sobota, 20 grudnia 2014

"Głębiej niż grób" - Tami Hoag

"Większość ludzi nigdy nie dowie się, czym jest prawdziwy strach. Nie dawał się opisać żadnym przymiotnikiem. Był jak najgorętsze, białe światło i najgłośniejszy, najwyższy dźwięk, złożone razem, by dotrzeć do każdej części mózgu i układu nerwowego. Ale nawet taki opis nie był wystarczający."
Tytuł oryginału:Deeper than the Dead
Wydawnictwo:Dolnośląskie
    Rok wyd:2012
Stron:400
Kraj: Stany Zjednoczone
Wyobraź sobie, że nie widzisz. Wyobraź sobie, że nie słyszysz. Wyobraź sobie, że nie możesz mówić. A teraz wyobraź sobie, że siedzisz nago zamknięta w jakimś pomieszczeniu i nie wiesz ani kiedy, ani jak dopadnie cię prześladowca. W każdej chwili może cię pociąć znienacka nożem. Nie usłyszysz kiedy przyjdzie. Nie zobaczysz czy cię obserwuje. Będziesz żyć w wiecznym strachu zamknięta w bańce przerażenia, za towarzysza mając tylko swoją rozszalałą wyobraźnię. Będziesz duszona, gwałcona, cięta. I nigdy nie będziesz wiedziała skąd padnie cios. Wyobrażasz to sobie? Ja spróbowałam i chyba jest to jeden z najgorszych koszmarów, jaki można przeżyć. A może którego lepiej nie przeżyć?

W Kalifornii lat osiemdziesiątych, w niewielkiej miejscowości Oak Knoll niewiele złego się dzieje. Miasteczko jest zadbane, oferuje dostęp do szkoły, szpitala, sieci sklepów. Ludziom żyje się tu spokojnie a policja nie ma za wiele roboty. Pewnego dnia sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy to czwórka dzieci znajduje w parku zwłoki zamordowanej kobiety. Nagiej, pociętej, z zaklejonymi ustami i oczami. Dla dziesięciolatków takie odkrycie jest szokiem, z którym trudno będzie sobie poradzić. To zdarzenie zmieni wszystkich. I dzieci, i ich rodziny.
Do sprawy zostaje przydzielony Tony Mandez, młody latynoski policjant, który przeszedł kurs w FBI. Tony kojarzy znalezione zwłoki ze zwłokami odnalezionymi w innym okręgu. Tam również ofiara miała podobne obrażenia  Czy ma tutaj do czynienia z seryjnym mordercą? Nabiera takiej pewności, gdy znika następna kobieta. Tony postanawia poszukać pomocy u swojego wykładowcy z kursu FBI, znanego ze swojej skuteczności profilera, Vince'a Leone.
Vince ma 48 lat i niedawno cudem przeżył napad, w którym napastnik strzelił mu w głowę. Nadal odczuwa skutki uboczne w postaci potwornych bólów głowy i wymiotów. W jego głowie siedzą pozostałości pocisku i nikt nie wie, kiedy zmienią swoje położenie i zniszczą jego życie. Dlatego też Vince się zmienił. Nadal praca jest dla niego bardzo ważna, jednak postanowił też ułożyć sobie życie prywatne. Korzystać z okazji. Nie tracić ulotnych chwil. Przyjazd do małej miejscowości potęguje jeszcze chęć zwolnienia tempa. A już poznanie nauczycielki, Anne Navarre, sprawia, że Vince poważnie myśli o pozostaniu w tym miejscu na zawsze.
Policja ma ciężki orzech do zgryzienia. Nie ma żadnych śladów, żadnych poszlak. Zbieranie dowodów nie przynosi oczekiwanych efektów. No i pamiętajmy, że w tamtych czasach nie było telefonów komórkowych, odciski palców porównywało się ręcznie a zwłoki, zamiast do prosektorium, wędrowały najpierw do domu pogrzebowego, gdzie zacierano połowę śladów.

Bardzo podobał mi się zabieg, w którym autorka postanowiła pokazać nam wydarzenia z perspektywy dzieci odnajdujących zwłoki. Wpływ, jaki miało to wydarzenie na dzieci i ich rodziny, w których zaczęły wychodzić na światło dzienne ponure rodzinne sekrety. Zwłoki były iskrą, która rozpętała pożary w kilku przedstawionych rodzinach.
Bohaterowie przedstawieni w książce są bardzo różnorodni, kolorowi, trójwymiarowi. Mamy tutaj prawdziwego psychola w owczej skórze; policjanta, który przekroczył granice; matkę, która musi sprawować pełną kontrolę; dziecko, które staje się potworem; nauczycielkę, która w obronie dzieci zrobi wszystko; szeryfa, który będzie musiał wybierać pomiędzy pracą a przyjaźnią i wiele innych ciekawych postaci.
Fabuła książki nie jest może oryginalna, lecz styl i forma powieści sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem a to, co musiały przeżyć ofiary budzi zgrozę.  Tempo akcji jest dość równomierne, cały czas idzie do przodu, by na końcu przyspieszyć znacząco nasze tętno:)
"Głębiej niż grób" to dobrze napisany kryminał mający w sobie pierwiastki thrillera. Wciągająca intryga, szybkie tempo, ciekawi bohaterowie, kilka fałszywych tropów. Pomimo tego, że dość szybko domyśliłam się kim jest potwór, książkę czytałam z niegasnącym zainteresowaniem i pewną dozą niepewności co do trafnego wytypowania mordercy.



Czytam opasłe tomiska
Czytam literaturę amerykańską


10 komentarzy:

  1. Oooo, a jak to się stało, że o tej książce nie słyszałam? Przecież już dawno powinnam ją mieć za sobą. :) tematyka wybitnie "moja". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też pomyślałam o Tobie, jak ją czytałam:)

      Usuń
  2. Naprawdę lubię takie mocne książki. Zapiszę sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła jak najbardziej mi odpowiada. Poza tym uwielbiam kryminały w połączeniu z klimatem thrillera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hoag całkiem niezłe thrillery pisze. Nie są to jakieś arcydzieła, ktore przetrwają próbę czasu, ale zapewniają bardzo zajmującą rozrywkę. "Głębiej niż grób" jest dosyć brutalny jak na thriller, szybko się czyta i autorka potrafi z pewną lekkością zaangażować czytelnika w intrygę. Ja również polecam fanom thrillerów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już mnie samym wstępem swojej recenzji zachęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kryminały Tami Hoag. Głębiej niż grób czekało na mnie w Polsce, Przedwczoraj przyjechałam na Święta i lada dzień zabiorę się za lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio znów mam fazę na kryminały, dlatego recenzowana przez ciebie książka od razu przykuła moją uwagę i już zapisałam sobie jej tytuł, a po świętach zacznę poszukiwania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodałam tytuł do listy chce przeczytać, bo ogromnie mnie Twoja recenzja zaciekawiła :D

    OdpowiedzUsuń