czwartek, 7 grudnia 2017

"Artefakt umysłu" - Marian A. Nocoń

Podczas rutynowego patrolu przeprowadzanego w jednej z irackich wiosek przez zespół majora Victora Vossa, dochodzi do incydentu, w wyniku którego ginie przypadkowy mężczyzna. Znaleziony przy nim notes, zawierający dziwną mieszankę zarówno starych, jak i nowych zapisków, staje się powodem zniknięcia jednego z ludzi majora,  sierżanta Novaka. Jako dowódca, oraz bliski przyjaciel sierżanta, Victor czuje się zobligowany do znalezienia swojego człowieka. Fascynuje go także zawartość notesu, którym zaczyna się interesować coraz więcej osób. Wkrótce Voss zostaje zmuszony do rezygnacji ze służby a jego życie staje się ucieczką przed szpiegami. Rozszyfrowanie zawartości notesu oraz poszukiwania Novaka, rzucają byłego majora w różne zakątki świata. Czy faktycznie treść zapisków może dotyczyć biblijnej Mezopotamii?

Wydawnictwo: Szara Godzina
Rok wyd: 2017
Cykl: Seton ( tom I )
Stron: 368
Kraj: Polska


"Artefakt umysłu" to chyba pierwsza polska powieść szpiegowsko - przygodowa, jaką miałam okazję przeczytać. Początki z książką nie były łatwe. Wszystko wydawało mi się zbyt chaotyczne, miałam problem z nadążeniem za akcją, która ma tu zawrotne tempo. W miarę przyzwyczajania się do pióra autora czytanie stało się bardziej przyjazna, choć zdarzały się momenty, w których się gubiłam. Autor wrzuca naszego bohatera w wir wydarzeń, który przenosi go z kraju do kraju, wszędzie czyhają niebezpieczeństwa, ciągle ktoś go śledzi, goni, chce zabić. Victor próbuje znaleźć sens w rozgrywających się scenach, rozgryźć zapiski, znaleźć rozwiązanie. Fabuła jest mocno zakręcona, naszpikowana akcją i niedomówieniami. Osławiony notes zawiera w sobie tajemnicę sprzed lat, być może wartą tego, by dla niej zabijać.



Lubię książki, w których cały czas coś się dzieje, przy których można się zrelaksować i przeżyć nową przygodę. Marian A. Nocoń serwuje czytelnikowi niezłą jazdę, jednak znalazłam kilka rzeczy, które trochę psuły mi zabawę. Po pierwsze, wyczyny głównego bohatera są czasami tak karkołomne, tak nierealistyczne, że do lektury zaczęłam podchodzić z dużym przymrużeniem oka. Po drugie, zabrakło mi trochę głębszej charakterystyki bohaterów. Nie ma tu ani jednej osoby, z którą w jakikolwiek sposób można by się zżyć. No i ostatni zarzut, to dialogi pomiędzy Victorem a występującymi tu kobietami. Zdecydowanie najsłabszy punkt powieści to kontakty męsko żeńskie. Dialogi są sztuczne a zachowanie Vossa w obecności kobiet wręcz śmieszne.

Pomimo tych minusów muszę przyznać, że książkę czyta się dobrze. Nie idealnie, ale gdy podejść do lektury na luzie i oddać się tylko przygodzie, to jest nieźle.

Pod hasłem - 1
Zatytułuj się

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz