piątek, 26 czerwca 2015

"Pierwsza na liście" - Magdalena Witkiewicz

"Nie bójcie się marzyć. Marzenia się spełniają. Wystarczy tylko zrobić pierwszy, najtrudniejszy krok. Potem być może trudny drugi i trzeci. Potem napotkacie ścianę. Ale skąd wiecie, że nie wystarczy jej popchnąć, by runęła, i skąd wiecie, że tuż za nią nie spełni się Wasze marzenie?"
Wydawnictwo: Filia
      Rok wyd:2015
Stron:345
Kraj:Polska

Karolina jest kobietą sukcesu. Żyje sama, z własnego wyboru, nie dopuszczając do siebie nikogo zbyt blisko. Straciła już w życiu tak wiele, że nie chce już więcej cierpieć. Aż nagle w progu jej domu staje młoda dziewczyna i wszystko się zmienia.

"Pierwsza na liście" to historia kilku kobiet, którą poznajemy z perspektywy każdej z nich. Karolina, zwana Iną, jest znaną dziennikarką, zamkniętą w swoim świecie kobietą, która nie chce z nikim nawiązywać bliskich więzi. Kiedyś miała przyjaciółkę, której ufała nad życie i chłopaka, z którym była zaręczona. Kiedyś kochała ludzi i życie. Lecz teraz chce tylko spokojnie pracować i nie martwić się o nikogo oprócz siebie.
Patrycja popełniła w życiu jeden błąd, który wiele ją kosztował. Jej życie nie potoczyło się tak, jak planowała, jednak nie jest zamartwiającą się i umartwiającą kobietą. Żyje spokojnie, wychowuje córki  najlepiej  jak  potrafi, do czasu, kiedy dowiaduje się o swojej chorobie.
Karola jest załamana  chorobą mamy, lecz nie poddaje się, wciąż szuka możliwości pomocy.  Kiedy trafia na listy mamy, a  w  nich na listę kilku osób, które mają jej pomóc po śmierci mamy. I tak trafia do Iny.                                                                                                                                                         Grażyna  niedawno straciła męża. Jest pełna smutku i  pretensji do świata. Radzi sobie jak może, do momentu, gdy dostaje zawiadomienie, że jest idealnym dawcą  szpiku i może komuś uratować życie. Teściowa jej nie wspiera a ona sama ma wątpliwości, które znikają po poznaniu pewnej nietuzinkowej kobiety.                                                                                                                            
"Pierwsza na liście" to dobrze napisana opowieść o rozpaczy, nadziei, wybaczeniu i miłości. O pogodzeniu się z losem, walce o życie, wierze i bezinteresownej pomocy. Lekki styl pani Witkiewicz nie przekazuje wcale lekkiej treści. Poznajemy kilka odrębnych, wcale nie lekkich, historii, w których dominują samotność, rozpacz i nadzieja. Mamy możliwość przybliżenia sobie obrazu całej struktury, jaką jest zależność pomiędzy chorym a wyborem dawcy, zachowaniem tajemnicy, wykluczeniem wszystkich negatywnych czynników zarówno u chorego, jak i u dawcy, oraz emocjami, jakie temu towarzyszą. Poznajemy także niesamowitych ludzi, którzy poświęcają swoje życie, by pomagać umierającym godnie przejść na drugą stronę. Wbrew tematyce, książka nie jest pesymistycznie nastawiającą opowieścią, wręcz przeciwnie, budzi nadzieję, że istnieją ludzie dobrzy, chętni pomagać, chcący zmieniać świat na lepsze. Pokazuje także, że przychodzi w życiu czas, w którym jesteśmy w stanie wybaczyć bliskim nam osobom bardzo wiele, a prawdziwa przyjaźń może przetrwać wszystko.                                                                                                                                   Pani Witkiewicz udało się stworzyć wiarygodnych, wielobarwnych bohaterów, ciekawą, wciągającą i wzruszającą historię. Opowieść dającą do myślenia, pouczającą, zmuszającą do głębszego zastanowienia. Lektura nie zajmuje wiele czasu, gdyż nie jest łatwo się od niej oderwać. Nie jest to może najlepsza powieść obyczajowa jaką czytałam, jednak ta ciepła, wywołująca emocje książka jest warta polecenia.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      
Polacy nie gęsi... 
Klucznik: Polska autorka
Gra w kolory ( sierpień 2014 - błękitny )
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Z literą w tle 

12 komentarzy:

  1. Czytałam. Arcydzieło to nie jest, ale książkę dobrze się czytało i miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze że bohaterowie są barwni, a historia ciekawa i wciągająca. Mam tą książkę na półce, więc pewnie kiedyś przeczytam. Uwielbiam takie wzruszające i emocjonujące historie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Magdalena Witkiewicz w każdym wydaniu mnie zachwyca:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobra książka :) W ogóle ja książki Magdy biorę w ciemno a każda kolejna jest tylko lepsza, choć nie przeczytałam jeszcze wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czuję się dobrze w obyczajówkach, najczęściej się na nich nudzę, nad czym ubolewam. Mam jednak nadzieję, że kiedyś mój gust się nieco zmieni i wtedy będę mogła odkrywać te wszystkie obyczajowe perełki o których tak pięknie piszecie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka napisana ku pokrzepieniu serc. Wszystkim ją polecam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie czytałam ani tej, ani żadnej innej książki pani Witkiewicz. Może uda mi się to nadrobić jeszcze w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopiero teraz do mnie doszło, że autorstwa tej autorki jest także "Opowieść niewiernej"... i muszę przyznać, że to właśnie od niej zacznę swoją przygodę z tą pisarką.

    OdpowiedzUsuń
  9. To moja pierwsza książka przeczytana w 2015 :) Miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń