piątek, 19 kwietnia 2013

"Niech to się nigdy nie kończy"- Åke Edwardson

Komisarz Erik Winter to jedna z moich ulubionych postaci  z kryminałów skandynawskich. Z książki na książkę zmienia się coraz bardziej, i tak z zapatrzonego w siebie snoba stał się grzecznym mężem i kochającym ojcem. Jak długo ten stan potrwa? Mam nadzieję,że jeszcze przez kilka części. Jakikolwiek by nie był,zawsze wykazywał się skrupulatnością i dokładnością w swoich śledztwach. I tym razem jest podobnie.

W miejskim parku zostaje zgwałcona młoda kobieta. Ma wiele szczęścia, gdyż w tym samym miejscu pięć lat wcześniej została napadnięta inna kobieta. Tyle,że tamta nie przeżyła. Tamta stara, nierozwiązana sprawa dręczy Erika do dziś, a przypadek zgwałconej Jeanette odświeża sprawę. Próby znalezienia jakiegokolwiek zaczepienia spełzają na niczym,lecz coś w zachowaniu Jeanette i jej rodziny nie pasuje komisarzowi i jego ludziom. Zanim jednak odkryją ich sekret, zostaje zamordowana następna dziewczyna. Czy uda się rozwiązać sprawę przed następnym morderstwem?

Akcja książki jak to u Edwardsona jest niespieszna. Powoli poznajemy wszystkie aspekty sprawy, wpadamy na tropy wraz z prowadzącymi śledztwo i doznajemy rozczarowań,gdy okazują się mylne. Dialogi nie są sztuczne, wpadki minimalne a bohaterowie nie naciągani. Edwardson wciąga nas w swój świat i wrzuca w kryminalną zagadkę, jednocześnie zapoznając z prywatnymi sprawami policjantów prowadzących dochodzenie.

Nie jest to kryminał wybitny czy nawet porywający. Dla fanów szybkiej akcji i stosu trupów będzie raczej rozczarowujący. Jednak jeśli ktoś lubi uczestniczyć w powolnym,mozolnym śledztwie, poznawać po kolei wszystkie aspekty sprawy i podążać tropem śladów,ten nie będzie zawiedziony.

Jeżeli chodzi o mnie to jestem zadowolona z lektury i na pewno sięgnę po kolejne książki z komisarzem Winterem.

Baza recenzji Syndykatu ZwB
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2,5cm

7 komentarzy:

  1. Mam w domu książkę "Niebo to miejsce na ziemi" i tak się zastanawiałam, czy kolejność czytania serii jest istotna? Bo tak mnie zachęciłaś, że mam ochotę już się za tą książkę brać, ale skoro nie ma się, co się lubi, to się lubi, co się ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba następna część? Szczerze mówiąc nie trzeba znać poprzednich części, każda sprawa jest inna,nie mają powiązań z poprzednimi częściami. Natomiast jeśli chodzi o bohaterów,to wiadomo,że po trochu poznajemy ich losy w poszczególnych książkach. Ale na pewno nie będzie Ci to przeszkadzać:)
      O piątej części jest tyle sprzecznych recenzji,że sama jestem jej ciekawa. Czytaj,czytaj...przeczytam Twoją recenzję:D

      Usuń
  2. Lubie Wintera, choć irytuje mnie w tych książkach kilka rzeczy, na przykład ciągłe wtrącanie angielskich zwrotów. Generalnie jedne powieści Edwardsona są lepsze, inne słabsze. Ta jest akurat jedną z lepszych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę boję sie właśnie tej wlokącej się akcji.

    OdpowiedzUsuń
  4. A w sumie czemu by nie :D Może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię od czasu do czasu zajrzeć do spokojnego kryminału, także będę miała na uwadze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Czas to zmienić!

    OdpowiedzUsuń