sobota, 23 czerwca 2018

"Ziemia osamotniona" - Daniel Arenson

"Wariaci to najlepsi żołnierze. Czymże byłaby wojna bez szaleństwa?"

  
                                                          Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie:  Iwona Nowak
Cykl: Wschód Ziemi (tom I)
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 348
Kraj: Stany Zjednoczone



50 lat temu Ziemię spustoszył najazd przybyszy z kosmosu. Zamieszkujący odległą planetę obcy nie spodziewali się, że zagarnięcie nowych ziem spotka się z silnym oporem. Ziemianie utworzyli Siły Obronne Ludzkości, do których obowiązkowo musi wstępować każdy, kto ukończy osiemnaście lat. Walka trwa na lądzie i w kosmosie, szanse są nierówne, niemniej ludzie nie tracą nadziei i wiary. 
 
"Niektórzy żołnierze umierają na polu walki, za to pozostali muszą dźwigać ze sobą pole walki do końca swojego życia."

Życie na Ziemi z pozoru wygląda normalnie. Ludzie pracują, uczą się, szukają rozrywek. Jednak każdy z nich nosi w sobie strach. Każdy z nich kiedyś kogoś stracił. Każdy z nich może w każdej chwili zginąć. Czasami raz w tygodniu, czasami codziennie, na ziemię spadają kokony, z których wykluwają się mordercze skolopendry. Szybkie, inteligentne, agresywne, dysponujące zabójczymi odnóżami i trującym gazem. Jedna z nich wiele lat temu zabiła matkę Marco na jego oczach. Teraz przyszedł czas, by i on dołączył do służby w SOL. Chłopak nie ukrywa, że służba w wojsku go przeraża, że to nie jest życie dla niego. Spokojny, zakochany w książkach syn bibliotekarza nie czuje żądzy zemsty. Z kolei jego przybrana siostra Addy sprawia wrażenie zachwyconej wstąpieniem do wojska. Pełna energii, wysportowana, przebojowa, planuje trzymać pieczę nad Marco. Oboje mają szczęście lądując w tej samej bazie szkoleniowej. 


"Ziemia osamotniona" to pierwsza część serii, dlatego też jest tylko wprowadzeniem do świata wykreowanego przez autora. Praktycznie cała fabuła toczy się w bazie wojskowej i opisuje okres dziesięciotygodniowego szkolenia, w trakcie którego zwykłe, niewiele umiejące dzieciaki mają zmienić się w zabójczych żołnierzy. Morderczy wysiłek, ból, walka z własnymi słabościami, nauka współpracy, głód, pot i łzy. Nie każdy wytrzyma, nie każdy przeżyje. 


"Mówią, że wojna to piekło - wychrypiał. - Wojna to pryszcz w porównaniu z obozem dla rekrutów."
 
 Daniel Arenson pisze dobrze. Jego styl jest lekki, prosty i przejrzysty. Nie bawi się w długie opisy, wartko brnie do przodu, plastycznym językiem kreśląc koszmar życia na Ziemi oraz znój szkolenia w obozie rekrutów. Nie ma również problemów z kreowaniem bohaterów. Tych jest naprawdę wielu jednak Arenson potrafił każdemu z nich nadać jakiś specyficzny rys, dzięki czemu czytelnik nie ma żadnych problemów z rozróżnieniem poszczególnych postaci. Fabuła nie jest nowatorska, wszystko to już gdzieś było, niemniej czytałam z zainteresowaniem. Lektura "Ziemi osamotnionej" przypominała mi oglądanie "Żołnierzy kosmosu"  i "Jarhead". Płynęłam przez książkę bez żadnych zgrzytów, z przyjemnością dając się porwać opowieści o hartowaniu ducha i ciała. Wprawdzie nie ma w tej części zbyt wielu walk, akcja nie jest naszpikowana krwawymi scenami, niemniej cały czas coś się dzieje i mamy możliwość lepiej zżyć się z bohaterami. Dopiero końcówka tego tomu pozwala wyobrazić sobie możliwości autora w sferze tworzenia scen walki. W moim mniemaniu wyszło mu to świetnie, czułam się jak w trakcie seansu filmowego. 

Z tego wszystkiego wynika, że książka nie ma wad. Jednak ma, całkiem sporo, chociaż uwierzcie mi, nie umniejsza to przyjemności z czytania. Po pierwsze, wykreowany świat nie jest spójny. Niby jest inwazja obcych, od pięćdziesięciu lat trwają walki, mimo to ludzie żyją całkiem zwyczajnie, nie czuć tu post apokaliptycznej aury. Po drugie, niektóre dialogi wydają się troszkę puste, a zachowania osiemnastolatków zbyt dziecinne. Po trzecie, podczas lektury często miałam wrażenie wtórności, odniosłam wrażenie, że autor postanowił posklejać kilka różnych scenariuszy. Mam nadzieję, że drugą częścią udowodni, iż ma na cała serię swój własny koncept.

Podsumowując, "Ziemia osamotniona" to całkiem przyjemna młodzieżówka, która łączy w sobie elementy fantastyczne i wojenne. Napisana prostym , plastycznym językiem, przemyca w swojej treści opowieść o samotności, odrzuceniu, depresji oraz lojalności, odwadze i przyjaźni.  To książka z kolażem barwnych postaci, wartką fabułą, dająca nadzieję na ciekawą kontynuację. 

Polecałabym ją osobom, które nie są oczytane w fantastyce, lubią książki młodzieżowe i tematykę wojenną. Lekka, odrywająca od rzeczywistości powieść świetnie nadająca się na wakacje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz