piątek, 29 marca 2013

"W obronie syna"- William Landay

Andy Barber pochodzi z rodziny, w której mężczyźni odznaczają się dużą brutalnością. Jego ojciec, dziadek i pradziadek co i rusz trafiali do więzienia.  Jednak Andy postanowił być inny. Odseparował się całkowicie od ojca, który wylądował w więzieniu za zabójstwo i od tej pory udawał, że ojca po prostu nie ma. Nikt nie zna jego historii włącznie z żoną i przyjaciółmi.  Jest spokojnym, opanowanym mężczyzną.i jednym z najlepszych prokuratorów.
Kiedy dostaje telefon o zwłokach znalezionych w parku, postanawia zająć się sprawą,pomimo tego,że ofiarą jest chłopiec chodzący do tej samej szkoły co jego syn. I jest to koniec normalnego życia jakie wiódł do tej pory. Okazuje się bowiem po kilku dniach śledztwa,że głównym podejrzanym jest jego syn Jacob. Czy gen "zabójcy" przeszedł na jego syna? Andy do końca nie wierzy w winę syna.

Książka jest doskonale napisana, wciąga, ciekawi, nie można się od niej oderwać. Część zdarzeń opisana jest przez samego Andego, część natomiast dzieje się w sądzie podczas rozprawy. Jest to doskonałe studium  rodziny doświadczonej przez tragiczne wydarzenia,lecz również pokaz zaślepienia,jakie wykazują rodzice wobec swoich dzieci. W tym wypadku powiedzenie,że miłość jest ślepa,jak najbardziej się sprawdza.
William Landay świetnie  potęguje napięcie i wzmaga ciekawość. Zakończenie zaskakuje, chociaż można się było w sumie czegoś podobnego spodziewać.Ta książka trzyma w napięciu do ostatniej strony i pozostawia lekki niedosyt.
Szczerze polecam osobom, które lubią thriller sądowy,  portrety psychologiczne i ciekawe historie rodzinne.
Już dawno nie zarwałam nocy,żeby dokończyć książkę,a przy tej lekturze tak się właśnie stało:)

Baza recenzji Syndykatu ZwB
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2,8zm


14 komentarzy:

  1. Zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już jest na mojej liście książek do przeczytania od pewnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nareszcie miałam okazję ją przeczytać:)

      Usuń
  3. Czytałem, opisywałem i potwierdzam - faktycznie dobra książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami się zgadzamy na szczęście:)

      Usuń
  4. Kolega mocno polecał. Mówił, że najlepsza książka w całym jego życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie żyję trochę dłużej,więc w moim nie najlepsza:) Ale naprawdę dobra i warta przeczytania.

      Usuń
  5. Mi również ta książka się podobała i przyznam, że nie takiej końcówki się spodziewałam więc dla mnie była niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro aż tak zachwalasz, to dam się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem dlaczego, ale patrząc na tę książkę od razu mam skojarzenie z twórczością Jodi Picoult. W każdym razie czuje się zaintrygowana i bardzo chętnie ją poznam.
    Pozdrawiam i życzę Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,pełnych wiary, nadziei i miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Cyrysiu:) Co do Picoult ,to trochę racji masz, ale nie zupełnie:) Inny styl całkowicie.

      Usuń
  8. Czytałam już parę dobrych recenzji na temat tej książki. I chyb się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chcę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń