czwartek, 4 czerwca 2015

"Anioł stróż" - Dean Koontz

"Przeznaczenie walczy o utrzymanie kształtu, jaki miało posiadać. Ale czasem, na szczęście, nie udaje mu się."
Tytuł oryginału: Lightning.
Wydawnictwo: Albatros
    Rok wyd:2010
Stron:454
Kraj:Stany Zjednoczone

W życiu Laury nic nie jest proste. Kiedy przychodziła na świat, za oknem szalały pioruny. Los nie oszczędził jej matki, lecz pozostawił ją w kochających ramionach ojca. Prowadzący sklep spożywczy Bob stara się być dobrym ojcem i wychodzi mu to genialnie. Jego córka, pomimo braku matki, jest dziewczynką radosną, pomysłową i połączoną z ojcem bardzo silną więzią. Kiedy w sklepie ojca pojawia się napastnik z bronią, znowu za oknem słychać pioruny. Ktoś czuwa nad losem Laury, ktoś nie pozwala, by spotkała ją krzywda. Jeszcze wiele razy jej anioł stróż uratuje jej skórę, chociaż Laura nie ma pojęcia dlaczego. Z czasem o nim zapomni, stwierdzi, że był wytworem dziecięcej wyobraźni. Lecz on czuwa. Kim jest i dlaczego wybrał właśnie Laurę. Drogi dorosłej już kobiety i tajemniczego wybawiciela przetną się ponownie wywołując szereg tragicznych zdarzeń.

Zacznę od tego, że książka niezmiernie mi się podobała. Nie jest typowym dla Koontza thrillerem z wątkiem paranormalnym. Książka jest połączeniem obyczajowej opowieści z sensacyjnym wątkiem i fantastycznymi wstawkami. Autor pozwala nam poznać losy Laury od jej narodzin, poprzez śmierć ojca, pobyt w domu dziecka, aż do czasu, kiedy kobieta wiedzie szczęśliwe życie wraz z mężem i synkiem. Czytając o jej życiu cały czas czekałam na momenty, w których będzie interweniował tajemniczy mężczyzna. Dodajmy, że zaraz po wizytach anioła stróża, pojawia się inny, bardziej mroczny obserwator. Kim jest?
Powieść zawiera w sobie wszystko to, co lubię. Ciekawie wykreowani bohaterowie, różnorodni i realistyczni. Ciekawa fabuła, wciągająca, nie nużąca akcja, która rozwija się i nabiera tempa równomiernie do liczby przeczytanych stron. Ciekawe tematy, bo autor porusza tu między innymi temat pedofilii, traktowania dzieci w domach dziecka czy rodzinach zastępczych, przyjaźni na całe życie , miłości, rodzicielstwa, a także rzuca nas w czasy II wojny światowej, gdzie poznajemy Hitlera i jego świtę. Nie brakuje tu szalonych morderców, zboczeńców,  strzelanin, pościgów, śmierci i walki o przetrwanie. Styl Koontza jak zwykle lekki, łatwy i przyjemny.

Jak pisałam powyżej, książka jest trochę inna od poprzednio czytanych przeze mnie książek autora. Nie ma tu elementów horroru czy typowego thrillera, chociaż nie brakuje napięcia. Fabuła mocno wciąga a obserwowanie zdarzeń zarówno dotyczących Laury, jak i tajemniczego mężczyzny sprawia, że powieść czyta się bardzo szybko i z wielkim zaciekawieniem. Nawiązanie do wydarzeń historycznych mocno mnie zdziwiło, bo rzadko się to autorowi zdarza, ale muszę powiedzieć, że podobał mi się ten pomysł. I wyszedł bardzo dobrze. Czy można zmienić przeznaczenie? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, to zapraszam do wycieczki machiną czasu, by wraz ze Stefanem i Laurą zmienić bieg historii.


Czytam fantastykę
Wyzwanie biblioteczne
Gra w kolory ( granatowy - listopad 2014 )
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytam literaturę sprzed XXI wieku

Książka do wygrania w konkursie "Zielono mi"

 Książka została wydana w 1991 roku przez wydawnictwo Amber, pod tytułem "Grom",
oraz, pod tym samym tytułem, w 2003 roku przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.


6 komentarzy:

  1. Wiele pozytywnego słyszałam o książkach autora, ale jeszcze styczności z jego dzielami nie miałam. Może wkrótce się to zmieni, bo mnie zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno czytałam coś Koontza, chyba już czas na odświeżenie sobie jego twórczości. "Anioła stróża" nie czytałam, ale czuję, że to historia dla mnie, bo już czuję się zaintrygowana :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo rzadko sięgam po książki tego typu, ale zaintrygowałaś mnie tym tytułem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam coś tego autora na półce, więc w pierwszej kolejności chciałabym się z tym uporać, ale potem może rozejrzę się za kolejnymi tytułami... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, kiedy ja ostanio czytałam którąś z książek Koontza? Nie pamiętam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogromnie zaniedbałam Koontza. Mnóstwo jego książek zostało mi do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń