piątek, 6 kwietnia 2018

"Surogatka" - Louise Jensen

"Kto nie ma nic do ukrycia? Każda wersja prawdy jest plastyczna, formujemy swoją rzeczywistość w taki sposób, żeby przykryć prawdę. Czasami wychodzi to tak dobrze, że udaje nam się przekonać nawet samych siebie."

  
Tłumaczenie: Aga Zano
Wydawnictwo:Burda Książki
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 400
Kraj: Wielka Brytania
 
Kat i Nick są udanym, kochającym się małżeństwem, któremu do pełni szczęścia brakuje tylko dziecka. Dwa razy próbowali adopcji zagranicznej, jednak niestety nic z tego nie wyszło. Załamana Kat nie może się pogodzić z tym, że jej rodzina nigdy nie będzie pełna. Niespodziewanie pewnego dnia spotyka Lisę, przyjaciółkę z dzieciństwa, z którą nie miała kontaktu od dziesięciu lat. Drogi przyjaciółek rozeszły się, gdy Kat wyjechała z rodzinnej miejscowości po tym, jak zdarzył się tragiczny wypadek, w którym zginął jej chłopak. Spotkanie okazuje się dla Kat zrządzeniem losu, bowiem Lisa proponuje, że zostanie surogatką dla młodego małżeństwa. I kiedy wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku, życie Kat zaczyna się sypać. Dopadają ją wspomnienia. Zaczyna wątpić w motywację Lisy. Coś niedobrego dzieje się w jej małżeństwie. Mroczna przeszłość wkracza do jej teraźniejszości.

„Ktoś mógłby powiedzieć, że połączyły nas sekrety, ale ja nie uważam, żeby rozpoczęcie życia na nowo było czymś złym. Patrzymy w przyszłość, zamiast tkwić w przeszłości.”
 
Przyznaję bez bicia, że do książki podchodziłam z dużą dozą nieufności. Temat jest dość wyeksploatowany, więc byłam przekonana, że niczym szczególnym mnie autorka nie zaskoczy. I już po paru rozdziałach byłam pewna jak potoczy się historia. Cóż mogę powiedzieć, myliłam się, i to bardzo. Wszystko poszło w zupełnie innym kierunku, a ze strony na stronę nawarstwiały się kolejne niedopowiedzenia. Ani się obejrzałam, jak od książki oderwać się nijak nie mogłam:)

"Surogatka" ma przede wszystkim dobrą narrację. W większości jest to narracja trzecioosobowa, jedynie części dotyczące Kat napisane są w formie pierwszoosobowej. Poza tym występuje podział na czas teraźniejszy i przeszły, a nawet przez chwilę na przyszły. Splatają się ze sobą wspomnienia Kat i Nicka, i jak się okazuje, oboje mają sporo do ukrycia, z wydarzeniami dziejącymi się obecnie, które również nie należą do spokojnych. Powoli bohaterka zaczyna popadać w lekką paranoję, wszystko się wali, wszędzie dopatruje się knowań. Jej chęć posiadania dziecka jest tak ogromna, że zrobiłaby wszystko, by swój cel osiągnąć. Przez większą część książki było mi jej żal, uważałam, że jest naiwna. Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to jedyną dobrze wykreowaną postacią jest Kat. Cała reszta jest potraktowana dość pobieżnie, a trochę szkoda, bo chętnie spojrzałabym wnikliwiej na postać Lisy i Nicka. Wprawdzie nie przeszkadzało mi to w lekturze, i podejrzewam, że głębsza analiza innych postaci spowolniłaby tempo, jednak mimo wszystko wolałabym poszerzone charakterystyki. Co do tempa. Początkowo jest dość powolnie, z czasem, gdy nawarstwiają się tajemnice, znacznie przyspiesza, by trzymać napięcie już do końca. A zakończenie jest zdecydowanie zaskakujące.

"Surogatka" bardzo miło mnie zaskoczyła zawiłością intrygi, częstymi twistami i nieprzewidywalnym zakończeniem. Powieść czyta się płynnie dzięki lekkiemu stylowi autorki, krótkim rozdziałom i narastającemu napięciu. Bawiłam się przy niej naprawdę dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz