Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2016

"Pęknięte odbicie" - Dawn Barker


Tony i Anna to małżeństwo z dwuletnim stażem, które do tej pory bezskutecznie starało się o dziecko. I wreszcie im się udało. Radość młodych ludzi jest ogromna. Ta kochająca się para z wielkim zapałem szykuje wszystko na powitanie Jack'a, wymarzonego, wytęsknionego potomka. Tony przeczytanych poradników, umeblowany pokoik, zaklepany pokój w szpitalu. Poród absolutnie powinien być naturalny. Anna chce być w pełni świadoma podczas tego doniosłego wydarzenia. Chce przejść cała drogę, by w pełni cieszyć się swoim szczęściem. I tu zaczynają się schody, bowiem poród jest ciężki i długi. Anna w końcu ulega namowom położnej oraz męża i przyjmuje znieczulenie. Czuje się przez to gorsza. Ma wrażenie, że nie
Tytuł oryginału:Fractured.
Wydawnictwo:Prószyńska i S-ka
Tłumaczenie: Anna Kłosiewicz
    Rok wyd:2015
Stron:504
Kraj: Australia
spełnia oczekiwań otoczenia. Powinna rodzić naturalnie. Do tego dochodzą problemy z karmieniem. Mały ciągle jest głodny, sutki ją bolą, dziecko płacze a Anna nie ma czasu ani siły, by zrobić cokolwiek w domu. Dochodzi do wniosku, że jest złą matką, złą żoną i nie nadaje się do niczego. Nie tak miało wyglądać jej wymarzone życie. Kobieta nie znajduje w sobie uczuć na które liczyła. Depresja dopada ją mimochodem, niepostrzeżenie niszcząc jej świat.
Tony początkowo próbuje wspierać żonę w pracach domowych, jednak Anna wzbrania się przed pomocą, uważając, że jej zadaniem jest dbanie o dom, skoro mąż spędza cały dzień w pracy. Błędem mężczyzny jest to, iż nie wziął wolnego zaraz po powrocie żony z synkiem do domu. Lecz skoro ona zapewnia, że sobie poradzi, on czuje się rozgrzeszony. Wiele razy w późniejszym czasie będzie żałował tej decyzji. Wiele razy będzie sobie wyrzucał, że nie zauważył co się dzieje. Że nie przywiązywał odpowiedniej wagi do ciągłego zmęczenia Anny, do braku energii, zaniedbania wyglądu, smutku. Anna nie pozwoliła, by bliscy jej pomogli. Nie sądziła, że jest z nią aż tak źle.

Akcja powieści rozpoczyna się w momencie, kiedy Anna budzi się w szpitalu psychiatrycznym. Nie wie , gdzie jest, dlaczego się tutaj znalazła ani co się stało. Powoli poznajemy z jej punktu widzenia uczucia, jakie nią targają i przypominamy sobie, jak doszło do tego, że Jack'a już nie ma. To bardzo bolesna droga, przez którą autorka przeprowadza czytelnika w sposób perfekcyjny. Jeszcze nigdy nie czytałam tak dobrze napisanej książki, ukazującej psychikę kobiety dotkniętej depresją poporodową. Ogromne brawa dla debiutującej pisarki! Czytanie sprawiało mi ból, wprawiało w złość, smutek i budziło ogromną empatię wobec Anny. Chyba żadna kobieta nie będzie w stanie tego czytać obojętnie. Podobnie rzecz się ma z Tonym, który próbuje pogodzić się z ty, co zrobiła jego żona. Mężczyzna w jednej chwili stracił wszystko, co kochał, wszystko, co chciał mieć. Jego życie staje się koszmarem. Rządzą nim  wyrzuty sumienia, rozpacz po stracie synka i niedowierzanie, iż sprawcą tragedii mogła być jego żona.
Jak to jest, gdy Twoje marzenie zamienia się w koszmar? Jak to jest, gdy wyczekane dziecko nie wzbudza w Tobie miłości? Jak to jest, gdy Twój świat legnie w gruzach?

Niech nie zniechęca nikogo fakt, że już na początku powieści wiadomo, co się wydarzyło. Przebieg zdarzeń nie jest wcale oczywisty a chęć poznania prawdy wiedzie czytelnika przez całą książkę,praktycznie aż do końca. Dramat rozgrywający się na naszych oczach jest przerażający i bardzo, bardzo prawdziwy. To dramat dotykający nie tylko Tony'ego i Annę, lecz także ich rodziców, których sylwetki autorka również nakreśliła.

"Pęknięte odbicie" to niesamowicie dobrze napisana książka. Portrety głównych bohaterów są głęboko nakreśloną analizą psychologiczną, ukazującą w bardzo realistyczny sposób, jak szczęśliwa rodzina w najlepszym dla siebie momencie, rozpada się i dochodzi do dramatycznego końca.
To książka, obok której nie da się przejść obojętnie. Która siedzi w głowie jeszcze długo po zakończeniu lektury. Wzburzająca, wzruszająca i przerażająca jednocześnie, gdyż nikt z nas nie może być pewnym, iż go to ominie. Niezwykle ciekawa, trzymająca w napięciu, napisana z wyczuciem i w świetnym stylu. Mocna. Ważna. Szczerze polecam.

Czytamy powieści obyczajowe
Czytam opasłe tomiska
W 200 książek dookoła świata
Grunt to okładka 

środa, 1 kwietnia 2015

"Posłaniec" - Markus Zusak

"Lu i Marie trzymają się za ręce.
Wyglądają na bardzo szczęśliwych, w tej właśnie chwili, gdy patrzą na dzieci i lampki na swym starym domu.
Lu ją całuje.
Delikatnie, w usta.
A ona całuje jego.
Czasami ludzie są piękni.
Nie z wyglądu.
Nie w tym, co mówią.
W tym, kim są."
Tytuł oryginału: The Messenger.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
    Rok wyd:2009
Stron:345
Kraj:Australia
Z tego, co wyczytałam w innych recenzjach, mam sporo szczęścia, że nie czytałam jeszcze "Złodziejki książek", gdyż prawie każdy, kto ją czytał, był lekko rozczarowany "Posłańcem". Mnie to ominęło, dlatego śmiało mogę napisać, że książka bardzo mi się spodobała. Oryginalna fabuła i świetne pióro autora sprawiły, że przeczytałam ją błyskawicznie.

Ed Kennedy to zwykły młody chłopak, który zarabia na życie jako taksówkarz. Mieszka ze swoim śmierdzącym ale kochanym psem, w wolnym czasie gra w karty ze swoimi przyjaciółmi i ma dość kiepskie relacje z matką. Życie przepływa Edowi między palcami. Nie ma pomysłu na samego siebie, wydaje mu się, że nie stać go na nic więcej. Od lat jest zakochany w swojej przyjaciółce Audrey, jednak nie ma odwagi wyznać jej swoich uczuć. Pewnego dnia Ed wraz z przyjaciółmi znajduje się w banku, na który napada pewien mężczyzna. W trakcie ucieczki gubi pistolet. Ed wybiega za nim i nie pozwala mu uciec, dzięki czemu mężczyzna zostaje aresztowany. Ten bohaterski wyczyn sprawia, że Ed staje się sławny w swojej okolicy. I dzięki temu wyczynowi Ed wchodzi w posiadanie tajemniczej karty z asem, na którym znajdują się trzy adresy. Początkowa konsternacja chłopaka zostaje zastąpiona przez ciekawość. Ed odnajduje adresy i już wie, że musi coś zrobić dla ludzi, którzy pod nimi mieszkają. Staje się Posłańcem, człowiekiem, który zmienia czyjeś życie, zostawiając w nim swoje małe znaki.

Książka mnie zauroczyła. Stylem, wykonaniem, fabułą. W prosty sposób autor trafia do serca czytelnika, pokazując jak niewiele trzeba czasami zrobić, by zmienić na lepsze czyjeś życie. Drobny gest, dobra wola, szczere słowa, mogą sprawić, że ktoś samotny poczuje się szczęśliwy, ktoś cierpiący zazna ukojenia, ktoś stłamszony stanie na nogi. Wiele razy podczas lektury po moich ustach błąkał się uśmiech, gdyż dialogi i przemyślenia Eda są czasami naprawdę zabawne. Wiele też razy czułam wzruszenie, gdyż autor obrazowo ukazuje ludzkie nieszczęścia, które dla nas mogą się wydać błahe a dla nich są tragiczne. W krótkich rozdziałach Zusak zawarł wiele treści, zmuszającej do rozejrzenia się wokół siebie, zastanowienia, czy nie jesteśmy zbyt zapatrzeni w swoje tylko problemy. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, to zwyczajni ludzie, mający swoje lepsze i gorsze cechy. Nie ma tu żadnego superbohatera, wręcz przeciwnie, banda Eda to praktycznie sami  nieudacznicy. Jak się okazuje, nie jest to do końca prawda.

Mam tylko jedno zastrzeżenie co do książki. Mianowicie mało prawdopodobne mi się wydaje, by od razu po otrzymaniu karty Ed się domyśłił, jaki jest tego cel. Pomijając ten drobny szczegół całość okazała się nad wyraz dobrą książką, wciągającą, ciekawą i zmuszającą do refleksji.



niedziela, 11 stycznia 2015

"Groza" - Michael Robotham

"...I wtedy słyszę ten odgłos.
- Jaki odgłos?
Miażdżonego umysłu. To nie jest głośne chrupnięcie podobne do trzasku łamanych kości, pękania kręgosłupa czy zapadnięcia czaszki. Nie przypomina też cichego chlupniecia pękajacego serca. To dźwięk, który każe ci się zastanowić, jak wielkie cierpienie człowiek jest w stanie znieść, dźwięk, który niszczy wspomnienia i sprawia, że przeszłość zlewa się z teraźniejszością, dźwięk tak wysoki, że słyszą go jedynie diabły w piekle. Słyszysz go?"
Tytuł oryginału: Shatter.
Wydawnictwo: Świat Książki
Cykl: Joseph O''Loughlin (tom 3) 
    Rok wyd:2012
Stron:461
Kraj:Australia
Czy można zabić kogoś przez telefon? Jak pokazuje autor książki "Groza", można.

Na barierce mostu stoi kobieta. Naga, jedynie w butach, z telefonem przy uchu. Nie widzi zgromadzonych ludzi, nie reaguje za prośby policji. Nawet wezwanemu psychologowi nie udaje się odwieść kobiety od skoku. Wyszeptawszy do Josepha "nie rozumiesz", kobieta rzuca się z mostu.

Joseph jest profesorem psychologii klinicznej, właśnie rozpoczął pracę jako wykładowca na uczelni. Samobójstwo kobiety wstrząsa nim, czuje, że nie sprostał zadaniu, do którego został zmuszony. Joseph niedawno przeprowadził się z Londynu do małego miasteczka wraz z żoną i córkami. Od czterech lat walczy z chorobą Parkinsona, która bardzo utrudnia mu życie. Jego żona robi karierę jako tłumaczka a on zajmuje się domem i wychowywaniem dwunastoletniej Charlie i trzyletniej Emmy. No i podejmuje pracę wykładowcy, by nie czuć się odsuniętym na boczny tor. Joe nie zazna jednak spokoju, gdyż zostaje wciągnięty w śledztwo dotyczące samobójczyni, gdy na progu jego domu staje córka kobiety, Darcy, uparcie twierdząca, że jej matka nie mogła się zabić. Tak więc Joe wzywa na pomoc swojego przyjaciela, emerytowanego policjanta i zaczyna bliżej przyglądać się życiu Helen. Policja uważa sprawę za zamkniętą do momentu, gdy zostają znalezione zwłoki następnej kobiety. Nagiej, tylko w butach, a obok zwłok znajduje się telefon.

Postacią reprezentującą wymiar sprawiedliwości jest w powieści komisarz Veronica, kobieta sporych gabarytów, budząca postrach wśród podwładnych. Reszta policjantów pozostaje w tle i sprawia dość nędzne wrażenie. O pracy policji autor nie pisze zbyt wiele, jedyne co mnie zainteresowało to praca informatyka próbującego namierzyć telefon zabójcy.

A kim jest szalony morderca? Poznajemy go dość szybko, gdyż autor pozwolił poznać nam zarówno jego tożsamość, jak i myśli. Wstawki dotyczące umysłu mordercy znacznie urozmaicają powieść, pozwalają bowiem poznać jego chore pojęcie miłości.

Całość książki wypadła dla mnie dosyć średnio. Przede wszystkim fabuła jest przewidywalna. Już w połowie książki domyślałam się przebiegu całej reszty. Zabrakło mi napięcia, chociaż pod koniec akcja powieści znacznie przyspiesza i staje się dość wciągająca. Fajny pomysł na postać mordercy, nietypowy sposób działania i dobry styl pisarza, z niewielkimi potknięciami, ratują całość książki, przy której nie odczuwałam jednak grozy. Polubiłam głównego bohatera, który jest zwykłym facetem popełniającym błędy i targanym różnymi słabościami. Nie pogniewałabym się, gdyby w książce częściej występował emerytowany glina, przyjaciel Joe'go, który ma nie lada charakterek:)
Nie nudziłam się przy tej lekturze ale nie zostałam również przez nią porwana.

Z literą w tle
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska