niedziela, 22 maja 2016

Trzy w jednym #2

"Łaska" - 
Wydawnictwo:Czarne
    Rok wyd:2016
Stron:400
Kraj:Polska
Klimatyczny kryminał, w którym akcja nie powala dynamizmem, natomiast nadrabia dobrą oprawą obyczajową. Opowieść o kobiecie, która w dzieciństwie przeżyła coś tak strasznego, iż jej podświadomość wymazała pamięć o nim. Teraz jednak wszystko do niej wraca z powodu jednego ucznia i jednego rysunku. Choć nie można powiedzieć, żeby jej życie było pasmem szczęścia, teraz zaczyna się prawdziwy horror. Jednocześnie cała sprawa może doprowadzić do tego, że Maria wreszcie odkryje prawdę o swojej przeszłości. W między czasie giną kolejne osoby, Maria zostaje wplątana w ciąg zdarzeń a nawet podejrzana o udział.
Jak już pisałam, akcja w powieści nie jest dynamiczna, co trochę mi przeszkadzało. Poza tym dość wcześnie domyśliłam się, kto jest sprawcą .Podobała mi się  atmosfera, jaką udało się autorce wytworzyć, czasami duszna, czasami mroczna, przeważnie ciężka. Plastyczne opisy, dobra kreacja bohaterów, lekki styl sprawiają, że książkę czyta się szybko, choć wcale nie jest to lekka lektura. Autorka ukazuje jak łatwo zniszczyć psychikę dziecka, jak duży wpływ na całe życie mają wydarzenia z dzieciństwa. Podobało mi się również umiejscowienie akcji w latach PRL-u. Dawno nie czytałam o milicjantach.
"Łaska" to dobry kryminał, chociaż nie przemawiały do mnie motywy postępowania sprawcy. Sprawnie napisany, z mocno rozwiniętym wątkiem obyczajowym, zagadkowy, nietuzinkowy kryminał.

Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska.
Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta pracuje jako nauczycielka w miejscowej podstawówce. Pewnego dnia jej nastoletni uczeń zamiast kartkówki oddaje jej rysunek przestawiający czworo dzieci i Kartoflanego Człowieka. Prosi ją o pomoc. Tego samego dnia zostaje znaleziony w miejskim parku powieszony na gałęzi.
Pojawiają się kolejne ofiary. Milicja rozpoczyna wyścig z czasem, aby schwytać niebezpiecznego mordercę. Tymczasem Maria prowadzi własne śledztwo. Ma przeczucie, że rozwiązanie zagadki kryje się głęboko w jej pamięci… 


"Zamki na piasku" - Chris Bohjalian
Tytuł oryginału:The Sandcastle Girls.
Wydawnictwo:Sonia Draga
Tłumaczenie:Zofia Szachnowska-Olesiejuk
    Rok wyd:2015
Stron:344
Kraj:Stany Zjednoczone
Niewiele się mówi na temat rzezi Ormian a przecież dorównuje ona bestialstwom z drugiej wojny światowej. Co ciekawe, w tej powieści, niemieccy żołnierze nie mogą patrzeć na to, co się dzieje. A dzieje się dużo i niestety nie jest przyjemnie. Autor nie skąpił brutalnym opisom, chociaż wykazał się bardzo dużą wrażliwością i jego opisy nie budzą niesmaku a jedynie współczucie. Historia Ormian została sprawnie wpleciona w opowieść o miłości. Miłości trudnej, naznaczonej nieszczęściem, lecz spełnionej. Historia bogatej amerykańskiej dziewczyny i ormiańskiego mężczyzny po przejściach, mogłoby się wydawać, będzie opowieścią jakich wiele Nic bardziej mylnego. "Zamki na piasku" to plastyczna, przepełniona uczuciami opowieść o nieszczęściu ludzi, którzy zostali praktycznie zmieceni z powierzchni ziemi. O kobietach, które umierały z dziećmi na rękach w potwornych męczarniach. O mężczyznach, którzy musieli patrzeć, jak gwałcone są ich kobiety. O dzieciach umierających z głodu i upału. Potworność i makabra. A przy tym wszystkim piękna opowieść o ludzkich losach, poszukiwaniu życiowej drogi, walce o godność.
Do stylu autora musiałam się przyzwyczajać, gdyż jest specyficzny. Podobnie jest z przeskokami czasu. W jednym momencie jesteśmy w teraźniejszości, w następnej oglądamy przeszłość. Przyznaję, że początkowo historia mnie nie wciągnęła, z czasem jednak nie mogłam się od książki oderwać.
Bardzo dobrze napisana, wzruszająca losami bohaterów powieść, obok której nie można przejść obojętnie.
Opis z LC:
Rok 1915. Młoda bogata Amerykanka Elizabeth przyjeżdża do Aleppo w ramach misji humanitarnej, której celem jest dostarczenie żywności i lekarstw, a także niesienie pomocy medycznej uchodźcom ocalałym z Rzezi Ormian. Na miejscu Elizabeth poznaje Armena, młodego ormiańskiego inżyniera, który właśnie stracił żonę i maleńką córeczkę. Wkrótce Armen opuszcza Aleppo i wyrusza do Egiptu, by tam wstąpić w szeregi Armii Brytyjskiej. Rozłąka sprawia, że Armen uświadamia sobie, że jest zakochany w Elizabeth.
Wiele lat później ich amerykańska wnuczka Laura odbiera telefon, pod wpływem którego postanawia zagłębić się w losy swojej rodziny i poznać swoje ormiańskie korzenie. Dzięki temu odkrywa historię o miłości, stracie i bolesnej tajemnicy skrywanej od pokoleń.  

 Pod hasłem (Lady Pank "Zamki na piasku")
 Czytamy powieści obyczajowe
 Kiedyś przeczytam
Mini czelendż

"Ofiara bez twarzy" - Stefan Ahnhem
Tytuł oryginału:Offer utan ansikte. The Fabian Risk.
Wydawnictwo:Marginesy
Tłumaczenie:Ewa Wojciechowska
Cykl:Fabian Risk (tom 1)
    Rok wyd:2016
Stron:528
Kraj:Szwecja
 Cóż mogę powiedzieć. Bardzo dobra książka. Pomimo dość sporej objętości  powieść trzyma w napięciu i nawet, gdy pod koniec znana jest już tożsamość mordercy, nie traci nic z tempa. Krew się leje, ofiar przybywa, czytelnik przez połowę książki jest przekonany, że zna już rozwiązanie. A tu niespodzianka.
Postaci są dobrze nakreślone, sporo tu obyczajowych wątków, jednak wszystko ładnie się zazębia i spina w całość. Autor ma naprawdę świetny styl i potrafi przykuć uwagę.
Po przeczytaniu książki zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie byłam świadkiem przemocy w szkole, a  może widziałam coś i nie reagowałam? Tutaj bowiem bazą do wydarzeń są lata szkolne bohaterów i kontakty rówieśnicze. Bardzo dobrze ukazane są skutki zaznanych w dzieciństwie prześladowań, brutalności i bezwzględności kolegów. Pisarz zwraca także uwagę na tych, którzy przymykają oczy, udają, że nic nie widzą lub boją się zareagować. Byłam pod wrażeniem, gdyż opisy niektórych uczynków w wykonaniu dzieciaków mocno podziałały mi na wyobraźnię. Coś strasznego, jakie bezwzględne potrafią być dzieci.
 Morderca również wykazuje się nie lada fantazją, przy okazji także udowadnia, iż jest świetnie zorganizowany i zawsze o krok przed policją. Główny bohater, policjant, który chodził do pechowej klasy, jest postacią ciekawą i wzbudzającą sympatię.
"Ofiara bez twarzy" to mocny, trzymający w napięciu kryminał z rozbudowaną warstwą obyczajową, dobrze nakreślonym tłem społecznym i niecodzienną fabułą. Styl autora jest plastyczny i lekki, powieść czyta się bardzo szybko. Inteligentna rozrywka.

Opis z LC:
 Dwudziestu absolwentów i nieuchwytny przestępca. W szkolnej pracowni stolarskiej zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanego nauczyciela. Obok ciała leży stare zdjęcie klasowe z przekreśloną głową zabitego.
Fabian Risk – po wielu latach pracy w sztokholmskiej policji – wraz z rodziną przenosi się do rodzinnego Helsingborga. Ledwo wprowadza się do nowego domu, a już zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Zabity nauczyciel to jego dawny kolega z klasy. Szybko staje się jasne, że zabójca postępuje zgodnie z drobiazgowym planem. Na liście ma więcej osób. Kto będzie następny?
Fabian wpada w skomplikowane śledztwo, które budzi w nim wspomnienia z czasów szkolnych, pełne obrazów brutalnego znęcania się nad jednym z uczniów. Nie ma powodów do dumy. Wkrótce sprawy przybierają tak nieoczekiwany obrót, że nikt nie potrafi odgadnąć, co tak naprawdę się dzieje. 


 Czytam opasłe tomiska
 Kiedyś przeczytam
 Pod hasłem (KSU "Ludzie bez twarzy ")
 W 200 książek dookoła świata
Czytamy literaturę skandynawską

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz