środa, 23 maja 2018

"Zabawa w chowanego" - Jack Ketchum

"Nie ufam znakom, ale myślę, że od razu można poznać, kiedy nadciągają kłopoty."

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie:  Bartosz Czartoryski
Rok wydania: 2017
Ilość stron:237
Kraj: Stany Zjednoczone


Casey, Kimberley i Steven to trójka studentów, która na letnie wakacje ląduje w Dead River, małym miasteczku w stanie Maine. W epicentrum tej trójki znajduje się Casey, dziewczyna piękna, lekko pokręcona, nieprzewidywalna. Pozostała dwójka trochę ją podziwia, trochę się jej boi, lecz zawsze robią to, co dla nich wymyśli. Lato spędzane w Dead River nie różniłoby się zapewne niczym od innych wakacji spędzanych przez tę trójkę, jednak tym razem dołącza do nich miejscowy chłopak, Dan Thomas. Dan od początku jest zauroczony Casey, a jak się okazuje, dziewczyna również czuje się zainteresowana zacieśnieniem związku. Dla niej Dan decyduje się na przekraczanie barier i działanie czasami wbrew sobie. Głupie, dziecinne wybryki kończą się jednak w momencie, kiedy Casey namawia swoich przyjaciół do zabawy w chowanego na terenie starego, porzuconego domu, stojącego w lesie. Z domem wiąże się wiele strasznych opowieści, co sprawia, że zabawa nabiera dodatkowego smaczku. Tak więc pewnej nocy młodzi wyruszają. Trochę przestraszeni, trochę podnieceni, na pewno nie przypuszczający, jak skończy się ich niewinna przygoda.



Powieść napisana jest w pierwszej osobie a narratorem jest Dan, który kreśli czytelnikowi następujące po sobie wydarzenia, zabarwiając je swoimi odczuciami i przemyśleniami. Większość tej krótkiej historii traktuje o relacjach pomiędzy bohaterami i ma charakter obyczajowy. Wprawdzie czytelnik zdaje sobie sprawę, że w pewnym momencie musi nastąpić jakiś przełom, coś, co tej opowieści nada grozy, jednak początki są spokojne. Oczami Dana oglądamy głównie Casey, poznajemy jej złożoną naturę i nieprzewidywalne zachowania. Jak zwykle autor wykazała się świetną znajomością ludzkiej natury, kreśląc psychologiczny portret młodej dziewczyny z trudną przeszłością. Elementy grozy pojawiają się dopiero pod koniec książki, kiedy to nasza czwórka przyjaciół przekracza próg strasznego domu.  I tutaj już mamy Ketchuma w pełnej okazałości. Jest krwawo, duszno i mroczno. Wprawdzie rozwiązanie niezbyt przypadło mi do gustu, niemniej akcja trzymała mnie w napięciu. 

„Ludzie to, ogólnie rzecz biorąc, idioci. Młodzi szczególnie. Bo dzieciaki nie wierzą w śmierć. Muszą zostać tego nauczone, a dobrym wykładowcą jest tylko choroba lub dziury w ciele. Rany. Ból. Wszystko to przychodzi z czasem, ale za to jest nieuniknione."

"Zabawa w chowanego" zdecydowanie nie jest najlepszą książką autora, jaką czytałam. Nie jest też najgorszą. Szczerze, wolę jego powieści, w których straszy podłością człowieka, te krwawe i obrzydliwe mniej na mnie działają. Tutaj mamy swoistą mieszankę, gdyż Ketchum daje popis znajomości psychiki człowieka, jednocześnie na koniec epatując brutalnością. Dla mnie najważniejsza jest umiejętność stworzenia odpowiedniego nastroju u czytelnika, plastyczność opisów, analiza psychologiczna postaci. I tutaj to wszystko otrzymałam. Może nie w takiej ilości, jakbym chciała, nie tak szczegółowo, jakby można było, jednak w sumie jestem zadowolona z lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz