![]() |
Tytuł oryginału:Dark Places.
Wydawnictwo:Znak Literanova
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Rok wyd:2014
Stron:512
Kraj:Stany Zjednoczone
|
Główną bohaterką "Mrocznego zakątka" jest Libby Day, trzydziestodwuletnia kobieta, która ewidentnie marnuje swoje życie. Nie pracuje, nie ma przyjaciół, w domu ma chlew i lubi nadużywać alkoholu. Żyje z dramatu, jaki jej się przytrafił w wieku siedmiu lat. Swego czasu była znaną postacią, na którą ludzie z chęcią wpłacali pieniądze, by pomóc tak strasznie pokrzywdzonemu dziecku. Niestety pieniądze się kończą a Libby nie ma żadnego pomysłu na życie. Z pomocą przychodzi jej pewien członek Klubu Zbrodni, którego członkowie uważają skazanego za zamordowanie całej rodziny Bena, za niewinnego. Libby była głównym świadkiem oskarżenia i to dzięki jej zeznaniom piętnastoletni Ben został skazany na dożywocie. Członkowie Klubu proponują Libby pieniądze w zamian za pomoc w udowodnieniu, iż jej brat został niesłusznie skazany. Kobieta musi zajrzeć w głąb swojej duszy, by poszukać odpowiedzi na pytanie, czy to, co słyszała ukrywając się przed mordercą świadczy faktycznie o winie jej brata.
Nie polubiłam Libby, zwłaszcza na początku opowieści. Współczułam małej dziewczynce, która straciła całą rodzinę. Wyobrażałam sobie jej przerażenie, gdy ukryta słuchała, jak ktoś brutalnie morduje jej matkę i siostry. Gdy uciekała do lasu przed mordercą, nabawiła się odmrożeń, przekonana, że sprawcą jest jej ukochany brat. Natomiast to, co ta dziewczynka zrobiła ze swoim dorosłym życiem, zupełnie nie przypadło mi do gustu. Stała się osobą pełną roszczeń wobec świata, wiecznie wymagającą pomocy, wiecznie się użalającą, wykorzystującą swoją tragedię w celach finansowych.
Ben spędził już w więzieniu 25 lat. Wiele jeszcze przed nim. Ze zbuntowanego chłopca, który próbuje znaleźć swoje miejsce wśród rówieśników, zamienił się w pogodzonego z losem mężczyznę, który próbuje żyć z piętnem mordercy. Sam nie wie, co wydarzyło się owego feralnego dnia, gdyż był pod wpływem środków odurzających. Możliwe, że to zrobił, choć zupełnie tego nie pamięta.
Konstrukcja powieści bardzo mi odpowiadała. Wątki z przeszłości przeplatają się z teraźniejszymi. Opowieść poznajemy z punktu widzenia Libby, Bena i ich matki Patty. Atmosfera jest dość mroczna, język powieści bardzo plastyczny a postaci świetnie wykreowane. Każdy bohater jest charakterystyczny, inny, bogato ukazany. Sceny z przeszłości trzymają w napięciu, a teraźniejszość coraz bardziej się gmatwa. Gdzieś do połowy książki czytałam z naprawdę dużym zainteresowaniem, później jednak napięcie jakby spadło. Nie wiem czemu ale fabuła straciła impet, zaczęła być przewidywalna i straciła swoją mroczność. Rozwiązanie zagadki jakoś mnie nie przekonało, wręcz byłam zawiedziona. Z tego co czytałam, należę do mniejszości, większość czytelników była bardzo zadowolona z lektury. Ja zresztą też nie mówię, że książka całościowo mnie zawiodła, bo w sumie czytałam z zainteresowaniem. Zwyczajnie zawiodła mnie końcówka.

Gra w kolory
Grunt to okładka
Czytam opasłe tomiska
W 200 książek dookoła świata