poniedziałek, 5 sierpnia 2013

"Terapia"- Sebastian Fitzek

Pewnego dnia znany psychiatra Viktor odwozi swoją chorą córkę do lekarza. Zostawia ją na chwilę w poczekalni udając się do toalety. Po powrocie stwierdza, że jego córka zniknęła. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Zdarzenie to sprawia, że Viktor załamany niewiadomym losem córki zawiesza swą praktykę i skupia się na odnalezieniu dziewczynki. Poszukiwania jednak nie przynoszą efektu. Po czterech latach gehenny psychiatra przenosi się do domku letniskowego, aby tam dojść do siebie. Jego spokój przerywa pojawienie się tajemniczej kobiety, która prosi go o terapię. Twierdzi, że jest chora na schizofrenię i zaczyna opowiadać mu historię, która wydaje się niewiarygodna a jednak powiązana w jakiś sposób z zaginięciem Josy.
Historię pobytu Viktora na wyspie i jego relacji z Anną poznajemy z ust Viktora, kiedy to opowiada swoją wersję wydarzeń lekarzowi zajmującemu się jego leczeniem. Viktor bowiem przebywa w szpitalu psychiatrycznym jako pacjent, który ma być oskarżony o morderstwo. Kogo zabił? O co w ogóle chodzi? Nie będę zdradzać więcej, bo łatwo tu zaspoilerować.
Przewrotnie napisana opowieść, w której nic nie jest takie, na jakie wygląda. Częste zwroty akcji, aura tajemniczości, narastającego szaleństwa i zagrożenia. Co tak naprawdę stało się z Josy? Czy Anna ma coś wspólnego z jej zniknięciem? Czy może to Viktor postradał zmysły?

Jeśli masz ochotę na pogrążenie się w odmętach szaleństwa, podążyć za Viktorem śladem jego wspomnień, dowiedzieć się prawdy o losach Josy to zapraszam do lektury, bo Fitzek jak zwykle zaskakuje, wciąga i daje do myślenia. Moim zdaniem świetnie napisany thriller psychologiczny.

Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:2cm