czwartek, 24 sierpnia 2017

"Minuta przed północą" - Vladimir Volff



























Wydawnictwo: War Book
    Rok wyd:2017
Stron:320
Kraj: Polska

Berlin, dwadzieścia lat po nuklearnym wybuchu przedstawia sobą nędzny obraz. Ludność żyje w pozostałościach metra, tworząc kilka odrębnych społeczności, niekoniecznie żyjących ze sobą w zgodzie. Na powierzchnię wychodzą tylko stalkerzy, ludzie, którzy żyją z tego, co znajdą na powierzchni. Do takich stalkerów zalicza się znany mi z „Czasu odkupienia” Mathias, który w kilka miesięcy po wydarzeniach z poprzedniej części, nadal zatrudnia się do niebezpiecznych misji. Towarzyszy mu Gruber, były członek Brunatnych, praz Nerd, młody podopieczny Mathiasa. Zadanie przed jakim ta trójka została postawiona przedstawia się w miarę łatwo. Mają jedynie eskortować pewnego człowieka do ruin ratusza. Jak się można spodziewać, nic nie idzie po ich myśli, tracą zleceniodawcę, za to w ich ręce wpada mapa, która wytyczy dalszy bieg fabuły. Jak zwykle młody stalker wplącze się w kłopoty, narażając swoje i kolegów życie, by dowiedzieć się prawdy o życiu na powierzchni. Tym razem Mathias wyruszy znacznie dalej, zaryzykuje znacznie więcej, lecz odkryje coś, co może zmienić życie wszystkich ocalałych.


Fabuła drugiej części przygód Mathiasa jest znacznie bardziej rozbudowana i dzieje się głównie na powierzchni. Znacznie mniej tu mutantów i wycieczek w podziemiach, przez co panuje zupełnie inna atmosfera. Autor poszedł w stronę militarną, co mi nie przeszkadzało, chociaż trochę szkoda, że powieść zmieniła swój charakter. Nie zmienia to jednak faktu, że czytałam z ogromną przyjemnością i zaciekawieniem, kibicując bohaterom i zastanawiając się, kto jest tutaj tym dobrym. Fabułę ożywiła postać Jasmin, dziewczyny, w której kiedyś zakochał się główny bohater, a która odznacza się nie lada charakterkiem i umiejętnościami. Połączy ich wspólny cel, choć dziewczyna wiele przed Mathiasem ukrywa.

„Minuta przed północą” to dobrze napisana powieść, w której autor połączył post apokalipsę z elementami militarnymi, tworząc ciekawą i wciągającą fabułę. Akcja nie jest równomierna, powoli się rozkręca przedstawiając obecną sytuację bohaterów, by w dalszej części nabierać tempa nie spadającego aż do końca. Kto przeżyje tym razem? Czy Mathias po poznaniu prawdy będzie potrafił wieść swoje życie w niezmienionym stanie?

Pan Wolff jak zwykle spisał się zarówno przy kreacji bohaterów, jak i przy tworzeniu swojego świata. Berlin jawi się jako mroczny świat podziemi, w których przetrwają tylko najsilniejsi, a powierzchnia stanowi gruzowisko wypełnione przeróżnej maści mutantami, gdzie trzeba patrzeć na każdy swój krok, bo niebezpieczne są zarówno zwierzęta, jak i rośliny. Wprowadzone do tego świata stwory przypominające swym zachowaniem zoombie, wypełniają kartki powieści walką, trwogą i beznadzieją. Równie dobrym zagraniem było rozbudowanie postaci Nerda, który do tej pory żył w cieniu,a tutaj ma swoją rolę do spełnienia. Realizm postaci, wartka akcja i ciekawe wątki, to duże zalety tej powieści, która spełnia swe zadanie będąc świetną rozrywką i złodziejką czasu. 


Napisane dla
Klik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz