piątek, 10 czerwca 2016

"W niebie na agrafce" - Iwona Grodzka-Górnik

Wydawnictwo:Świat Książki
    Rok wyd:2012
Stron:448
Kraj:Polska
Kiedy poznajemy Zuzannę, ma ona 28 lat i czteroletniego synka, którego wychowuje sama. Jej życie legło w gruzach cztery lata wcześniej, kiedy to ojciec jej dziecka i ukochany mężczyzna, zginął w wypadku samochodowym. Przy życiu trzymała ją tylko ciąża i wielkie wsparcie psychiczne, jakie dawała jej ukochana przyjaciółka a zarazem ciotka - Basia. Zuza jest zwykłą kobietą, starającą sobie jakoś radzić z życiem. Wychowuje synka, pracuje w banku, w wolnych chwilach oddaje się swojej pasji jaką jest malowanie. Nie szuka mężczyzny dla siebie ani ojca dla syna. Nie jest gotowa na nowy związek, gdyż wspomnienie straconej miłości wciąż głęboko w niej siedzi. Jej życie można nazwać poukładanym do czasu, gdy wstępuje w nie nieznajomy mężczyzna przynoszący szokującą informację. Nie dość, że Zuza musi przeboleć śmierć Basi, to dowiaduje się także, iż jej kochany tata nie jest jej prawdziwym ojcem. Wydawałoby się, że dojrzała osoba może zrozumieć pewne niedomówienia ze strony rodziców i próbę chronienia córki, lecz dla Zuzanny ta informacja jest prawdziwym szokiem i przewraca jej życie do góry nogami. Nie dość tego, w jej życiu pojawiają się dwaj mężczyźni. Jeden elegancki, szarmancki, zdawałoby się idealny. Drugi wkurzający, narzucający się i załażący za skórę. I chociaż Zuzanna nie ma czasu na amory, gdyż usilnie stara się odnaleźć prawdziwego ojca, to oboje panowie zagnieżdżają się w jej życiu. Poszukiwania wiodą kobietę aż do Włoch i w między czasie wplątują ją w grubszą aferę kryminalną.

"W niebie na agrafce" to typowo kobieca pozycja obyczajowa z rozwiniętym wątkiem kryminalnym. Jest zabawnie, co bardzo lubię w rodzimych powieściach. Zuzanna nie jeden raz wywołała uśmiech swoim zachowaniem, mam wrażenie, że mogłabym ją naprawdę polubić.Autorce udało się stworzyć zabawną opowieść o poszukiwaniu własnych korzeni, powolnym żegnaniu się z żałobą i otwarciem się na nową miłość. Dialogi są naturalne, kreacja bohaterów może nie dogłębna, jednak wystarczająco wiarygodna. Styl pisarka ma lekki, swobodny, bez udziwnień. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. choć nie jest to literatura głęboka. Doskonale sprawdziła się jako powieść typowo rozrywkowa, relaksująca i poprawiająca nastrój.

Czytam opasłe tomiska
Czytamy powieści obyczajowe
Pod hasłem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz