poniedziałek, 2 grudnia 2013

"Co wie noc"- Dean Koontz

"Nicolette wydobyła się z głębokiej ciemności i znalazła na dnie studni. Wysoko ponad głową widziała światło, ale otaczały ją cienie,a za posłanie służył zimny kamień.
Po chwili odzyskała orientację i zrozumiała, że światło pada z okien pod sufitem, od strony zachodącego słońca. Pamiętała eksplodujące lustro łazienkowe."
Dean Koontz, jak z moich doświadczeń wynika, to pisarz bardzo nierówny.  Ma kilka świetnych książek,a w przerwie między nimi wyprodukował całkiem sporo powieści dość średnich. Dlatego też,chociaż czytam wszystkie jego książki, sięgam po nie z pewną dozą nieśmiałości. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że "Co wie noc" jest jedną z tych lepszych książek autora. Naprawdę miłe zaskoczenie.

Głównym bohaterem książki jest detektyw John Calvino, który dwadzieścia lat wcześniej stracił całą rodzinę. Jego rodzice oraz dwie siostry zostali zamordowani we własnym domu, w bestialski sposób wykorzystani a ich zwłoki zbeszczeszczone. John uratowała nocna, nielegalna randka, wrócił jednak zanim morderca opuścił dom.I zabił Altona Blackwooda, który do tej pory zabił już cztery rodziny.
Teraz John ma żonę, syna i dwie córki. Jego życie jest pełne i szczęśliwe. Chociaż na zawsze pozostał w nim smutek, doświadczenie to sprawiło, że stał się bardzo dobrym gliniarzem. Kiedy ginie pewna rodzina, John nie może przejść obojętnie obok wyraźnych podobieństw do zabójstw sprzed dwudziestu lat. Sprawcą okazuje się czternastoletni chłopiec,  który podciął gardło matce, rozwalił młotkiem głowę ojca, udusił babcię a na koniec zgwałcił i zadźgał siostrę. John postanawia odwiedzić mordercę przebywającego w zakładzie zamkniętym. I doznaje szoku, gdy młody chłopak posługuje się takimi samymi słowami jak zabity przez Johna Alton.
Jest to świetnie napisana opowieść o nawiedzonym domu, walce z prawdziwymi i urojonymi demonami, krwawa historia niszczenia rodziny. Atmosfera ciągłego zagrożenia,  strachu, narastającej paranoi, wzrasta ze strony na stronę. Opisy morderstw są bardzo dosadne, podobnie zresztą jak język osób opętanych przez Blackwooda. Książki się nie czyta, ją się pochłania. Odradzam jednak osobom strachliwym czytanie książki wieczorem, bowiem lektura bardzo działa na wyobraźnię i sprawia, że cienie w waszym domu zaczynają ożywać a lustro staje się obiektem niepożądanym.
Byłam ciekawa, czy Koontz oprze się i wreszcie napisze książkę bez udziału swojego ulubionego psa, ale i tym razem, chociaż tylko w postaci ducha, mamy postać golden rivera. 
Ogólnie książka bardzo dobra. Jedyne do czego mogę się doczepić to końcówka, która w porównaniu do całości, była jakby wyhamowana. Ale nie zmienia to faktu, że czytałam wszędzie, gdzie się da, bo nie mogłam się oderwać.


12 komentarzy:

  1. do tej pory nie czytałam nic tego autora - nie pisze w moim gatunku, ale zaciekawiłaś mnie i być może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam autora, ale wydaje mi się, że tak książka może mi przypaść do gustu :) Pozdrawiam i zapraszam do udziału w moim konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed laty czytałam sporo Koontza - książka, którą polecasz wydaje mi się bardzo atrakcyjna, chętnie przypomniałabym sobie jego prozę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja. Poszukam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna pozytywna recenzja. To faktycznie może być ta jaśniejsza strona Koontza, bo czasem zdarzają mu się takie wpadki, że ho ho :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Koontz trzyma poziom. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie w każdej książce Koontza jest golden retriever, ale rzeczywiście te psy pojawiają się u niego dosyć często;) Rzeczywiście, ten autor pisze bardzo nierówno. Ale Twoja recenzja "Co wie noc" to już kolejna pozytywna opinia na temat tek powieści. A to znaczy, że naprawdę jest dobra;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka podobała mi się, ale chyba troszkę ciut mniej niż Tobie. Dla mnie za dużo była różnych motywów, powstał miszmasz, który nie do końca mi się podobał. Jednak klimatycznie książka wypada idealnie, faktycznie nocą strach ją czytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. To, że nie mogłaś się od niej oderwać to chyba najlepsza rekomendacja :) Zresztą mam w planach autora, ale jakoś nie wiedziałam po którą książkę sięgnąć - będę pamiętała, że "Co wie noc" jeste jedną z tych lepszych. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koontz'a uwielbiam choć "Co wie noc" dopiero przed mną. W każdym bądź razie jeżeli lubisz tego autora to zapraszam do siebie, gdzie recenzji jego książek jest sporo i wciąż przybywają. Pozdrawiam serdecznie!

    http://sniacy-za-dnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń