piątek, 13 grudnia 2013

"Śmierć na śniegu"- Konrad Staszewski

Krystiana Rokickiego budzi zimno. Nieprzytomny po nocnej libacji próbuje dojść do tego, gdzie się obecnie znajduje. Jakie jest jego zdziwienie, gdy okazuje się, że leży nagi w śniegu, w jakimś lesie, a obok niego leżą zwłoki. Nie ma pojęcia jak się tu znalazł. Nim zdąży się zastanowić nad swoją sytuacją pojawia się policja i zostaje aresztowany za zabójstwo.
Akcja książki rozgrywa się w trzech miastach: Krakowie, Katowicach i Łodzi. Krystian jest policjantem z Katowic, ląduje jednak w areszcie krakowskim. Jest niewinny, lecz wszystko wskazuje na niego. Z pomocą przychodzi mu prywatny detektyw Mierzejski. Czy wspólnie uda im się udowodnić, że wszystko to jest spiskiem a jeden z wyższych rangą policjantów jest zamieszany w dużo poważniejsze przestępstwa?
Polubiłam Mierzejskiego, który trochę mi przypominał Bolitara Cobena. Natomiast główny bohater Krystian mocno wzbudził moją niechęć. Niestety i takich policjantów posiadamy. Facet zwyczajnie nie ma jaj.
Książka ma niewiele ponad 200 stron, na których całkiem sporo się dzieje. Ginie dziewczyna Krystiana, jego kolega z policji, jego dom zostaje splądrowany. On sam ustawicznie próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa jednocześnie zbierając dowody przeciwko prowadzącemu sprawę policjantowi.
Niby wszystko gra, niby powinno być ciekawie. Jednak kryminał wydał mi się jakiś niedopracowany. Nie dowiedziałam się za wiele o ofierze i dlaczego ona. Ogólnie motywy całego tego bajzlu jakoś do mnie nie przemówiły. Najciekawsi, wzbudzający sympatię ludzie padają jak muchy a nasz dzielny policjant pijąc, wykorzystując kobiety i spryt Mierzejskiego rozwiązuje całą sprawę.
Jak dla mnie średniawka.

Polacy nie gęsi...
Trójka e-pik
Czytamy kryminały
Czytamy polskie kryminały
Kryminalne Wyzwanie


15 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i mnie osobiście podobała, aczkolwiek może faktycznie miejscami była lekko niedopracowana, ale nie zamienia to faktu, że i tak wspominam ją dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że Ci się podobała, bo czytałam Twoją opinię na LC:) Fakt, że książkę czyta się szybko i ma sporo akcji, ale mi przeszkadzały te niedopowiedzenia i wkurzał główny bohater. A to, że dla mnie średnia, nie znaczy, że dla innych też taka będzie. Fajnie, że Tobie bardziej pasowała:)

      Usuń
    2. To był mój oficjalny debiut. Teraz pracuję nad kolejnym kryminałem. Konrad Staszewski.

      Usuń
    3. Bardzo mnie to cieszy i na pewno przeczytam, bo lubię polskie kryminały. Mam tylko nadzieję, że bardziej polubię głównego bohatera:)

      Usuń
  2. Mam poczucie, że polscy autorzy jakoś nie mają ręki do dopracowanych kryminałów. Z czego to wynika? ..Nie wiem, ale chyba ta książka jest pokroju tych innych, które ja czytałam i nie zapadły głęboko w moją pamięć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam całkiem sporo polskich kryminałów i były świetne. Ten też nie jest zły i czyta się go szybciutko, tyle, że czegoś mi w nim brakuje. Ale to tylko moje zdanie:)

      Usuń
  3. Lubię "mroźne" kryminały, jakoś nie bardzo wiem dlaczego, ale lubię i już. Zapisuję ku pamięci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś odchyłki:):D Tutaj mrozu zbytnio nie czuć, jedynie na początku, gdy bohater się budzi na śniegu. Ale czytaj, czytaj jak najbardziej.

      Usuń
  4. Pomimo tego, że to "średniawka" - dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że mu daj szansę:) Każdy ma inny gust na szczęście, więc Tobie się może spodobać.

      Usuń
  5. PROSZĘ CIEBIE O POMOC!
    Szczegóły na moim blogu.
    Koniecznie zaglądnij...
    http://moniqqus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie podziękuję. Chociaż ten Kraków i porównanie do Bolitara zachęcają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś mi się nasunęło to porównanie. Niestety akurat tej postaci jest mniej. Gdyby on był głównym bohaterem to podejrzewam, że książka bardziej by mi przypadła do gustu.

      Usuń
  7. Facet bez jaj? Kiepściutko. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzja dodana do Kryminalnego Wyzwania, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń