czwartek, 3 maja 2018

"Radykalni. Rebelia" - Przemysław Piotrowski

"Mój świat już na was czeka, czai się za rogiem. Niespokojnie. Niecierpliwie. A wy ciągle wierzycie, że jesteście bezpieczni...Cóż...nie jesteście."

Wydawnictwo:Videograf
Cykl: Radykalni (tom II)
Rok wydania: 2018
Ilość stron:384
Kraj: Polska

"Jak to możliwe, że w tak krótkim czasie ludzkość zdołała upaść tak nisko? Wystarczyło, że zrzuciła kaganiec praw i nakazów towarzyszących przez wieki, a większość ocalałych powróciła do swojej pierwotnej, drapieżnej natury, dodatkowo popartej wynaturzeniami, dewiacjami i wszelkimi zboczeniami, od zawsze będącymi domeną człowieka, który jako jedyny potrafił czerpać satysfakcję z cierpienia swoich pobratymców.
Niepojęte..."
 
"Radykalni.Terror"  była dla mnie lekturą wstrząsającą, mocną i rewelacyjnie napisaną. Taką, która zapada w pamięć i zostaje na długo. Taką, w której bohaterowie stają się kimś bliskim. Dlatego też bardzo czekałam na kontynuację, i trochę się również jej bałam. Bałam się, że nie sprosta moim oczekiwaniom i zepsuje odbiór całości. Bardziej jednak się bałam, że będzie co najmniej tak dobra jak poprzedniczka, przez co znowu będę wyczekiwała na następny tom. I moje lęki niestety się spełniły. Jak sobie pomyślę ile jeszcze muszę czekać, żeby się przekonać jak to się skończy, no to po prostu brak mi słów. Panie Autorze, mistrzostwo świata!

"Na przestrzeni wieków ludzie wynajdowali tysiące sposobów, aby unicestwiać się wzajemnie. Zadanie nie było jednak łatwe. Ani stal, ani proch, ogień czy nawet mordercze zarazy nie były w stanie sprawić, aby jedni mogli zgładzić drugich. Człowiek jako istota uparta i nieustępliwa w swoich dążeniach, w końcu wymyśliła oręż, który pozwalał mordować hurtowo. Z pomocą przyszła mu najnowsza technologia, a dokładnie zaawansowana chemia."
 
Monika próbuje dojść do siebie po makabrycznych przeżyciach w Berlinie. Pocieszeniem jest dla niej towarzystwo dziesięcioletniego Amira, syna jej prześladowcy. Mężczyźni nie są w stanie zrozumieć jej macierzyńskich uczuć do dziecka, które samą swoją obecnością przypomina o tragicznych wydarzeniach. Jednak to właśnie Amir jest osobą, której towarzystwo kobieta ceni sobie najbardziej. Opieka nad chłopakiem oraz postanowienie, by już nigdy nie być słabszą stroną, motywują Monikę do  poddania się morderczym treningom.
Krzysiek, wraz z Kubą i Franko planują akcję wymiany swojego uwięzionego w Berlinie kolegi, chłopaka Moniki, za syna radykalnego islamisty, Abu Rabiego. Zadanie wydaje się niewykonalne, gdyż Berlin praktycznie został podbity przez terrorystów. Dlatego też Krzysiek postanawia poprosić kilku znajomych o pomoc. Zanim jednak cała grupa wyruszy, wydarza się coś, co doprowadzi Kubę na skraj rozpaczy. Coś, co zdeterminuje wszystkie jego dalsze działania.
 
"Z całą mocą dotarła do mnie ta wielka tajemnica wiary...Islam to nie była religia, to nie był system polityczny, a nawet ideologia. Islam krył się pod tymi pojęciami, ale był też czymś o wiele, wiele potężniejszym...Wyobraźcie sobie nicość, a teraz jej przeciwieństwo. Tym właśnie dla tych ludzi był islam. Wszystkim."

Świat 2023 roku nie jest już światem jaki znamy. Zachodnia Europa została zagarnięta przez islamistów. Stolice Niemiec, Francji czy Belgii zostały podbite, a państwa te, zastraszone przez Turcję, boją się podjąć bardziej radykalne środki w obronie swoich obywateli. Płoną wioski, w których dochodzi do masowych rzezi. Nikt nie może czuć się bezpiecznie. Pomimo rozgrywających się dandejskich scen, świat nadal ma nadzieję, nadal obserwuje wszystko z boku. A islam rośnie w siłę.

Świat 2033 roku, który poznajemy dzięki zapiskom Niewiernego, to świat po zagładzie. Świat, którym rządzi tylko śmierć. Świat głodu, hodowli ludzi na mięso, niewyobrażalnego cierpienia i zgrozy. To świat,  w którym nigdy nie chciałabym się znaleźć. Nadal możemy się tylko domyślać kim jest Niewierny. Mam wrażenie, iż moje założenia z pierwszej części się nie spełnią. Chociaż wszystko wskazuje na konkretną osobę. Ciekawość mnie zżera.

"Kiedyś wyczytałem, że potrafi być słodka.
Bzdura!
Nie uszlachetnia, nie pomaga zapomnieć, strąca człowieka w jeszcze większą otchłań, a następnie pożera.
ZEMSTA.
Siostra NIENAWIŚCI, kolejna z JEGO oblubienic. Jest tym, co pozwala mu rosnąć w siłę i infekować kolejne dusze. Aby zło wciąż trwało."

Kreacja bohaterów nadal trzyma bardzo wysoki poziom, jest spójna i wiarygodna. Postaci są zwykłymi ludźmi, którzy zostają postawieni w niecodziennych okolicznościach, i radzą sobie z nimi na swój sposób. Nie ma tu superbohaterów, nie zobaczycie nadzwyczajnych wyczynów i zmartwychwstania. Główny bohater ma wiele wad, jak każdy z nas. Student, który nagle został wyrwany ze swojego łatwego, lekkiego świata, nie staje się nagle aniołem zemsty, któremu wszystko wychodzi. Kuba ma chwile wzlotów i upadków, jego zachowanie powinno być zrozumiałe dla każdego. Tym mocniej się do niego przywiązujemy, im bardziej możemy się z nim identyfikować. Krzysiek trochę przypomina superbohatera, w końcu jest żołnierzem Legii Cudzoziemskiej, i posiada umiejętności, jakich próżno szukać u zwyczajnego chłopaka. Mimo tego właśnie on stał się moim ulubionym bohaterem. Przez jego miłość do siostry, przez niesamowitą lojalność, przez zdolność do poświęceń. Bez dwóch zdań, chciałabym mieć takiego przyjaciela. Ciekawą postacią jest również Franko, kolega Krzyśka, jego mentor z Legii, Włoch z pochodzenia. Osoba tajemnicza, zamknięta w sobie, małomówna, obserwująca i czujna. Z kolei Monika to zwykła młoda kobieta, która przeszła przez piekło i próbuje się po nim pozbierać. W jej zachowaniu nie ma nic sztucznego, kolejne decyzje są całkowicie zrozumiałe. W drugiej połowie książki pojawia się nowa kobieca postać, młoda, osiemnastoletnia Iranka Leila. Bardzo polubiłam tą odważną, pełną romantyzmu dziewczynę. Bohaterów w powieści jest znacznie więcej, a autor poświęca sporo uwagi również postaciom drugoplanowym, przez co całość wypada zarówno realistycznie, jak i wiarygodnie.

"Nie spocznę, póki nie zabiję wszystkich, póki na świecie ostanie się choć jeden wyznawca. To, co dziś zobaczyłem, utwierdza mnie w przekonaniu, że tylko to się liczy. I że robię dobrze.
Dziś pogrzebiemy zmarłych, a jutro wyruszymy na polowanie.
Bestie znów będą miały ucztę..."
 
 "Radykalni.Rebelia" to powieść, która, tak, jak poprzedniczka, wgniata w fotel. Mocna, mroczna, naładowana uczuciami, z przerażającą lecz jakże realistyczną wizją. Nie da się jej czytać ze spokojem, nie da się jej czytać ciągiem, nie da się o niej zapomnieć. Autor łamie tabu, zdecydowanie idzie pod prąd "poprawności politycznej", mówi o tym, co zaprząta niejeden umysł. A przy tym absolutnie nie generalizuje. Nie każdy wyznawca islamu jest tutaj złem wcielonym. Widać, iż autor, o czym zresztą sam mówi, zna dobrze środowisko arabskie. Nie jestem w stanie zrozumieć funkcjonowania umysłów tych ludzi, ich toku rozumowania i panujących zasad. Od dłuższego czasu zgłębiam ten temat, lecz nadal szokuje mnie ich zachowanie. I przeraża.
 
Pan Piotrowski ma świetny styl pisania. Jego postaci są wielowymiarowe, dialogi nie rażą sztucznością, opisy nie nużą a całość, pomimo drastycznych scen, pochłania się z największą przyjemnością. Książka przygniata atmosferą, czasami odstręcza drobiazgowością opisów, wciąga w swój świat i sprawia, że bohaterowie są nam bardzo bliscy. Książkę przeczytałabym zapewne znacznie wcześniej, jednak autor w pewnym momencie tak mnie zdenerwował, że odłożyłam powieść i odmawiałam sobie powrotu do lektury. A to świadczy o kunszcie autora, skoro potrafi wzbudzić takie emocje. Podczas czytania miałam istną huśtawkę nastrojów, w pewnym momencie nawet znienawidziłam biednego Pana Pisarza:) 
 
Gdybyście chcieli znać moje zdanie, "Radykalni.Rebelia" jest rewelacyjną, jedyną w swoim rodzaju powieścią, którą szczerze polecam każdemu, choć zapewne nie każdy da radę ją przeczytać. Spora ilość krwawych scen może nie każdemu przypaść do gustu. I oczywiście nie polecam czytać tej części bez znajomości poprzedniczki. W poprzednim roku "Radykalni.Terror" była jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam, w tym roku dołączy do niej "Radykalni.Rebelia". Znakomity kawał literatury dla odważnych. Polecam gorąco, i nie poganiając autora, czekam na dalsze losy bohaterów, byle nie za długo. I Panie Przemku, proszę mieć litość. Nie chciałabym rzucić trzeciej części w kąt.
 
"Ludzkość zlekceważyła kroczące zło, wzbierającą nienawiść, przegapiła moment, gdy bestie przekroczyły Rubikon."
 
Za książkę serdecznie dziękuję autorowi.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz