sobota, 24 stycznia 2015

"Dziewczyna w tunelu" - Anders Roslund, Börge Hellström

"Ciemność oblepiła mu ciało. Właściwie zawsze tak było. Przynajmniej od tak dawna, jak sięga pamięcią. Lepiła się, lepiła, lepiła...
Zdążył się przyzwyczaić. Lubił to. Nie potrafiłby znieść czegoś innego."
Tytuł oryginalny:Flickan under gatan.
Wydawnictwo: Albatros
    Rok wyd:2012
Cykl: Ewert Grens & Sven Sundkvist (tom 4)
Stron:407
Kraj:Szwecja

Do tej pory każda z przeczytanych przeze mnie książek tego szwedzkiego duetu pobudzała mnie do refleksji. W tym wypadku również jest sporo do przemyślenia, jednak jako kryminał książka zawodzi.

Książka ma dwa wątki główne. Pierwszym jest historia dziewczyny, która w wieku czternastu lat uciekła z domu a w momencie, gdy zaczyna się akcja powieści, od ponad dwóch lat żyje w tunelach pod Sztokholmem wraz ze starszym, chorym umysłowo mężczyzną. Dzięki Jannice poznajemy życie ludzi, którzy postanowili ukryć się przed światem zewnętrznym i żyć w ciemnościach podziemi. Ich "spokojne" życie zostaje zakłócone w momencie, kiedy policja znajduje zwłoki kobiety w piwnicach szpitala. Ślady krwi prowadzą śledczych do wejścia do tuneli. Sprawę morderstwa dostaje inspektor Ewert Grens, który wraz ze Svenem Sundkvistem próbuje znaleźć zabójcę, który zadał kobiecie bardzo wiele ran kłutych. Chociaż obaj panowie nie zgadzają się ze sobą co do metod prowadzenia śledztwa, faktem jest, że udaje im się wstrząsnąć podziemnym światem. Czy skutecznie?

Drugi wątek zaczyna się w momencie, kiedy to w godzinach porannych, w pobliżu dworca, zostaje znalezionych czterdzieści troje dzieci w wieku od pół roku do szesnastu lat. Wszystkie są głodne, brudne i naćpane. Skąd się wzięły? Tą sprawę próbuje rozwikłać młoda policjantka, Mariana Hermansson. Sprawa okaże się ponad jej siły i przysporzy jej sporo przykrości.

Pomiędzy wątki główne wplecione są epizody z życia policjantów, zwłaszcza Ewerta, który jest postacią dość kontrowersyjną. Ekscentryk w podeszłym wieku, świetny policjant, znacznie gorszy współpracownik. Nielubiany, nierozumiany, samotny aż do bólu, przepełniony poczuciem winy. Jego życie osobiste jest tak smutne, że brak słów. Lubię go, chociaż pewnie w prawdziwym życiu bym go nie zniosła:)

Strona obyczajowa książki ma się doskonale. Zastanawia mnie, jak to jest możliwe, że istnieją dzieci, o których istnieniu nikt nie ma pojęcia. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła ukrywać fakt, iż moje dziecko uciekło z domu i nie wszczęłabym poszukiwań. Tutaj mamy przykłady, kiedy to dzieciaki znikają z życia społecznego, nikt ich nie szuka, nikt o nich nie wie. Straszne. Co gorsze, sprawy dzieci nie są ważniejsze od układów politycznych pomiędzy państwami. Niektóre dzieci są traktowane jak zwykłe śmieci. Zamieść, wyrzucić, zapomnieć.

Jeśli chodzi o stronę kryminalną, sprawa ma się tutaj gorzej. Śledztwo jest chaotyczne, niespójne, zbyt rozproszone przez osobiste perypetie inspektora. Poszukiwania mordercy nie wciągają. bardziej wciąga historia poszukiwanych. Za to duży plus za zakończenie, którego się zupełnie nie spodziewałam.

Książka nie jest zła. Jednak jeśli ktoś szuka mocnego kryminału, to odradzam. Tą książkę raczej poleciłabym osobom, które lubią czytać o problemach społecznych.

Z literą w tle
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Grunt to okładka
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytamy literaturę skandynawską i islandzką

8 komentarzy:

  1. Nie zna tego duetu, ale kilka razy o nim słyszałam. rozejrzę się, bo fabuła mnie zainteresowała,

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę szkoda, że wątek kryminalny ma się gorzej niż obyczajowy...

    Zmieniłam adres bloga -> http://www.bookeaterreality.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie dzieci niestety istnieją. Z chęcią przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze nic autorstwa tego duetu. Interesują mnie aspekty społeczne w książkach, więc możliwe, że po sięgnę i po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z duetami pisarskimi różnie bywa...Nie każde są udane. Mnie jak dotąd usatysfakcjonowali tylko Erik Axl Sund. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skandynawom od dawna mówię "nie", więc sobie na razie odpuszczę. Tym bardziej jeśli coś zawiodło.

    OdpowiedzUsuń