"Większość ludzi nigdy nie dowie się, czym jest prawdziwy strach. Nie dawał się opisać żadnym przymiotnikiem. Był jak najgorętsze, białe światło i najgłośniejszy, najwyższy dźwięk, złożone razem, by dotrzeć do każdej części mózgu i układu nerwowego. Ale nawet taki opis nie był wystarczający."
![]() |
Tytuł oryginału:Deeper than the Dead
Wydawnictwo:Dolnośląskie
Rok wyd:2012
Stron:400
Kraj: Stany Zjednoczone
|
W Kalifornii lat osiemdziesiątych, w niewielkiej miejscowości Oak Knoll niewiele złego się dzieje. Miasteczko jest zadbane, oferuje dostęp do szkoły, szpitala, sieci sklepów. Ludziom żyje się tu spokojnie a policja nie ma za wiele roboty. Pewnego dnia sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy to czwórka dzieci znajduje w parku zwłoki zamordowanej kobiety. Nagiej, pociętej, z zaklejonymi ustami i oczami. Dla dziesięciolatków takie odkrycie jest szokiem, z którym trudno będzie sobie poradzić. To zdarzenie zmieni wszystkich. I dzieci, i ich rodziny.
Do sprawy zostaje przydzielony Tony Mandez, młody latynoski policjant, który przeszedł kurs w FBI. Tony kojarzy znalezione zwłoki ze zwłokami odnalezionymi w innym okręgu. Tam również ofiara miała podobne obrażenia Czy ma tutaj do czynienia z seryjnym mordercą? Nabiera takiej pewności, gdy znika następna kobieta. Tony postanawia poszukać pomocy u swojego wykładowcy z kursu FBI, znanego ze swojej skuteczności profilera, Vince'a Leone.
Vince ma 48 lat i niedawno cudem przeżył napad, w którym napastnik strzelił mu w głowę. Nadal odczuwa skutki uboczne w postaci potwornych bólów głowy i wymiotów. W jego głowie siedzą pozostałości pocisku i nikt nie wie, kiedy zmienią swoje położenie i zniszczą jego życie. Dlatego też Vince się zmienił. Nadal praca jest dla niego bardzo ważna, jednak postanowił też ułożyć sobie życie prywatne. Korzystać z okazji. Nie tracić ulotnych chwil. Przyjazd do małej miejscowości potęguje jeszcze chęć zwolnienia tempa. A już poznanie nauczycielki, Anne Navarre, sprawia, że Vince poważnie myśli o pozostaniu w tym miejscu na zawsze.
Policja ma ciężki orzech do zgryzienia. Nie ma żadnych śladów, żadnych poszlak. Zbieranie dowodów nie przynosi oczekiwanych efektów. No i pamiętajmy, że w tamtych czasach nie było telefonów komórkowych, odciski palców porównywało się ręcznie a zwłoki, zamiast do prosektorium, wędrowały najpierw do domu pogrzebowego, gdzie zacierano połowę śladów.
Bardzo podobał mi się zabieg, w którym autorka postanowiła pokazać nam wydarzenia z perspektywy dzieci odnajdujących zwłoki. Wpływ, jaki miało to wydarzenie na dzieci i ich rodziny, w których zaczęły wychodzić na światło dzienne ponure rodzinne sekrety. Zwłoki były iskrą, która rozpętała pożary w kilku przedstawionych rodzinach.
Bohaterowie przedstawieni w książce są bardzo różnorodni, kolorowi, trójwymiarowi. Mamy tutaj prawdziwego psychola w owczej skórze; policjanta, który przekroczył granice; matkę, która musi sprawować pełną kontrolę; dziecko, które staje się potworem; nauczycielkę, która w obronie dzieci zrobi wszystko; szeryfa, który będzie musiał wybierać pomiędzy pracą a przyjaźnią i wiele innych ciekawych postaci.
Fabuła książki nie jest może oryginalna, lecz styl i forma powieści sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem a to, co musiały przeżyć ofiary budzi zgrozę. Tempo akcji jest dość równomierne, cały czas idzie do przodu, by na końcu przyspieszyć znacząco nasze tętno:)
"Głębiej niż grób" to dobrze napisany kryminał mający w sobie pierwiastki thrillera. Wciągająca intryga, szybkie tempo, ciekawi bohaterowie, kilka fałszywych tropów. Pomimo tego, że dość szybko domyśliłam się kim jest potwór, książkę czytałam z niegasnącym zainteresowaniem i pewną dozą niepewności co do trafnego wytypowania mordercy.
Czytam opasłe tomiska
Czytam literaturę amerykańską