niedziela, 19 lipca 2015

"Jaskiniowiec" - Jørn Lier Horst


Tytuł oryginału:Hulemannen.
Wydawnictwo:Smak Słowa 
Cykl: William Wisting (tom 9)
    Rok wyd:2014
Stron:336
Kraj:Norwegia

Viggo Hansen żył samotnie. Z nikim nie rozmawiał, wychodził z domu w nocy, nie miewał gości. W jego życiu nie było nikogo, kto mógłby zauważyć jego zniknięcie. Dlatego też nie ma nic dziwnego w tym, że jego zwłoki zostają odnalezione dopiero po czterech miesiącach. Śmierć mężczyzny zostaje uznana za naturalną a akta sprawy odłożone na półkę. William Wisting nie widzi w sprawie nic podejrzanego, sprawa wzbudza jego emocje tylko ze względu na totalną samotność nieżywego mężczyzny. Poniekąd czuje się winny, gdyż sam mieszka dość blisko Viggo i również niewiele wiedział o tym mężczyźnie.Po za tym, mimo iż ma dzieci, jego życie czasami jest równie samotne. 
Motyw niezwykłej samotności zainteresował bardzo córkę Williama, Line, która postanawia napisać artykuł na ten temat. W tym celu musi odgrzebać całą przeszłość mężczyzny, znaleźć jego znajomych ze szkoły, pracy, całego życia. Nie jest to łatwe a Line nie zdaje sobie sprawy, że właśnie wkłada kij w mrowisko.
William ma inne zajęcie. Na farmie jodeł zostaje znalezione ciało mężczyzny, który zginął prawdopodobnie kilka miesięcy wcześniej. Odkrycie jego tożsamości komplikuje i tak skomplikowaną sprawę, która ściąga do Norwegii amerykańskich agentów. Okazuje się, że jaskiniowcem można nazywać nie tylko ludzi żyjących w samotności, że nazwa ta ma również inną wymowę.

Jak nie trudno się domyślić, sprawa prowadzona równolegle przez ojca i córkę , wkrótce się zazębi, sprowadzając na niektóre osoby niebezpieczeństwo. 

"Jaskiniowiec" mnie zaskoczył. Spodziewałam się głównie rozprawy na temat samotności w naszym społeczeństwie. Aspekt ten jednak został odłożony na bok, pominięty i zastąpiony przez prowadzone śledztwo. Trochę szkoda, bo właśnie dlatego sięgnęłam po tę książkę. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to bardzo dobrze skonstruowany kryminał z ciekawą fabułą. Tempo akcji jest zmienne, choć niespieszne. Równolegle przyglądamy się poczynaniom Line, powoli odkrywającej życie Viggo oraz prowadzeniu śledztwa przez Williama i odkrywaniu coraz bardziej przerażającej prawdy. Autor drobiazgowo opisuje poszczególne etapy dochodzenia , jednocześnie dość skąpo podając nam wiadomości o głównych bohaterach. Pewnie to wina tego, że jest to już dziewiąta część przygód bohaterów, być może w poprzednich książkach autor lepiej nakreślił ich życie. Oceniając po tej części, bohaterowie wydają się dość mgliści, niewiele można o nich powiedzieć.

Powieść czyta się bardzo dobrze, wzbudza zaciekawienie, nie nudzi, choć nie ma w niej za wiele akcji. Wszystkie szczegóły do siebie pasują, sprawnie się łączą, tworząc ciekawą całość. 
"Jaskiniowiec" to dobry kryminał pozwalający popracować trochę mózgiem, zmuszający w miedzy czasie, tak od niechcenia, do rozejrzenia się wokół siebie w poszukiwaniu samotnych ludzi.



Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory ( wrzesień 2014 - brązowy )
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska

5 komentarzy:

  1. Czytałam dwie powieści Horsta i obie były bardzo przyzwoite. Szkoda, że wydawnictwo zaczęło od 9 części...

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie się właśnie wydawało, że o samotności było całkiem sporo. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wielką chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i podobała mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń