piątek, 6 maja 2016

"Przewieszenie" - Remigiusz Mróz

Wydawnictwo:Filia
Cykl: Trylogia z komisarzem Forstem (tom 2)
    Rok wyd:2016
Stron:462
Kraj: Polska
Remigiusz Mróz to teraz gorące nazwisko. Jedni chwalą, drudzy ganią, inni nie chcą nawet spróbować, bo odstrasza ich zamieszanie wokół książek autora. Ja należę do tych, którzy wielbicielami nie są, ale przy książkach Mroza bawią się bardzo dobrze. Nie zwracam uwagi na przegięcia w fabule i cieszę się świetną, rozrywkową lekturą.

"Ekspozycja" była książką, która wciągnęła mnie bardzo szybko, pomimo tego, że nawarstwienie przygód Forsta było bardzo mało wiarygodne, a sam bohater przypominał mi takiego "zabili go i uciekł". Mimo to, wiedziałam, że sięgnę po kontynuację.
"Przewieszenie" jest moim zdaniem lepsze. Nie ma tutaj aż takiego natłoku wydarzeń, natomiast akcja jest bardziej wiarygodna, spokojniejsza, lecz nadal bardzo wciągająca. Forst nadal nie stracił nic ze swojej zgryźliwości, bystrości i uczuciowości. Nadal jest praktycznie niezniszczalny, uparty i niepokorny.


W górach, przy znanych szlakach turystycznych, śmiertelnym wypadkom ulegają nie powiązane ze sobą w żaden sposób osoby. Nawarstwienie tych wypadków wzbudza w komisarzu podejrzenie, że dzieje się coś dziwnego. Postanawia ruszyć na szlak, by przekonać się, czy jego podejrzenia się sprawdzą. Okazuje się, że jest jedna rzecz, która łączy ofiary. Niestety dla Forsta, który staje się wkrótce głównym podejrzanym.

Powieść sprawdza się bardzo dobrze jako czasoumilacz. Nie ma tu dłużyzn, akcja jest równomierna i o wiele bardziej wiarygodna niż w części pierwszej. Główny bohater nadal potrafi przykuć uwagę, postać mordercy też jest ciekawie zarysowana. Oczywiście pełno tu nawiązań do wydarzeń z poprzedniego tomu, więc nie wiem, jak sprawdziłaby się książka jako osobny tom. Końcówka znowu mnie wkurzyła, bo nie mogę po prostu pozostać w niewiedzy;p

Styl autora zapewne większość czytaczy już dobrze zna, a kto nie zna, temu spieszę powiedzieć, że jest lekki i typowo rozrywkowy. Nie jest to powieść, przy której  trzeba główkować. Tutaj siadasz i lecisz do przodu aż do końca. Przy takim nastawieniu książka zadowoli prawie każdego. I nie jest to moim zdaniem wada, gdyż takie książki bardzo sprzyjają wypoczynkowi:)


Czytam opasłe tomiska
Gra w kolory II


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz