czwartek, 7 września 2017

"Kolekcjoner motyli" - Dot Hutchison





























Wydawnictwo: Filia
    Rok wyd:2017
Stron:400
Kraj: Stany Zjednoczone


Maya ma dziewiętnaście lat, z czego trzy ostatnie spędziła w Ogrodzie. Na plecach ma piękny i przerażający tatuaż przedstawiający motyla. Jej życie nie było lekkie, stało się jednak jeszcze trudniejsze, gdy została porwana i umieszczona w ogromnej szklarni, gdzie wraz z kilkunastoma innymi dziewczynami musiała walczyć o przetrwanie. Długość życia Motyla przewidziana jest na dwadzieścia jeden lat. Po tym czasie nadaje się on jedynie do tego, by umieścić go w swojej kolekcji. O tym, jak dziewczyny żyły, przez co musiały przejść i jak kończyło się ich młode życie, dowiecie się sięgając po „Kolekcjonera motyli”.

Fabuła powieści jest prosta. Psychopata porywa młode dziewczyny a następnie przetrzymuje je w swoim Ogrodzie, gdzie zostają wytatuowane, gwałcone, pozbawione tożsamości. Cała książka dotyczy życia w tym pięknym więzieniu, którego szczegóły poznajemy z ust Mai podczas przesłuchania. Wiemy już mniej więcej, jak się ta historia kończy, nie znamy natomiast przebiegu wydarzeń i tego, kto przetrwa do końca.


Przedstawianie historii od końca jest rzadko stosowane w thrillerach, chociaż kilkakrotnie się już z tym zabiegiem spotkałam. Nie przeszkadza mi to, pod warunkiem, iż autor potrafi utrzymać napięcie w swojej opowieści. Tutaj mi tego zabrakło. Maya przedstawia swoje życie w Ogrodzie w sposób, który nie budził we mnie głębszych uczuć. Relacja na zimno, czasami przetykana skrawkami emocji. Nie można odmówić całej tej opowieści okrucieństwa, czasami serce się ściska, gdy poznajemy epizody naznaczone przemocą i gwałtem, mimo to całość nie zrobiła na mnie zbyt wielkiego wrażenia.

Plusem na pewno jest sam pomysł na fabułę. Zdecydowanym minusem dla mnie jest brak wiarygodności. Ciężko mi było uwierzyć, że ktoś przez trzydzieści lat porywa młode dziewczyny, przetrzymuje je przez wiele lat a później zabija i nikt niczego nie podejrzewa. Zwłaszcza, że ich więzienie to ogromna szklarnia, w której mieści się zarówno jeziorko, jaskinia, ogród oraz pokoje dla około dwudziestu dziewczyn. Toż to ogromna połać terenu. Nie dość tego, położona bardzo blisko domu mordercy, gdzie mieszka jego rodzina, która, z małym wyjątkiem, o niczym nie ma pojęcia. Przykro mi ale nie kupuję tego. Drugim zarzutem jest brak konkretnej akcji. To miał być trzymający w napięciu thriller. A jest po prostu opowieścią młodej dziewczyny o tragicznych wydarzeniach. Nie ma dynamizmu, zwrotów akcji, zaskoczeń, ani śladu działań policyjnych.

„Kolekcjoner motyli” to ciekawa historia, napisana lekkim stylem, pozbawiona jednak napięcia. Dobra dla osób, które nieczęsto mają do czynienia z thrillerami, psychopatami i okrucieństwem. Dla nich ta książka będzie dobra. Dla mnie jest zaledwie przyzwoita. Czytałam z zaciekawieniem, nie męczyłam się przy lekturze, mogłam jednaj ją spokojnie odłożyć, wiedząc mniej więcej, jak to wszystko się potoczy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz