czwartek, 16 lutego 2017

"Ostatnia mila" - David Baldacci

Drugie spotkanie z Amosem Deckerem uważam za bardzo udane. Ten charakterystyczny bohater odznaczający się pamięcią absolutną, w tym tomie dał się poznać także z innej, bardziej ludzkiej strony. I choć bardzo go lubiłam w "W pułapce pamięci" , to teraz stał się jednym z moich ulubionych bohaterów.
Wydawnictwo: Dolnośląskie
    Rok wyd:2017
 Cykl: Amos Decker (tom 2)
Stron:400
Kraj: Stany Zjednoczone
Melvin Mars miał dwadzieścia lat i ogromną szansę na zostanie głównym graczem futbolu amerykańskiego, gdy spadła na niego wieść o śmierci rodziców. Bardzo szybko Melvin stał się głównym podejrzanym i wkrótce został skazany na karę śmierci. Spędził w więzieniu ponad dwadzieścia lat a poznajemy go w dniu, kiedy jego życie ma się zakończyć. Pogodzony z losem, przygotowuje się na tą ciężką próbę, jaką jest zakończenie z godnością swojego zmarnowanego życia, gdy kara zostaje odroczona. Okazuje się, że ktoś inny, ktoś, kto również skazany jest na śmierć, przyznał się do zabicia jego rodziców. Tym sposobem Mars zostaje uwolniony.

Amos Decker, który działaniami z poprzedniej części, zasłużył sobie na szacunek i zaufanie agenta FBI, Bogarta, zostaje przydzielony do specjalnego zespołu, w którym wraz z agentami mają współpracować cywile. Ich zadaniem ma być praca nad sprawami nierozwiązanymi, jednak Amos już w drodze do nowej pracy, przez przypadek zainteresował się sprawą Melvina Marsa i nic nie jest w stanie oderwać jego myśli od tego zadania. Przekonawszy cały zespół o konieczności poznania prawdy o morderstwie na państwu Mars, wkrótce wkroczą na ścieżkę, z której nie będzie już odwrotu. Sprawa staje się mocno skomplikowana i nieoczywista a członkowie zespołu znajdą się w niebezpieczeństwie.


David Baldacci nie daje czytelnikowi czasu na nudę. Akcja powieści mknie do przodu w zawrotnym tempie, co i rusz zmieniając swój tor. Autor ma bardzo lekkie pióro i tworzy spójną, choć zawiłą fabułę, wplatając w nią również trochę wątków obyczajowych dotyczących głównych bohaterów. Wszystko wyważone i w odpowiednich proporcjach. Elementy układanki powoli wskakują na miejsce, dając obraz intrygi snutej przez lata.

Amos Decker to typ bohatera, jaki lubię. Na pewno nie jest idealny i potrafi do siebie czasami zrazić. Po wypadku, jakiemu uległ na boisku, jego mózg nie funkcjonuje już normalnie. Amos ma pamięć absolutną, co jest zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Poza tym zatracił swoją wrażliwość, przez co bywa oschły, szczery do bólu i zwyczajnie dziwaczny. Kiedy złapie trop, kiedy jakaś sprawa go zainteresuje, nie ma mowy, żeby odpuścił. Jego genialny mózg przepuszcza wszystkie wiadomości przez sito, wyłapując nowe wskazówki, podsuwając nietypowe tropy. W "Ostatniej mili" Amos stał się bardziej ludzki. Coraz częściej żartuje, stara się nie urazić czyichś uczuć a przede wszystkim zaprzyjaźnia się z Melvinem Marsem i łączy ich naprawdę wiele.

"Ostatnia mila" to typ powieści, które bardzo mi odpowiadają. Dynamiczne tempo, częste zwroty akcji, dopracowana fabuła, dobra narracja i ciekawi bohaterowie. Czyta się z wielką przyjemnością, choć oczywistym jest, że jest to typowo rozrywkowa lektura, czytana głównie dla relaksu. zdecydowanie jest to kawał dobrej książki sensacyjnej, przy której trzeba trochę pogłówkować, bowiem autor często zwodzi czytelnika. Jak dla mnie - rewelacja:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz