sobota, 20 stycznia 2018

"Miasto świętych i złodziei" - Natalie C. Anderson

"Jeśli zamierzasz zostać złodziejem, zacznij od przyswojenia zasady, że nie istniejesz."

Autor: Natalie C. Anderson
Tłumaczenie: Marta Najman
Wydawnictwo: Initium
  Rok wydania: 2017 
Ilość stron:512
Kraj: Stany Zjednoczone


 Do przeczytania tej pozycji zachęciła mnie przede wszystkim klimatyczna okładka oraz fakt, iż akcja powieści rozgrywa się w Kenii. Miałam nadzieję na niecodzienną lekturę, która dostarczy mi zarówno rozrywki, jak i kilku ciekawostek na temat tego kraju. Nie wszystko wyszło tak, jak bym chciała, niemniej jednak bawiłam się dobrze.

Tina ma szesnaście lat, mieszka w Sangui i od czterech lat jest bezdomna. Robi wszystko, by być niewidoczna, co przychodzi jej bez trudu. Na co dzień para się kradzieżami, przynależy do gangu a motorem jej wszelkich działań jest zemsta na człowieku, który według niej zabił jej mamę. Tina, wraz z mamą i młodszą siostrą, mieszkała w domu szanowanego biznesmena Rolanda Greyhilla, który był nie tylko pracodawcą, lecz także kochankiem jej matki i ojcem siostry. Pewnego wieczoru dziewczyna jest świadkiem kłótni pomiędzy kochankami, a następnego dnia jej matka już nie żyje. Tina nie czekając na wyniki śledztwa ucieka z domu, umieszcza siostrę w szkole z internatem a sama dołącza do gangu i szkoli się w złodziejstwie, mając nadzieję, iż pewnego dnia uda jej się dokonać zemsty na rodzinie Greyhillów. Pozostawia za sobą także wieloletniego przyjaciela, Michaela.
Kiedy szef Goondan proponuje jej układ, dzięki któremu będzie mogła zaszkodzić Greyhillowi, Tina nie waha się ani chwili. I wszystko idzie gładko do momentu, w którym dziewczyna zostaje przyłapana na zgrywaniu danych z twardego dysku biznesmena, przez jego syna a jej dawnego przyjaciela. Od tego momentu rozpoczyna się przygoda wiodąca czytelnika przez kilka krajów afrykańskich, między innymi Tanzanię i Rwandę, by wylądować w Kongu.


"Miasto świętych i złodziei" to przygodowo - sensacyjna powieść młodzieżowa, która swoją budową i klimatem bardzo przypomina książki fantasy, choć oczywiście elementów fantastycznych w niej nie ma. Autorka stworzyła bardzo fajnych bohaterów, z którymi młody czytelnik może się utożsamić. Tina, dziewczyna zdana tylko na siebie, twarda, sprytna a jednocześnie wrażliwa. Michael pragnący udowodnić, że to nie jego ojciec jest mordercą, oraz Boyboy, komputerowy geniusz lubujący się w torebkach. Pod przykrywką powieści przygodowej Pani Anderson przemyca wiadomości na temat kraju ogarniętego wieczną wojną oraz losu, jaki spotyka wielu uchodźców. Posługując się przyjaznym, pozbawionym wulgaryzmów językiem, maluje obraz Konga, w jakim raczej nie chciałabym się znaleźć. Tina jest narratorem i zwraca się wprost do czytelnika, dzięki czemu czujemy się, jakby snuła swą opowieść właśnie dla nas, siedząc obok. Akcja jest równa, wciągająca, z dobrym tempem. Chociaż jest to typowo rozrywkowa literatura, to wyróżnia się tym, iż nie jest płytka ani przeciętna. Można z niej coś wynieść. I pomimo tego, że bohaterowie są nastolatkami, powieść przypadnie do gustu również dorosłemu czytelnikowi.

"Miasto świętych i złodziei" to powieść lekka a zarazem trudna, lecz przede wszystkim nietuzinkowa i wciągająca. Główna bohaterka od początku wzbudza sympatię a dosyć obszerna fabuła  nie gubi swojego charakterystycznego klimatu. Łącząc w sobie opowieść o zemście, miłości, przyjaźni oraz biedzie, wojnie, niewolnictwie i zależnościach politycznych, autorka stworzyła świetnie się czytającą historię, która powinna się spodobać zarówno młodym, jak i starszym, miłośnikom przygody, jak i sensacji, czy też zwyczajnie tym, którzy lubią dobre, ciekawie napisane powieści. Polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz