poniedziałek, 13 października 2014

"Ósma spowiedź" - James Patterson, Maxine Paetro

"Louise zdjęła nogę z hamulca i w tym momencie jakby dostała obuchem w głowę, zadźwięczało jej w uszach i zobaczyła dach szkolnego autobusu wyrzucony siłą eksplozji w górę.
Kawałki płonącego metalu, odłamki szkła i stali wystrzeliły we wszystkie strony z szybkością pocisków. Nad autobusem zawisła chmura w kształcie grzyba niczym po wybuchu małej bomby atomowejm a prostokątne pudło podjazdu stanęło w ogniu. Smolisty dym zabarwił powietrze."

Tytuł oryginału: The 8Th Confession
Wydawnictwo:Albatros
Cykl: Kobiecy Klub Zbrodni (tom 8)
Rok wyd:2013
Stron:396
Kraj:Stany Zjednoczone

Pewnego poranka na zatłoczonej ulicy San Francisko wylatuje w powietrze szkolny autobus zabijając przy okazji 10 osób i raniąc kilkanaście następnych.

Na osiedlu zamieszkałym przez bezdomnych zostaje znalezione ciało bezdomnego mężczyzny znanego jako Bagman Jezus.

Światek bogaczy i celebrytów zaczyna się trząść ze strachu, kiedy kolejne osoby z ich grona zostają w tajemniczy sposób zamordowane.

Porucznik Lindsay Boxer za sprawą swojej przyjaciółki reporterki zaczyna się interesować sprawą morderstwa bezdomnego, jednak kolejne zgony wśród celebrytów sprawiają, że zostaje przydzielona do rozwiązania tej zagadki. Nic tu nie jest proste, ciała nie mają żadnych obrażeń, jednak zdrowi, zadbani ludzie na coś umierają. Wraz z partnerem Conklinem przesłuchają setki osób, by w końcu z pomocą pewnego policjanta powiązać obecną sprawę, ze sprawą sprzed dwudziestu lat. Przy okazji węsząca wciąż wśród bezdomnych reporterka naprowadzi Lindsay na trop mordercy Jezusa.
Śledztwom towarzyszyć będą zawirowania uczuciowe głównej bohaterki, która nie może się zdecydować na małżeństwo z ukochanym mężczyzną i odczuwa ogromny pociąg do swojego partnera z pracy.

Książka typu przeczytaj - zapomnij. Typowy odmóżdżacz, nie wymagający używania szarych komórek. Niezbyt ambitna, jednak dająca jakąś tam rozrywkę. Czyta się to bardzo szybko, gdyż rozdziały są krótkie.
Nie jestem rozczarowana, gdyż znam już styl autora,a jego książki pisane w duecie są taką właśnie szybką, łatwą i mało wymagającą lekturą. Dla wymagających fanów dobrych kryminałów książka się zdecydowanie nie nadaje. Lecz jeśli masz ochotę na lekką rozrywkę z wieloma trupami w tle, to zapraszam do lektury.

Czytam literaturę amerykańską
Pod hasłem

6 komentarzy:

  1. Czasu na takie książki mi raczej szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś lubiłam Pattersona (i w duecie, i solo). Nie wiem, jak teraz odebrałabym jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Nie sięgam po pozycje z rodzaju "przeczytaj-zapomnij".

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię i Pattersona i odmóźdżacze książkowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, że niektóre książki tego autora, pisane w duecie są mało ambitne.

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię starsze powieści Pattersona;) co do tej nie jestem pewna, wolę bardziej ambitne kryminały;)

    OdpowiedzUsuń