sobota, 19 września 2015

"Krew na śniegu" - Jo Nesbø

Tytuł oryginału:Blod på snø.
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Cykl:  Krew na śniegu (tom 1)
    Rok wyd:2015
Stron:167
Kraj:Norwegia

Czy można polubić seryjnego mordercę? Okazuje się, że można.
Olav to człowiek zarazem prosty i skomplikowany.Zarabia na życie zabijaniem, bo nic innego nie potrafi. Zabija z bezwzględnością, na zimno, bez wnikania w szczegóły. Jednocześnie ma miękkie serce i swoje zasady. Nie bije kobiet, nie zabija dzieci, szybko się zakochuje. To prosty facet, który odpowiednio pokierowany mógłby zostać dobrym człowiekiem. Pełen sprzeczności. Zabija ojca czwórki dzieci, bo ma na niego zlecenie. Za to pieniądze ze zlecenia oddaje wdowie po swojej ofierze.Nie ma znajomych ani kolegów. Czas umila sobie czytaniem książek i obserwowaniem z daleka uratowanej niegdyś z rąk alfonsa Marii. Wszystko się zmienia, kiedy otrzymuje zlecenie na zabicie żony swojego szefa. Corrina jest młoda, piękna i wzbudza w Olavie głębokie uczucie. Ta miłość zmieni jego życie, niekoniecznie na lepsze.

Powieść, jeśli można ją tak nazwać, jest jednowątkową opowieścią o samotnym człowieku, którego zgubą okazuje się źle ulokowane uczucie. Dzięki pierwszoosobowej narracji dobrze poznajemy głównego bohatera i jego rozterki. Nesbo jak zwykle okrasza swoją opowieść sporą dawką czarnego humoru i dużą wiarygodnością postaci. Nie nazwałabym tej książki kryminałem, bo nie ma tu zagadki kryminalnej do rozwiązania. To obyczajowa opowieść z nutką psychologii o człowieku wykonującym nietypowy "zawód". Poniekąd także romans i dramat.
Najczęściej spotykanym zarzutem co do nowej książki Nesbo jest to, że całkowicie odbiega od stylu innych jego książek. A przecież autor nie musi pisać cały czas tak samo i na ten sam temat. Pamiętam inną jego książkę, "Łowca głów", która też jest całkiem inna, nie znaczy to jednak, że gorsza. Powiedziałabym, że te dwie książki są do siebie trochę podobne.

Staram się nie czytać takich krótkich utworów, gdyż ledwo coś się zaczyna a już się kończy:) Dla Nesbo zrobiłam wyjątek i nie żałuję. Nie jest to może jakaś super historia wnosząca wiele do mojego życia, jednak czytało mi się bardzo przyjemnie i byłam ogromnie ciekawa zakończenia całej historii. Nie spodziewałam się takiego zakończenia i nie wiem nawet czy mi się podobało. Nadal się nad tym zastanawiam:)
Całość natomiast podobała mi się bardzo i wcale nie uważam, że jest to gorsza książka od innych jego utworów. Jest inna, to zdecydowanie, nie ma się co nastawiać na zawiłe intrygi, szybką akcję czy bohatera w stylu Harry'ego. Opowieść opiera się na jednym wątku i toczy się tylko wokół niego. Dzięki umiejętnościom Jo Nesbo nie jest jednak nudno i przewidywalnie, a żądni krwi czytelnicy mogą zaspokoić swój apetyt kilkoma plastycznymi opisami morderstw. Jak dla mnie książka jest całkiem w porządku.

Czytam literaturę skandynawską
Czytam opasłe tomiska
W 200 książek dookoła świata
Wyzwanie biblioteczne
Kapitan Żbik & Skandynawowie

6 komentarzy:

  1. Jak utknęłam w "Czerwonym gardle" tak nie mogę z Jo ruszyć. Po prostu nie mogę się zmotywować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z recenzji wiem że autor pisze dobrze, jednak ja nie czytam gatunku, w którym on się spełnia, więc do tej pory nie poznałam jego twórczości i nie wiem czy kiedyś poznam. Może z wiekiem coś się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę kiedyś się skusić. Ciągle mam w planach zacząć czytać Jo, ale jakoś stale zaczynam czytać coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że ktoś jeszcze docenił tą opowieść :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały czas Nesbo nie trafił w moje ręce.. ale za każdym razem słyszę, że warto!

    OdpowiedzUsuń