piątek, 17 maja 2013

"Dziewczynka z majowymi kwiatkami"- Karin Wahlberg

W mieszczącej się w czynszowej kamienicy pralni ktoś napada na starszą kobietę. Brutalnie pobita ofiara umiera. Przypadek czy też celowe działanie, mające związek z konfliktem toczącym się wokół pralni? Czy morderca zaatakuje ponownie? Odpowiedzi na te pytania nie zna prowadząca dochodzenie Louise Jasiński, która chwilowo zastępuje swego szefa, Claesa Claessona. Nie zna jej sam komisarz Claesson ani też partnerująca mu lekarka Veronika Lundborg. Jedyną osobą, która coś widziała jest jedenastoletnia Viktoria, która sprzedawała majowe kwiatki na klatce schodowej. Jednak dziewczynka nie chce mówić, choć najwyraźniej coś ukrywa. Sprawa staje się poważniejsza, gdy matka zgłasza jej zaginięcie...

Nie bardzo wiem co napisać o tej książce. Szczerze mówiąc wynudziłam się przy niej okrutnie i kilka razy byłam bliska zrezygnowania z niej. Akcja ciągnie się jak flaki z olejem, opisy są zbyt drobiazgowe i właściwie przez większość czasu nic ciekawego się nie dzieje. Jedyny powód dla którego nie porzuciłam książki to chęć poznania losów biednej Viktorii.
Bardzo lubię kryminały, więc zachęcona tekstem "Znakomita powieść kryminalna", "...najbardziej krwawa  z cyklu...", przygotowałam się na kawał dobrej historii. Niestety ziewałam, przewracałam strony, przysypiałam, przewracałam strony i nadal ziewałam. Książka idealnie się sprawdziła jako usypiacz wieczorny:)
Rutynowe śledztwo jest przeprowadzane sprawnie i fachowo, w między czasie poznajemy kilka historii pobocznych, jednak brak w tym wszystkim jakichkolwiek emocji. Nie wciąga, nie wywołuje zaciekawienia, a już na pewno nie podnosi ciśnienia. 
Jeśli chodzi o mnie to zakończyłam przygodę z panią Wahlberg.

Przeczytam tyle,ile mam wzrostu: 3,2cm
Pod hasłem
 


13 komentarzy:

  1. Uch, szkoda. Zastanawiałem się nad zakupem książek tej autorki (były, i chyba wciąż są, w niskich cenach). Po takiej opinii jednak sobie odpuszczę, szkoda mojej kasy, a zwłaszcza czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro to mówić ale naprawdę szkoda kasy:( Ja na szczęście miałam ją z biblioteki. Nuda,nuda,nuda.

      Usuń
  2. Skoro tak bardzo wynudziłaś się przy tej książce, to chyba nie warto po nią sięgać, dlatego będę omijać ją szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno się tak nie wynudziłam przy książce kryminalnej, więc spokojnie sobie możesz ją darować:)

      Usuń
    2. Tak też zrobię, tym bardziej, że ostatnio kryminały jakoś mnie nie ,,ruszają'' tak, jak kiedyś i szukam czegoś naprawdę emocjonującego.

      Usuń
  3. Nie ma chyba nic gorszego, niż nudny kryminał;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A szkoda, bo tytuł ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. omijać będę szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że ta książka Cię rozczarowała. Chyba nie ma sensu tracić czasu na coś, co nas nudzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami miewam problemy z zaśnięciem więc może wtedy ta pozycja by się do czegoś przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to jeśli o mnie chodzi, to ja przygody nawet nie zaczynam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam na półce ale zawsze coś ją wypchnie z kolejki :)))) I chyba miałam nosa, że ja tak pomijałam :/

    OdpowiedzUsuń