wtorek, 14 marca 2017

"Z mgły zrodzony" - Brandon Sanderson

Drugie spotkanie z Panem Sandersonem utwierdziło mnie w przekonaniu, że mogę spokojnie sięgać po każdą jego powieść. Pomimo całkowicie odmiennego stylu, zarówno "Z mgły zrodzony", jak i "Stalowe serce" zachwyciły mnie klimatem, światem stworzonym, wyobraźnią autora i postaciami. Śmiało mogę powiedzieć, że zostanę fanką autora:)
Wydawnictwo: Mag
    Rok wyd:2015
Cykl: Ostatnie Imperium (tom 1) 
  Stron:672
Kraj: Stany Zjednoczone
Szczerze mówiąc nie jestem dobra w opisywaniu fantastyki. Nie jest to mój ulubiony gatunek, chociaż coraz częściej po niego sięgam. Niewiele znam dziwnych, fantastycznych światów, nie mam wielkiego pojęcia o istotach magicznych. Tak więc wybaczcie, jeśli ta opinia będzie oparta głównie na moich wrażeniach z lektury.
Ostatnie Imperium to świat brudny, ponury, naznaczony nędzą i terrorem. Z nieba sypie się popiół a zwykli ludzie zwani skaa są niewolnikami. Rządy sprawuje tu Ostatni Imperator, tajemnicza istota, nieśmiertelna, budząca strach i siejąca śmierć. Sprawami prawnymi i porządkowymi zajmują się Obligatorzy, wyposażeni w moce allomatyczne. Nie zabrakło także arystokracji, która zajmuje się głównie gospodarką. Zarówno wśród skaa, jak i arystokracji znajdują się ludzie obdarzeni niesamowitymi możliwościami spalania metalu, dzięki czemu posiadają konkretne moce. Najczęściej jest to jedna moc i takich allomatów jest wielu. Czasami zdarza się jednak, iż człowiek, który zostanie złamany, czyli dozna jakiejś traumy, nabywa zdolność spalania wszystkich metali, dzięki czemu staje się Zrodzonym z mgły, osobą z ogromnymi możliwościami. Taką osobą jest jeden z głównych bohaterów powieści, Kelsier. Przywódca złodziejskiej szajki, który został złapany i zesłany do Głębi,z której nikt nie wychodzi żywy. Jedyny ocalały, który nabył swoje zdolności w chwili śmierci żony. Nieobecny przez kilka lat Kelsier, udoskonaliwszy swoje zdolności wraca, by stworzyć grupę zaufanych ludzi i powieść ich do walki z Imperatorem. Bardzo pomocna okaże się szesnastoletnia Vin, mała złodziejka żyjąca w ciągłym strachu, pełna nieufności.


Świat stworzony przez autora zachwycił mnie i wciągnął totalnie. Niesamowity klimat spowitych mgłą nocy, w których poruszają się Zrodzeni z mgły, dni wiecznie oprószone popiołem, wypełnione cierpieniem i walką o przetrwanie. Bardzo ciekawe są magiczne możliwości bohaterów, którzy muszą połknąć konkretne rodzaje metali, by spalić je w sobie, by używać  mocy, począwszy od manipulacji tłumami, poprzez uspokajanie czy  nabycie większej sprawności, siły czy wyczulonych zmysłów.
Kreacja bohaterów rewelacyjna. Każdy jest inny, osobliwy, ciekawy i dokładnie scharakteryzowany. Pomimo dużej ilości opisów powieść czyta się szybko. Plastyczny język pozwala świetnie się odnaleźć w stworzonym uniwersum nawet takiemu laikowi jak ja.
"Zrodzony z mgły" to powieść o przyjaźni, miłości, lojalności a także o zemście, chciwości, żądzy władzy i bezwzględności. To koktajl świetnych postaci, szybkiej akcji, magii i palety wypełniających kartki uczuć. Jestem zachwycona i chcę więcej. Na szczęście jestem dopiero na początku przygody z autorem, dzięki czemu czeka mnie jeszcze dużo świetnych książek.

Pod hasłem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz