![]() |
Tytuł oryginału:The Vision.
Wydawnictwo: Replika
Tłumaczenie: Agnieszka Ostrowska
Rok wyd:2015
Stron:320
Kraj:Stany Zjednoczone
|
Akcja książki rozpoczyna się na kilka dni przed Wigilią a kończy parę dni po niej. Wraz z Mary i policją, zastawiamy pułapkę na seryjnego mordercę, który zakrada się do domu kobiet i brutalnie je morduje przy pomocy noża. Akcja kończy się sukcesem. Niestety Mary zaczyna mieć dziwne wizje, które przychodzą do niej bez zapowiedzi. Do tej pory kobieta sama je wywoływała, lecz teraz przychodzą nawet we śnie. Te wizje są początkiem czegoś, co doprowadzi do wielkiego zagrożenia dla niej i jej bliskich, jak również skonfrontuje ją z przeszłością, o której Mary nie chce pamiętać.
"Wizja" to krótka książeczka, która powstała w początkowej fazie kariery Koontza. Jak wszystkie książki autora, tak i tą, czyta się szybko. Przewaga dialogów nad opisami, krótkie rozdziały, duża ilość akcji i spora czcionka, sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko. Opowieść obfituje w krwawe opisy, sporo też tutaj nadprzyrodzonych wydarzeń w postaci poltergeista czy nawiedzenia. Jako osoba, która przeczytała takich książek dość sporą ilość, muszę powiedzieć, że nie poczułam się przerażona w żadnym momencie, choć odczuwałam lekki niepokój. Podejrzewam, że osoby, które nie czytują za często tego typu książek, mogą poczuć dreszczyk strachu. Podobnie było z odgadnięciem prześladującego Mary mordercy. Niestety wytypowany przeze mnie sprawca okazał się tym faktycznym. Jedyne co mnie zaskoczyło, to wydarzenia z przeszłości. Wiedziałam kto, lecz nie spodziewałam się, że aż tak. Trzeba jednak przyznać, że autor starał się wprowadzić czytelnika w błąd i nawet przez chwilę zwątpiłam w swój wybór.
Fabuła książki nie jest skomplikowana. Mamy jasnowidza, który z myśliwego staje się ofiarą. Do tej pory to Mary polowała na morderców, uniemożliwiając im dalsze zabijanie. Teraz morderca poluje na nią a ona, pomimo swoich mocy, nie potrafi go zidentyfikować. Mary musi cofnąć się do wydarzeń sprzed lat, by stanąć twarzą w twarz ze swoim koszmarem i znaleźć prześladowcę.
Próżno by tu szukać jakiejś konkretnej, szczegółowej charakterystyki bohaterów. Nie ma na to ani czasu, ani miejsca. Autor skupia się wyłącznie na akcji, która, trzeba mu to przyznać, gna w zawrotnym tempie. W ciągu kilku zaledwie dni życie traci spora liczba ludzi.
Cóż mogę powiedzieć. Lubię Koontza. Czytałam większość jego książek. Ta na pewno nie należy do jego najlepszych. Nie jest też najgorsza. Ot, lekkie czytadło, z mocnym dreszczem i sporą dawką krwi. Dobra na jedno popołudnie dla odprężenia.
![]() |
Pierwsze wydanie. 1997r Amber |
Grunt to okładka
Czytam literaturę sprzed XXI wieku