poniedziałek, 9 lipca 2018

"Oblubienica morza" - Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj

"- To nie byli ludzie. Są gorsi od zwierząt. Zwierzęta nie mordują dla samego zabijania."

   Wydawnictwo: SQN
Tłumaczenie:  Monika Wiśniewska
Rok wydania: 2018
Ilość stron:413
Kraj: Stany Zjednoczone
Od jakiegoś czasu staram się nie wczytywać w opisy na tyłach okładek, gdyż już zbyt wiele razy psuło mi to przyjemność lektury. Z tego też powodu książka prawie zawsze jest dla mnie niespodzianką. Biorąc "Oblubienicę morza" do recenzji spodziewałam się babskiej literatury, która być może wyciśnie ze mnie parę łez, być może mnie wkurzy ckliwością, być może okaże się typowo romantyczną opowieścią z historią w tle. Moje oczekiwania nie były zbyt duże, jednak skusiłam się, bo latem lubię odsapnąć od thrillerów. Niebagatelny był także fakt, że znam debiut autorki. "Drzewo migdałowe" zrobiło na mnie swego czasu spore wrażenie. Ty, razem autorka, amerykańska Żydówka, absolwentka studiów bliskowschodnich, napisała powieść wespół z Palestyńczykiem urodzonym w obozie dla uchodźców w Libanie. Może gdybym znała ten fakt i wczytała się dokładniej w opis, nie przeżyłabym takiego zaskoczenia fabułą powieści. I od razu muszę Wam powiedzieć, że zaskoczenie jest całkowicie na plus, gdyż książka okazała się naprawdę bardzo dobra. Ale do rzeczy:)

Wydawać by się mogło, że naród, który zaznał wielu tragedii i niesprawiedliwości, wielokrotnie był pozbawiany ojczyzny oraz wycinany w pień, nie będzie zdolny do podobnego okrucieństwa wobec innego narodu. Niestety, historia lubi się powtarzać a ludzie słyną z tego, że kierują się niskimi pobudkami. Zwłaszcza ci, którzy mają władzę. W "Oblubienicy morza" autorzy postanowili ukazać kawałek historii dotyczący podziału Palestyny, powolnym zagarnianiu ziem przez Żydów, skupiając się na pacyfikacji obozów zamieszkanych przez palestyńskich wysiedleńców. Opowieść kręci się wokół Ameera, którego poznajemy jako dwunastoletniego chłopca mieszkającego wraz z rodziną w obozie na terenie Libanu, w warunkach nie przystających ludziom. Ten młody chłopak, pozbawiony wszelkich szans na normalne życie pragnie dla swojej rodziny czegoś lepszego, a dzięki swojemu niesamowitemu umysłowi ma szansę coś osiągnąć. Na drodze do sukcesu staje wiele przeszkód, jednak największą z nich, taką, która zachwieje jego wiarą są czystki dokonane w 1982 roku na terenie obozu, w których ginie większość jego najbliższych.



Niezależnie od siebie przez większość powieści poznajemy historię trojga ludzi. Sara, wraz z ojcem musiała uciekać z Moskwy w efekcie prześladowań, jakich doświadczali Żydzi zamieszkujący Rosję w czasach przedwojennych. Jej życie przez wiele lat było sielanką, gdyż ojciec prowadził dochodowy interes, miała piękny dom, kochającą rodzinę i wielkie możliwości. Czas dojścia Lenina do władzy stał się dla wielu Żydowskich rodzin zamieszkujących Rosję czasem całkowitego upadku. Prześladowani, pozbawieni majątku, żyjący na skraju nędzy, w ciągłym strachu przed więzieniem. Kiedy do domu Sary wchodzi milicja a jej matka zostaje zastrzelona, dziewczyna zostaje przeszmuglowana na teren Palestyny, gdzie dostają pomoc od człowieka, który kiedyś prowadził interesy z jej ojcem.

Rebeka ma osiemnaście lat, wywodzi się z bogatej izraelskiej rodziny i mieszka w Stanach Zjednoczonych. Kilka ostatnich lat spędziła na uczelni w Izraelu, przy okazji tkwiąc w związku, który okazuje się toksyczny. Czarę przepełnia moment, w którym jej narzeczony uderza arabską służącą. Rebece otwierają się oczy na otaczający ją świat, niesprawiedliwość i krzywdę, jaką jej naród wyrządza innemu narodowi. Postanawia z tym walczyć.


" - Zaślepiła nas nazistowska nienawiść, nie dostrzegaliśmy tego, co robimy innym ludziom. Uważaliśmy, że wszyscy są tacy sami, czy to w nazistowskich Niemczech, czy Palestynie. Albo my, albo oni."
 
Opisana historia rozpisana jest na przestrzeni ponad sześćdziesięciu lat, począwszy od roku 1932, w którym to Sara ucieka wraz z ojcem z Rosji, skończywszy na roku 1996, kiedy to losy wszystkich bohaterów znajdują swoje zakończenie. Początkowo losy rozrzuconych po świecie i czasie osób wydają się ze sobą nie łączyć, jednak z czasem wszystkie wątki zgrabnie się splatają, ukazując ludzkie dramaty, nadzieje i namiętności. Autorzy oddali głos swoim bohaterom, robiąc z nich narratorów, dzięki którym poznajemy fakty z pierwszej ręki, mogąc poddać się ich odczuciom. Język jest barwny, plastyczny, umiejętnie oddaje uczucia. Bohaterowie są pełnowymiarowi, bardzo realistyczni, porywający swoimi losami. Nie udało mi się odgadnąć, które części pisane były przez kobietę a które przez mężczyznę, wszystko napisane jest płynnie i na tym samym poziomie. Nie miałam też problemów z przeskokami w czasie i przestrzeni, gdyż każda zmiana jest opisana.

"Oblubienica morza" to wielowarstwowa opowieść o miłości ponad podziałami, o nienawiści pomiędzy narodami, walce ze stereotypami, dążeniu do lepszego życia. O wielkim bogactwie i niewyobrażalnej biedzie. To historia ludzkich losów po kilku stronach barykady, nie opowiadająca się po żadnej ze stron, ukazująca bezmiar niesprawiedliwości, bezsens i okrucieństwo wojny oraz moc uczuć, nad którymi człowiek nie jest w stanie zapanować. To opowieść o lojalności, przepięknie opisująca miłość dziecka do rodziców, oddanie, jakie łączy wszystkich członków rodziny połączonej wspólną tragedią. Wątek Ameera podobał mi się najbardziej, gdyż takie oddanie i miłość łącząca rodzinę jest teraz naprawdę rzadkością. Powieść kręci się oczywiście także wokół miłości pomiędzy ludźmi innej narodowości, miłości zakazanej, przeczącej logice, takiej, która może się spełnić tylko wtedy gdy otoczenie wykaże się mądrością i tolerancją.

Jestem pod wrażeniem tej książki. Przeniosła mnie do zupełnie innego świata, świata, w którym nie chciałabym żyć. Ukazała mi kawałek historii, o której nie miałam pojęcia. Pozwoliła przeżyć kilka godzin mocnych wzruszeń. Zabrała mnie w podróż w czasie i przestrzeni, przywiązała do swoich bohaterów i dała nadzieję na to, że ludzie potrafią się wznieść ponad swoje uprzedzenia. Polecam.




========================================================================
29 listopada 1947 roku Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło Rezolucję nr 181 w sprawie podziału Palestyny. W myśl tej Rezolucji, Tel Awiw (230 tys. mieszkańców) miał wejść do państwa żydowskiego, natomiast Jafa (101 tys. mieszkańców) do państwa arabskiego. Jednakże Arabowie odrzucili plan ONZ i wywołali wojnę domową. W trakcie jej trwania, 25 kwietnia Żydzi zajęli Jafę, a arabskich mieszkańców wygnali.
W kwietniu 1949 nastąpiło połączenie Tel Awiwu z Jafą w jedną aglomerację, do której włączono także opuszczone podczas wojny arabskie wioski Asz-Szajch Muwannis, Al-Dżammasin i Sumajl.
Port Tel Awiw

 Za książkę dziękuję Wydawnictwu SQN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz