Właśnie skończyłam czytać.Moje odczucia? Muszę powiedzieć, że mieszane. Z jednej strony, jako fanka Kinga, łykająca wszystko spod jego pióra, jestem zadowolona, bo znalazłam w książce wiele elementów charakterystycznych dla jego prozy. Z drugiej, jako fanka literatury grozy, muszę przyznać, że byłam lekko zawiedziona. Nie bałam się w żadnym momencie lektury, chociaż muszę przyznać, że przez kilkanaście stron mocno się stresowałam:)
O czym jest książka, chyba każdy już wie. Dalsze losy Dana z "Lśnienia", chłopca obdarzonego jasnością, czyli różnymi właściwościami parapsychicznymi, który w szybkim tempie dorasta, by stać się dorosłym mężczyzną, włóczęgą i pijakiem. Jego jasność jest jednocześnie jego przekleństwem. Podróż Dana kończy się w małym miasteczku New Hampshire, gdzie dzięki pomocy dobrych ludzi, przestaje pić i zaczyna pracować w hospicjum. Szybko staje się znany jako Doktor Sen, dzięki temu, że pomaga umierającym przekroczyć granicę pomiędzy życiem a śmiercią. I właśnie opisy tych momentów podobały mi się najbardziej, miały w sobie magię. Niestety nie ma ich w książce zbyt wiele.
Losy Dana, o czym na początku nie wie, ale co przeczuwa, są nierozerwalnie związane z pewną dziewczynką. Dziewczynką, która ma jasność tak wielką, iż sam Dan porównuje ją później do latarni morskiej, gdy on jest tylko latarką. Abra ma trzynaście lat, kiedy spotykają się po raz pierwszy, choć Dan miał z nią kontakt już wtedy, gdy miała dwa miesiące.Razem muszą stanąć przeciwko sile Prawdziwego Węzła. A czym jest węzeł? To gromada starych ludzi jeżdżących po kraju w wozach campingowych i mordujących dzieci obdarzone jasnością, by żywić się ich duszą (tutaj zwaną parą) oraz gromadzących się w miejscach dużych katastrof, w tym samym celu. Są bogaci, wpływowi, obdarzeni różnymi mocami a dzięki kradzionej parze mogą żyć bardzo długo. Jak potoczy się walka sił dobra z siłami zła? Można się domyślić:) Chociaż warto przeczytać, bo akurat niektóre momenty tej walki są bardzo stresujące:D
Ogólnie książka mi się bardzo podobała i praktycznie przez trzy dni się z nią nie rozstawałam, co było dość trudne przy przedświątecznych przygotowaniach:)
Czy trzeba koniecznie znać "Lśnienie", żeby się zabrać za "Doktora Sen"? Moim zdaniem niekoniecznie, chociaż znajomość części pierwszej na pewno pozwoli bardziej się wczuć w postępowanie Dana.
Akcja jest momentami przegadana, momentami wartka i wciągająca, styl autora wszystko nadrabia. Postaci są różnorodne, fajnie opisane, charakterystyczne i wzbudzające emocje. Co do grozy, to jak wspomniałam na początku, mnie książka nie przestraszyła, co zupełnie mi nie przeszkadzało w jej połykaniu.
Pod hasłem
Czytam fantastykę
Czytam Kinga
O czym jest książka, chyba każdy już wie. Dalsze losy Dana z "Lśnienia", chłopca obdarzonego jasnością, czyli różnymi właściwościami parapsychicznymi, który w szybkim tempie dorasta, by stać się dorosłym mężczyzną, włóczęgą i pijakiem. Jego jasność jest jednocześnie jego przekleństwem. Podróż Dana kończy się w małym miasteczku New Hampshire, gdzie dzięki pomocy dobrych ludzi, przestaje pić i zaczyna pracować w hospicjum. Szybko staje się znany jako Doktor Sen, dzięki temu, że pomaga umierającym przekroczyć granicę pomiędzy życiem a śmiercią. I właśnie opisy tych momentów podobały mi się najbardziej, miały w sobie magię. Niestety nie ma ich w książce zbyt wiele.
Losy Dana, o czym na początku nie wie, ale co przeczuwa, są nierozerwalnie związane z pewną dziewczynką. Dziewczynką, która ma jasność tak wielką, iż sam Dan porównuje ją później do latarni morskiej, gdy on jest tylko latarką. Abra ma trzynaście lat, kiedy spotykają się po raz pierwszy, choć Dan miał z nią kontakt już wtedy, gdy miała dwa miesiące.Razem muszą stanąć przeciwko sile Prawdziwego Węzła. A czym jest węzeł? To gromada starych ludzi jeżdżących po kraju w wozach campingowych i mordujących dzieci obdarzone jasnością, by żywić się ich duszą (tutaj zwaną parą) oraz gromadzących się w miejscach dużych katastrof, w tym samym celu. Są bogaci, wpływowi, obdarzeni różnymi mocami a dzięki kradzionej parze mogą żyć bardzo długo. Jak potoczy się walka sił dobra z siłami zła? Można się domyślić:) Chociaż warto przeczytać, bo akurat niektóre momenty tej walki są bardzo stresujące:D
Ogólnie książka mi się bardzo podobała i praktycznie przez trzy dni się z nią nie rozstawałam, co było dość trudne przy przedświątecznych przygotowaniach:)
Czy trzeba koniecznie znać "Lśnienie", żeby się zabrać za "Doktora Sen"? Moim zdaniem niekoniecznie, chociaż znajomość części pierwszej na pewno pozwoli bardziej się wczuć w postępowanie Dana.
Akcja jest momentami przegadana, momentami wartka i wciągająca, styl autora wszystko nadrabia. Postaci są różnorodne, fajnie opisane, charakterystyczne i wzbudzające emocje. Co do grozy, to jak wspomniałam na początku, mnie książka nie przestraszyła, co zupełnie mi nie przeszkadzało w jej połykaniu.
Pod hasłem
Czytam fantastykę
Czytam Kinga