sobota, 1 marca 2014

"Mroczna wieża III: Ziemie jałowe"- Stephen King

"Roland przystanął na skraju polany. Siedząca na jego ramionach Susannah z niedowierzaniem spojrzała na otwartą przestrzeń. Stwór stał pod drzewem, w miejscu, gdzie Eddie siedział trzy kwadranse wcześniej, kiedy ona i rewolwerowiec opuszczali obóz. Przez zasłonę gałęzi i ciemnozielonych igieł widziała tylko zad niedźwiedzia i część dolnej połowy ciała. Pas Rolanda leżał obok, pod nogami stwora. Zauważyła, że kabura jest pusta.
- Mój Boże - mruknęła."

Trzecia część Mrocznej Wieży jest równie zajmująca ja część druga. Roland ściągnął już do swojego świata swoich dwóch towarzyszy. Jednak okazuje się, że zmiany, jakie zapoczątkował w trzecich drzwiach, odbiły się na jego życiu. Roland czuje się coraz gorzej, ma wrażenie, że oszaleje, słysząc głosy w swojej głowie. Zmieniając przeszłość, sprawił, że i on, i Jack, nie dadzą rady żyć normalnie, dopóki jego towarzysz z części pierwszej, mały chłopiec - Jack, któremu Roland pozwolił zginąć, jednak później go uratował, co sprawiło, że oboje żyją jakby w dwóch światach, nie przejdzie na stronę Rolanda. Ale namieszałam:) W każdym razie oboje mają podwójne wspomnienia, te prawdziwe i te, które miały być a ich nie ma. Jack musi odnaleźć drogę do świata Rolanda, a towarzysze Rolanda muszą mu w tym pomóc. Przy okazji mają przyjemność walczyć z niedźwiedziem-gigantem, który okazuje się robotem. A także z demonem, który zostanie ujarzmiony przez Susannah.  Kiedy ich skład stanie się pełny, czyli dołączy do nich Jack, a także małe mówiące zwierzątko przypominające psa, towarzystwo może wyruszyć w dalszą drogę. Ich celem staje się miasto Lud,w którym mają nadzieję odnaleźć pociąg, który przewiózłby ich przez Jałowe Ziemie. Czeka ich sporo niespodzianek, w tym walka ze sztuczną inteligencją.

Cykl o Mroczne Wieży wciąga coraz bardziej i czuję, że czytając ostatni tom, będę wielce zasmucona:)