niedziela, 4 czerwca 2017

"Zapomniani bogowie. Słowiańska opowieść" - Jarosław Prusiński

Powieści historyczne nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, choć zdarza mi się od czasu do czasu po nie sięgać. Za moją niechęć do historii nieustannie obwiniam nauczycielkę ze szkoły średniej, która sprawiła, iż ten przedmiot kojarzył mi się tylko i wyłącznie z suchymi faktami i wykuwaniem na pamięć. Dni, w których wypadała historia były dla mnie koszmarem:) Z czasem zaczęłam co prawda sięgać po powieści historyczne, jednak niewiele z nich potrafiło mnie wciągnąć i zachwycić. Na szczęście zdarzały się wyjątki, dzięki czemu nie zniechęciłam się całkowicie.
Do sięgnięcia po tę pozycję zachęciło mnie inne, nowe podejście do stworzenia państwa polskiego. Możliwość, iż Polska była kiedyś wielkim królestwem a nie zbitkiem słowiańskich plemion zjednoczonych dopiero poprzez chrzest Mieszka, bardzo mnie zaintrygowała. Zwłaszcza, że w przedmowie autor skrupulatnie wyjaśnia ile czasu i dociekań kosztowało go dotarcie do źródeł tej wiedzy. Przyznam, iż znacznie bardziej podoba mi się wersja autora aniżeli nauczycieli z podstawówki:)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Internetowe E-bookowo.pl
    Rok wyd:2017
      Stron:290
     Kraj: Polska
Pewnego dnia, w lasach okalających słowiański gród, zostaje znaleziony ciężko ranny mężczyzna. Nagi, z rozbitą głową, nie rokujący wyzdrowienia, zostaje umieszczony w domu wdowy i jej dwóch córek. Poddany troskliwej opiece trzech kobiet, Obcy powoli dochodzi do siebie, choć nigdy nie wraca mu pamięć. Nikt nie wie, kim był wcześniej, gdzie mieszkał, po co do nich przybył. Lecz to za jego sprawą zarówno w domu Dobrawy, a później i w całym Ostrogrodzie, dochodzi do sporych zmian. Okres rekonwalescencji Obcego jest też pretekstem dla autora, by zapoznać czytelnika z jego wizją życia ówczesnych Słowian. Pod otoczką rozwijającego się uczucia pomiędzy Obcym a jedną z córek Dobrawy, autor przemyca wiele ciekawych informacji na temat wierzeń, życia codziennego, obrządków i zwyczajów ludzi żyjących w otoczonym puszczą średniowiecznym grodzie.

Poznajemy zatem Dobrawę, wdowę, matkę dwóch córek, kobietę cieszącą się dużym szacunkiem i poważaniem. Kiedy do jej domu zawitali goście niosący zmasakrowanego człowieka, pomimo pewnych obiekcji zgodziła się oddać mu jedno z łóżek. Młodsza z córek, Dobromiła, charakteryzuje się wesołym, optymistycznym i życzliwym usposobieniem, dlatego też Obcy zupełnie jej nie przeszkadza, z czasem wręcz staje się obiektem jej marzeń (nie on jeden zresztą). Starsza z córek, Dobrosława, uważana jest za starą pannę i dziwaczkę. Ubiera się jak mężczyzna, posiada oswojonego wilka i zamiast zajęć gospodarskich woli chodzić na łowy. Obecność mężczyzny w domu, z biegiem czasu zaczyna mieć na nią swój wpływ. Sławka jest także jedyną osobą, która próbuje się dowiedzieć czegoś o znalezionym mężczyźnie. Oczywiście oprócz tej czwórki poznajemy także innych bohaterów, są oni jednak tylko tłem dla ukazania panujących wówczas zwyczajów, zależności i hierarchii.



Wątek romantyczny jest bardzo delikatny, nienachalny i prawdziwy. Autorowi udało się bardzo ładnie oddać budzące się powoli uczucie, początkowe niezrozumienie własnych odczuć, niepokój i lekkie zaplątanie uczuciowe bohaterów, z czasem prowadzące do zrozumienia. Akcja rozciągnięta jest w czasie, dzięki czemu wraz z Obcym poznajemy panujące w danej porze roku obyczaje i obrządki. Wiele przetrwało do dzisiaj i muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa ich genezy. Wiele rzeczy mnie zaskoczyło, wiele też rozbawiło. Podobała mi się również opowieść Krzesimira o powstaniu państwa Lechów, a zwłaszcza opis bitwy z udziałem amazonek.

Szczerze mówiąc jestem laikiem, jeśli chodzi o fakty historyczne i nie jestem w stanie stwierdzić, na ile prawdziwe jest to, co zaserwował mi Pan Prusiński. Niemniej, gdyby historia była podawana w takim wydaniu, jak w tej książce, byłabym fanką historii:) Pióro autora jest lekkie a styl gawędziarski, sprawiający, iż przez opowieść się płynie. Dodatkowym atutem jest okraszanie wydarzeń sporym poczuciem humoru, niejeden dialog czy przemyślenia Obcego wywołały uśmiech na mej twarzy. Plastyczny język, duża wiedza oraz sposób jej przekazania sprawiły, iż czytanie tej książki było prawdziwą przyjemnością, w dodatku pouczającą. Bardzo fajnie było czytać o tym, dlaczego topimy Marzannę, skąd wziął się zwyczaj ubierania drzewek czy zapalania zniczy za zmarłych. Lekko się pogubiłam w bogach, którym oddawano cześć, ale nigdy nie miałam pamięci do nazwisk. Za to byłam pod wrażeniem systemu obronnego grodów nadnarwińskich, sposobów przemieszczania ludności i wojsk. Podobała mi się dbałość o bezpieczeństwo dzieci i kobiet.

"Zapomniani bogowie. Słowiańska opowieść" to sympatyczna, przyjemna opowieść o dawnych czasach, w której odnajdziemy trochę teraźniejszości. To opowieść zarówno o złożoności ludzkich uczuć, jak i o walce o przetrwanie, zawiści, zdradzie czy zwyczajnym nieszczęściu. Od początku podobał mi się styl autora, który przemawiał do mojej wyobraźni i sprawiał, że historia wydała mi się znacznie ciekawsza. Jarosław Prusiński stworzył coś naprawdę fajnego, pouczającego, wzruszającego. Pomimo braku jakiejś konkretnej akcji, przez powieść się przemyka niezauważenie i choć na niektóre pytania nie otrzymujemy odpowiedzi, to jestem bardzo ciekawa dalszych losów Obcego, który pod koniec ma już swoje imię.

Skąd wzięło się powiedzenie "o matko i córko"? Czy bardziej realne jest istnienie strzygi czy bobra? Dlaczego Amazonki obcinały sobie jedną pierś? Czy istnieje możliwość, że Mieszko nie był kimś, kto nas zjednoczył, lecz kimś, kto nas zdradził? Jeśli lubisz zadawać sobie podobne pytania i masz ochotę poznać na nie odpowiedzi, to zachęcam do sięgnięcia po niniejszą powieść i życzę dobrej zabawy:)

Za książkę dziękuję Autorowi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz