Nie umiał powiedzieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Potem nie było już muzyki. Ostatnia nić trzymająca myśli razem pękła."

Anglia. W pewnym mieszkanku zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny. Związany, poszlachtowany, zmaltretowany. Niedawno przyjechał ze Szwecji, by zakosztować życia na własny rachunek w innym kraju. Co się stało, że w taki sposób zakończyło się jego młode życie?
Szwecja. W pewnym niepozornym mieszkanku zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny. Związany, poszlachtowany, zmaltretowany. Niedawno przyjechał z Anglii. Brzmi podobnie? Bo tak miało być. Oba morderstwa są do siebie bliźniaczo podobne. Na dodatek w obydwu, pośród licznych śladów krwi, na podłodze znaleziono ślady świadczące o tym, że ich śmierć była nagrywana. Kiedy ginie następna ofiara, komisarz szwedzkiej policji, Winter, postanawia wyjechać do Londynu, by wspólnie z tamtejszym policjantem prowadzącym śledztwo, zastanowić się nad łączącymi ofiary powiązaniami.
Erik Winter to postać dość ciekawa. Przystojny, młody,jak na komisarza, nie związany na stałe z żadną kobietą, za to spotykający się z kilkoma bez zobowiązań. Typ samotnika z wyboru, dziwaka, filozofa. Rzetelny policjant, zmęczony życiem i jak dla mnie trochę nijaki. Nie wzbudził mojej wielkiej sympatii niestety.
Na plus mogę zaliczyć wielowymiarowe tworzenie bohaterów, którzy są ukazani i jako policjanci, i jako zwyczajni ludzie, mający swoje słabości, lęki i uprzedzenia.
Książka jest pełna dziwnych dialogów, których znaczenia czasami trudno się domyślić. Akcja nie powala na kolana a wręcz przeciwnie, ciągnie głowę do dołu. Mówiąc szczerze wymęczyłam tą powieść, wątpię, żebym szybko sięgnęła po następne książki autora. Niby wszystko jest:: zbrodnia,i to nie jedna, śledztwo, techniki śledztwa, powiązania ze światem porno, powolne dochodzenie, sporo bohaterów. Jednak jakieś to wszystko nie takie jak powinno, by wciągnąć czytelnika w głąb historii.

Trójka e-pik
Czytamy kryminały
Wyzwanie Kryminalne

piątek, 19 kwietnia 2013

"Niech to się nigdy nie kończy"- Åke Edwardson

Komisarz Erik Winter to jedna z moich ulubionych postaci  z kryminałów skandynawskich. Z książki na książkę zmienia się coraz bardziej, i tak z zapatrzonego w siebie snoba stał się grzecznym mężem i kochającym ojcem. Jak długo ten stan potrwa? Mam nadzieję,że jeszcze przez kilka części. Jakikolwiek by nie był,zawsze wykazywał się skrupulatnością i dokładnością w swoich śledztwach. I tym razem jest podobnie.

W miejskim parku zostaje zgwałcona młoda kobieta. Ma wiele szczęścia, gdyż w tym samym miejscu pięć lat wcześniej została napadnięta inna kobieta. Tyle,że tamta nie przeżyła. Tamta stara, nierozwiązana sprawa dręczy Erika do dziś, a przypadek zgwałconej Jeanette odświeża sprawę. Próby znalezienia jakiegokolwiek zaczepienia spełzają na niczym,lecz coś w zachowaniu Jeanette i jej rodziny nie pasuje komisarzowi i jego ludziom. Zanim jednak odkryją ich sekret, zostaje zamordowana następna dziewczyna. Czy uda się rozwiązać sprawę przed następnym morderstwem?

Akcja książki jak to u Edwardsona jest niespieszna. Powoli poznajemy wszystkie aspekty sprawy, wpadamy na tropy wraz z prowadzącymi śledztwo i doznajemy rozczarowań,gdy okazują się mylne. Dialogi nie są sztuczne, wpadki minimalne a bohaterowie nie naciągani. Edwardson wciąga nas w swój świat i wrzuca w kryminalną zagadkę, jednocześnie zapoznając z prywatnymi sprawami policjantów prowadzących dochodzenie.

Nie jest to kryminał wybitny czy nawet porywający. Dla fanów szybkiej akcji i stosu trupów będzie raczej rozczarowujący. Jednak jeśli ktoś lubi uczestniczyć w powolnym,mozolnym śledztwie, poznawać po kolei wszystkie aspekty sprawy i podążać tropem śladów,ten nie będzie zawiedziony.

Jeżeli chodzi o mnie to jestem zadowolona z lektury i na pewno sięgnę po kolejne książki z komisarzem Winterem.

Baza recenzji Syndykatu ZwB
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2,5cm