niedziela, 28 maja 2017

"Stąpając po cienkim lodzie" - Camilla Grebe


Wydawnictwo: Sonia Draga
    Rok wyd:2017
      Stron:464
     Kraj: Szwecja

Emmy Bohman jest asystentką sprzedaży w sklepie odzieżowym. Jej życie nie obfituje w wielkie wydarzenia, żyje samotnie wraz se swoim kotem w mieszkaniu odziedziczonym po ciotce. Ojciec zmarł dziesięć lat wcześniej, matka natomiast dwa miesiące temu. I chociaż nie łączyły jej z matką dobre, ciepłe relacje, to jej śmierć w jakiś sposób wstrząsnęła młodą kobietą. I właśnie wtedy, kiedy Emma jest nieco słabsza psychicznie, do sklepu, w którym pracuje, wkracza Jesper Orre.

Jesper Orre jest prezesem w firmie zarządzającej między innymi sklepem Emmy. Bogaty, o dość kiepskiej reputacji, żyjący na świeczniku i budzący kontrowersje. Kiedy poznaje prostolinijną Emmę, wydaje się nią oczarowany. Po dość krótkiej znajomości oświadcza się i zostaje przyjęty. Jedynym zgrzytem w ich związku jest ukrywanie łączących ich  relacji. Emma nie chce się chować, chce pochwalić się swoim ukochanym i wieść normalne życie. Dzień, który miał być najszczęśliwszym w jej życiu, okazuje się być najgorszym. Jesper nie zjawia się na umówionej kolacji i wszelki ślad po nim znika. Znikają również Emmy pieniądze i jedyny cenny obraz. Na domiar złego okazuje się, iż jest w ciąży.

Orre znika, za to policja w jego domu znajduje ciało kobiety, której obcięto głowę. Prowadzący sprawę Peter musi ustalić tożsamość ofiary i odnaleźć zaginionego biznesmena. Dość prosta z pozoru sprawa, komplikuje się, gdy z skrzyni z piaskiem zostają znalezione następne zwłoki. Do sprawy zostaje również zaangażowana Hanna, która pomagała policji przy podobnej sprawie dziesięć lat wcześniej. Hanna jest behawiorystką, kobietą dojrzałą, cierpiącą na początki demencji. Choroba jest jej przekleństwem i napawa ją ogromnym lękiem. Tkwiąca w nieszczęśliwym, uzależniającym związku małżeńskim Hanna, wbrew woli męża zgadza się na współpracę z policją. Powoduje to wiele komplikacji, łącznie z tą, iż znów musi pracować z Peterem, który kiedyś bardzo ją skrzywdził.


"Stąpając po cienkim lodzie" to ciekawa historia opowiadana przez trójkę bohaterów w pierwszoosobowej narracji. Dzięki takiej narracji dobrze poznajemy Hannę, Petera i Emmę. Teoretycznie miał to być thriller, jednak dla mnie nim nie był. To książka z bardzo rozwiniętymi wątkami osobistymi, w której autorka świetnie ukazuje trzy różne osobowości.
Emma, wychowana w domu, gdzie nadużywano alkoholu, wykorzystana w młodym wieku przez nauczyciela, teraz, gdy została porzucona przez ukochanego, pogrążająca się w długach, zdradzona i w dodatku w ciąży, popada w coraz bardziej niebezpieczny stan psychiczny.
Hanna, przerażona chorobą, nie mogąca wytrzymać towarzystwa męża, narażona na częste kontakty z dawnym kochankiem, czuje się rozdarta pomiędzy tym, co powinna robić a tym, czego chce jej serce.
Peter z kolei to nietypowy policjant, który ukazany jest jako człowiek przepełniony strachem przed bliskością. Nie wzbudzał on mojej sympatii, zwłaszcza, gdy poznawałam jego relacje z synem. I chociaż jego postępowanie miało uzasadnienie w wydarzeniach z przeszłości, to nie znalazł u mnie poparcia dla swoich wyczynów. Niemniej jest to dobrze sportretowana postać człowieka zagubionego, pełnego lęków i głęboko nieszczęśliwego.

Sam wątek kryminalny nie jest mocno skomplikowany, przy dokładnym czytaniu dość szybko można się domyślić zarówno kim jest sprawca, jak i czym się kierował. Nie miało to jednak żadnego wpływu na przyjemność czytania. Camilla Grabe ma dar snucia powoli rozwijającej się historii, ukazującej ludzkie emocje i wpływ wydarzeń z przeszłości na teraźniejsze życie bohaterów. Sprzyja temu również typ narracji oraz lekki, niewymuszony styl autorki. Zagadka kryminalna jest tutaj jedynie dodatkiem do rozbudowanej warstwy obyczajowej, choć czytelnik ma możliwość uczestniczenia w śledztwie. Morderstwo i zaginięcie są motorem napędzającym akcję i pozwalającym sportretować trzy główne postaci. Powieść nie trzymała mnie w napięciu, spokojnie mogłam się od niej oderwać, nazwanie jej thrillerem jest mocno na wyrost. Mimo to czytałam ją z przyjemnością i zaciekawieniem. Ma swój specyficzny klimat i jest zdecydowanie nietypowa. Dobra.

Pod hasłem - nie żyje

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz