niedziela, 6 kwietnia 2014

"Bielszy odcień śmierci" - Bernard Minier

" - Boże! Co to jest?
W każdym razie nie ptak, pomyślał Huysmans.
Narastał w nim nieokreślony niepokój. To coś wisiało nad platformą, tuż pod linami i belkami, jakby w powietrzu. Przypominało gigantycznego ciemnego motyla, odcinającego się złowieszczo od bieli śniegu i nieba.
- Jasny szlag! Co to ma być?
Kolejka zwolniła bieg. Dobijali do celu. Wiszący kształt był teraz większy.
- Matko Boska!
To nie był motyl. Ani ptak."
Martin Servaz - główny bohater powieści Miniera, to postać, której nie da się nie polubić. Ten czterdziestoletni komendant policji z Tuluzy jest człowiekiem pełnym sprzeczności. Świetnie wyszkolony policjant, który nie umie celnie strzelać. Inteligentny i wnikliwy, lecz przepełniony różnymi lękami.. Martin boi się bardzo wielu rzeczy. Szybkiej jazdy. Wysokości. Zamkniętych pomieszczeń. Koni. Przy czym w razie konieczności potrafi stawić czoła swoim lękom i zrobić sobie przejażdżkę helikopterem, ścigać się na skuterze śnieżnym czy też brać udział w strzelaninie. Rozwodnik, ojciec siedemnastoletniej córki, samotny nie koniecznie z wyboru. Jego życie kręci się wokół pracy, muzyki i literatury. Zadziwia swoich podwładnych cytatami łacińskimi,  wzbudza podziw intuicją i prawością. Martin to postać na wskroś prawdziwa, mająca zarówno zalety jak i wady. Dawno nie spotkałam się w literaturze z tak dobrze wykreowaną postacią.

Kiedy Martin dostaje wezwanie do małej miejscowości położonej w Pirenejach, jest przekonany, że chodzi o poważną zbrodnię. Jakież jest jego zdziwienie, gdy dowiaduje się, że ofiarą jest....koń. Wprawdzie widok jest straszny i wzbudza nieoczekiwane dreszcze niepokoju, jednak Martin jest zły, że oderwano go od sprawy morderstwa, by zajął się zabitym koniem miejscowego bogacza. Wkrótce, jak się zapewne domyślacie, do akcji wkroczy następna zbrodnia, która zagęści atmosferę i porwie Martina w wir wydarzeń. Wraz z kapitanem żandarmerii, Irene Ziegler, Martin rozpoczyna walkę z czasem. Okazuje się bowiem, że ofiar ma być znacznie więcej. Im dalej policjanci zagłębiają się w śledztwie, tym więcej odkrywają tajemnic z przeszłości.. Małe miasteczko skrywa niejedną tajemnicę.

Równocześnie z Martinem, poznajemy Diane Berg, panią psycholog, która właśnie w dniu zamordowania konia, rozpoczyna swoją pracę w Instytucie Wargniera. Instytut ten, położony w odległej dolinie, wśród wzgórz Pirenejów, jest praktycznie odciętym od świata więzieniem psychiatrycznym dla najgroźniejszych przestępców. Diane już zobaczywszy Instytut z daleka poczuła ciarki strachu. Uczucie to nie mija nawet po kilku dniach pracy, a wręcz narasta, gdy kobieta zaczyna podejrzewać, że dzieje się tutaj coś dziwnego i złego. Kiedy postanawia na własną rękę dowiedzieć się czegoś więcej, ładuje się w kłopoty, które mogą się skończyć dla niej bardzo źle.

Przede wszystkim chcę powiedzieć, że jest to doskonały kryminał, w którym wraz z Martinem i jego współpracownikami jesteśmy świadkami drobiazgowego śledztwa. Tutaj nic się nie sypie. Wszystko trzyma się kupy. Pośród akcji odnajdujemy następne brakujące elementy, po kolei dochodzimy do sedna. Nie brak tu napiętych momentów, szybkiej akcji, ale także szczegółowych opisów sprawiających, że możemy na własnej skórze poczuć duszną atmosferę mroźnych Pirenejów. Świetnie wykreowani bohaterowie, mroczna atmosfera, ciekawa fabuła, częste zwroty akcji. Książka napisana językiem, w którym nie ma przesady, dialogi nie są sztuczne, opisy za to są plastyczne a bohaterowie prawdziwi. Książka ogromnie wciąga  i pomimo ponad pięciuset stron, czyta się ją błyskawicznie.

Polecam każdemu, bo to naprawdę kawał dobrej literatury, nie tylko dla fanów kryminałów.

Kryminalne Wyzwanie
Wyzwanie biblioteczne
Czytam opasłe tomiska - 510 stron
Europa da się lubić

11 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Zgadzam się z tobą, to naprawdę kawał dobrej literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wreszcie cyrysiu się w czymś zgadzamy:)

      Usuń
  2. To jak on został policjantem??
    A samą książkę chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mu się udało:D W dodatku jest komendantem. Cóż....siła inteligencji tutaj wygrywa:) Przeczytaj, to zaspokoisz ciekawość:)

      Usuń
  3. Świetna książka. Zresztą następna Miniera też bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna książka pod każdym względem. Polecam też Krąg:)Też doskonała pozycja, chociaż odrobinę inaczej się czyta, bo wiadomo (mniej więcej) czego można się po autorze spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, jest to bardzo dobry kryminał. Fabuła wciągająca, a ta mroźna i mroczna atmosfera potęguje napięcie. Książkę świetnie mi się czytało. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięćset stron to sporo, ale czuję się zaciekawiona fabułą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czytałam tylko "Krąg" tego autora i twierdzę, że to była całkiem w porządku lektura, ale już do "Bielszy odcień śmierci" tak mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. I dziękuję bardzo - po najbliższych zakupach ląduje na mojej półeczce. Kryminałów nigdy dość!

    OdpowiedzUsuń
  9. Już sam tytuł mnie zaciekawił. A jak tak zachwalasz, to oczywiście powędrowala na listę :)

    OdpowiedzUsuń