czwartek, 10 maja 2018

"Zaginieni" - Patricia Gibney

"Nawa rozgrzmiała echem wolnych kroków. Drewno zaskrzypiało, kiedy uklęknął w ławce tuż za nią. Podniosła się z klęcznika i usiadła. Słyszała wyłącznie jego oddech. Nawet jej nie dotknął, ale mimo to go poczuła. Od razu wiedziała, że popełniła błąd. On nie odpowie na jej pytania. Nie da jej rozgrzeszenia, którego pragnęła.
- Nie trzeba było się wtrącać - szepnął szorstko."

Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie:  Bartosz Czech
Cykl: Lottie Parker (tom I)
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 498
Kraj: Irlandia
 2014. Sylwester. Ragmullin. Irlandia. Na kościelnej ławce siedzi kobieta. Nie żyje. Jej szyję zdobi ślad po duszeniu. Kim była i czym zasłużyła sobie na taki los?
Dwa dni później. Pewien mężczyzna wraca do domu, kiedy zostaje zaatakowany, zawleczony pod pobliskie drzewo i powieszony. Dla wszystkich wygląda na samobójcę.
Dzień później na terenie ogródka samobójcy policja odnajduje zwłoki mężczyzny. Prawdopodobnie zginął jako pierwszy.

1976. Dom św. Angeli. Trójka dzieci z przerażeniem przygląda się, jak dorośli zakopują zwłoki dziecka. Wiedzą, że czekają ich ciężkie chwile, a ich życie wisi na włosku.

Jak nietrudno się domyślić, oba wątki w pewnym momencie łączą się ze sobą, ukazując czytelnikowi obraz pełen okrucieństwa i podłości. To właśnie momenty poświęcone wydarzeniom w sierocińcu zarządzanym przez kościół są w powieści najbardziej okrutnymi elementami. I to one wciągały mnie najbardziej.

"Zaginieni" jest kryminałem z elementami thrillera, sprawnie poprowadzonym, dynamicznym i bardzo lekko napisanym, pomimo bulwersującego tematu. Trzecioosobowa narracja towarzyszy głównej bohaterce w rozwiązywaniu obecnych zbrodni, oddaje głos pewnemu mężczyźnie, oraz przybliża nam wydarzenia sprzed lat. Całość akcji rozgrywa się w przeciągu kilku dni.


Główna bohaterka jest dojrzałą kobietą, wdową, mamą trójki dojrzewających dzieci, osobą próbującą poradzić sobie z samotnością oraz pogodzeniem życia rodzinnego z zawodowym. Nie wychodzi jej to najlepiej, niemniej jest troskliwą, kochającą matką oraz upartą, bystrą policjantką. Zdecydowanie nie jest idealna, co bardzo sobie cenię. Polubiłam także jej zawodowego partnera, który wyraźnie czuje do Lottie słabość. 

Napisy na okładce są trochę na wyrost. Zdecydowanie nie jest to dreszczowiec, a zwroty akcji aż tak mnie nie zszokowały. Jest to jednak dobrze rozplanowany kryminał, który posiada elementy thrillera, a co wrażliwsi mogą się poczuć zszokowani wydarzeniami sprzed lat. Ja nie byłam, gdyż czytałam już znacznie mocniejsze treści. Początkowo miałam problem z wciągnięciem się w akcję, później popłynęłam za poczynaniami Lottie, by pod koniec lekko się pogubić w bohaterach. Tempo akcji mocno przyspiesza przy końcówce, krótkie rozdziały, trochę podobne nazwiska, i miałam problem z rozróżnieniem kto jest kim. Trzeba przyznać, że końcówka mocno trzyma w napięciu, a krótkie rozdziały nadają książce dynamizmu.

"Zaginieni" napisana jest prostym językiem, czuć trochę nieporadność autorki, zwłaszcza na początku książki. Później robi się znacznie lepiej, niemniej cała powieść ma lekki i prosty styl. Dialogi nie rażą sztucznością, sporo w nich elementów humorystycznych. Część odnosząca się do przeszłości ma moim zdaniem najlepszy klimat, i widać po niej, że autorka ma duży potencjał, by tworzyć mocne, mroczne teksty. 

Reasumując, jestem zadowolona z lektury. Patricia Gibney stworzyła spójną, dobrze zawiązaną intrygę, zbudowała napięcie i nadała dobre tempo akcji. Pokazała również, że stać ją na znacznie więcej, będę więc wyczekiwała kontynuacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz