niedziela, 25 października 2015

"Króliki Pana Boga" - Grzegorz Kozera

Wydawnictwo: Dobra Literatura
    Rok wyd:2015
Stron:256
Kraj:Polska

"Króliki Pana Boga" to pierwsza książka pana Kozery jaką miałam przyjemność przeczytać. I na pewno nie ostatnia. Chociaż nie wiem czy powinnam pisać o przyjemności czytania, gdyż jej zawartość zdecydowanie przyjemną nazwać nie można. Ta krótka książeczka przekazuje niesamowitą dawkę emocji.

Bohaterami opowieści są ludzie powracający z obozów i prac przymusowych. Ludzie, którzy ostatkiem sił próbują dotrzeć do swoich domów za wszelką cenę. Ludzie poturbowani, zagłodzeni, zniszczeni przez wojenną machinę. Ludzie, którzy wpadają z deszczu pod rynnę. Autor wybrał trzy osoby, by bardziej przybliżyć nam przeżycia tych ludzi.

Adam nie ma jeszcze dwudziestu lat. Zgarnięty w łapance trafił do niemieckiego gospodarza na przymusowe roboty. Pogłoski o nadchodzącym końcu wojny prowokują go do ucieczki. Kierując się w stronę polskiej granicy Adam napotyka stosy ciał. Wśród jednego z takich stosów znajduje ledwo żywego małego chłopca i postanawia go uratować. Honza ma jedenaście lat ale wygląda na mniej. Jest przeraźliwie zagłodzony i ma chore płuca. W obozie stracił ojca. Jak udało mu się przeżyć? W trakcie karkołomnej wędrówki Adam wraz z Honzą spotykają Hannę. Ta zamknięta w sobie, małomówna kobieta nosi w sobie piekło. Jej smutna historia jest historią wielu kobiet trafiających do obozów.

"Króliki Pana Boga" to książka drogi, opisująca trudną i czasami niemożliwą do przebycia drogę do domu. Na podróżnych czeka wiele niebezpieczeństw: głód, umykający czas, bandy Niemców niemogących się pogodzić z porażką oraz co zadziwiające, ich wybawiciele. Honza jest umierający. Czy Adamowi i Hannie uda się doprowadzić chłopca do matki?

Grzegorz Kozera w swojej książce prostymi słowami przekazuje nam niesamowicie smutną historię. Opowiada o ludziach, którzy przeszli przez piekło, zostali wyzwoleni, by później zaznać niegodziwości od ludzi, którzy powinni im pomóc.Ludzie mogą wiele znieść, lecz wszystko ma swoje granice. Ciężka sytuacja w różnych ludziach budzi różne reakcje. Człowiek jest zdolny do wielu podłości, by przetrwać. Jest też zdolny do wielu poświęceń, by pozwolić przetrwać swym bliskim.

Książka jest świetnie napisana. Wzrusza, wzburza, przeraża. Pomimo tematyki czyta się ją bardzo szybko. Podoba mi się styl autora, który bez przejaskrawień, bez nadmiernego epatowania brutalnością pokazuje ogrom nieszczęścia, jakie niesie za sobą wojna. W prosty, przystępny dla każdego sposób autor działa na umysł i sprawia, że opowiedziana historia siedzi w czytelniku jeszcze długo po odłożeniu książki. To jedna z tych powieści, która zapada w duszę.

Polacy nie gęsi...
Gra w kolory
Grunt to okładka

10 komentarzy:

  1. Już pierwsze akapity twojej opinii zachęciły mnie do lektury. Chętnie się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam twórczości pana Kozery, ale skoro Twoim zdaniem "Króliki Pana Boga" są bardzo dobrze napisane, w prosty, przystępny sposób, to ja postaram się mieć na uwadze ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś na pewno przeczytam, trochę już o tej książce słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja czytałam już większość książek pana Kozery i za każdym ich lektura jest niesamowitą przyjemnością. :) Skoro już przeczytałaś "Króliki..." sięgnij koniecznie po "Berlin, późne lato" - to książka fabularnie osadzona wcześniej, połączona jednym wątkiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wciągająca recenzja. Przyznam szczerze, że nie słyszałam o tej pozycji, ale ze względu na tematykę z chęcią bym po nią sięgnęła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię czytać książki o takiej tematyce, może uda mi się tę także przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię sięgać po literaturę o tematyce (około)wojennej, zatem na pewno przeczytam "Króliki Pana Boga" - tym bardziej, że ten tytuł zbiera wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że jest to historia smutna, w której stąpa się po ciężkich emocjach bohaterów. Nie miałam styczności z prozą autora, lecz postaram się to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet nie wiem jak skomentować taką recenzję...
    Książkę chciałabym poznać, bo uważam, że wszyscy powinni poznać losy bohaterów, które były często powtarzającym się scenariuszem w tamtym czasie.
    My mamy wszystko, choć bardzo często tego nie doceniamy. Oni nie mieli nic, a jednak siła i chęć przetrwania były tak wielkie, że walczyli o każdy kolejny dzień, mając nadzieję i wierząc w to, że znowu będzie normalnie.
    Przerażające, ale potrzebne.
    Warto czytać takie książki, by wyciągnąć wnioski z przeszłości, przemyśleć własną egzystencję i zastanowić się nad przyszłością

    Dlaczego króliki? Czy jest to związane z pojęciem "królik doświadczalny"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Króliki - maskotki. Króliki doświadczalne. Króliki, bo się rozpleniliśmy, jak one. Ukochane króliczki, zabaweczki, pozostawione same sobie.

      Usuń