wtorek, 15 kwietnia 2014

"Kolebka: teraz, kiedyś, później" - Alina Krzywiec

"Myślę, że ją zabiłam podczas awantury o łóżeczko. "Nie zmieści się tutaj!" - darłam się na Marcina. Znosił to cierpliwie. Tłumaczył, że ciąża trwa na tyle długo, że zdążymy zmienić pokój na większy. O mieszkaniu nawet nie wspomniał. Ledwo oswoiliśmy się z tym, że zostaniemy rodzicami, gdy sprawa miejsca dla dziecka nagle rozwiązała się sama. Choć, Bóg mi świadkiem, nie na takie rozwiązanie liczyłam. Lekarz coś burknął, odwrócił wzrok, umył ręce i wyszedł, nie wyłączając nawet aparatu USG. Na monitorze, na którym jeszcze przed chwilą widziałam moje dziecko, rozlała się wielka plama."
Powyższym cytatem rozpoczyna się niniejsza książka. Nie jest to jednak książka o straconych nadziejach na posiadanie dziecka. Nie jest to w żadnym razie dramat. Jest to opowieść o młodej kobiecie, która nie znając swoich korzeni, nie potrafi do końca otworzyć się na drugiego człowieka. Czy jednak poznanie całej prawdy będzie dla niej wyzwoleniem?
Marta ma 27 lat. Uciekła ze Starego Zamku, gdzie wychowywała ją babcia, do Warszawy, gdzie ukończyła studia i podjęła pracę. Wraz ze swoim partnerem wynajmuje mieszkanie i próbuje ułożyć sobie życie. Nie jest jej jednak lekko. Marta bowiem została wychowana przez babcię Florę, która zresztą tak naprawdę nie jest jej babcią. Jednak starsza pani wychowywała ją wraz z mężem od momentu, kiedy Marta skończyła pięć lat. Choć nie łączą ich więzy krwi, łączy je przeszłość. I tajemnica. Młoda kobieta nie wie nic o swojej matce oprócz tego, że ta była Niemką i zostawiła ją Florze, wyjechawszy do Niemiec. O Florze też niewiele wie. Kim tak naprawdę jest jej babcia?
Marta będzie miała okazję rozwikłać wszystkie tajemnice, gdyż na żądanie babci, by nie stracić domu, musi wrócić do rodzinnego domu. Zabiera swojego chłopaka, rzuca nielubianą pracę i przyjeżdża do Starego Zamku.
Polubiłam Martę. To dziewczyna smutna, zagubiona, pragnąca szczęścia i wielu odpowiedzi. Jej chłopak Marcin również wzbudza sympatię. Tolerancyjny, cierpliwy, kochający. Babcia Flora to niezły oryginał, szalona a przy tym uwielbia czytać książki:) Szczerze mówiąc w książce chyba nie występuje bohater negatywny, co rzadko się zdarza.
Czego mi brakowało, to jakiegoś głębszego rysu psychologicznego. Czytając książkę miałam wrażenie, że słucham czyjejś opowieści, bez możliwości wejrzenia w głębię jej uczuć. Fabuła jest dość prosta, nie ma wątków pobocznych. Książkę czytało mi się dobrze, nie nudziłam się, ale i też nie zżerała mnie ciekawość.  Ot, historia, jakich wiele, bez ziewania, i bez "wow".
Lekka lektura rozrywkowa, nie zapadająca na dłużej w pamięć. Typowo kobieca literatura, o poszukiwaniu siebie, swoich korzeni, budowaniu szczęścia. O ryzyku, jakie podejmujemy, gdy za głęboko grzebiemy w przeszłości. I o tym, że prawda nie zawsze wyzwala.

Polacy nie gęsi...
Czytamy powieści obyczajowe
Wyzwanie biblioteczne
Europa da się lubić

9 komentarzy:

  1. Lubię takie książki nawet jeśli nie zostają w pamięci na dłużej. Będę mieć ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po początkowym cytacie spodziewałabym się mocnej i trudnej książki, na pewno nie lekkiej i rozrywkowej. Jak widać - pozory mylą. Niemniej mam nadzieję, że uda mi się kiedyś przeczytać "Kolebkę".

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie było "wow", ale mimo wszystko chętnie przeczytałabym książki autorki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię zagłębiać się w takie kobiece tematy. To książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że zabrakło tej głębi uczuć. Czyli to w sumie taka całkiem interesująca historia, ale bez wielkich fajerwerków. W takim razie nie będę jakoś na siłę szukać, ale jak wpadnie w moje ręce to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła zdaje się być pouczająca, trzeba przyznać, ale czasem warto sięgnąć po podobne książki, których historię zapamiętamy na długo :) Tutaj ani o książce, ani o autorce nie słyszałam zbyt wiele... Co więcej, nie słyszałam nic :D

    OdpowiedzUsuń
  7. cytat naprawdę dobry, tylko później lektura jakby blednie! myślałam, że będzie ostrzejsza, ale reasumując nie mówię nie! Pozdrawiam ciepło i świątecznie! Odrobiny czasu dla siebie i rodzinki, ciepła i humoru, odpoczynku i radości w te święta!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba zapowiadała się lepiej niż wyszła, ale i tak mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jak najbardziej w moich klimatach - a z nie zapadnie w pamięć na dłużej? trudno :D

    OdpowiedzUsuń