czwartek, 11 grudnia 2014

"Ciernista róża" - Charlotte Link

"Być może człowiekowi bliskie jest to, co zna przez całe życie. Czy dobre, czy złe, to co znajome zakrada się do zakątków serca, w których rodzi się uczucie. W pewnym momencie człowiek nie pyta już, czego właściwie chciał, tylko patrzy na to, co otrzymał.
I godzi się z tym."
Tytuł oryginału:Rosenzüchterin
Wydawnictwo:Sonia Draga
  Rok wyd:2014
Stron:594
Kraj: Niemcy




Opisałam również: "Wielbiciel" "Obserwator"

Bardzo lubię prozę Charlotte Link. Czasami mnie porywa, czasami rozczarowuje, jednak zawsze czytam jej książki z zaciekawieniem. Pisarka ma dar tworzenia naprawdę świetnych portretów psychologicznych, jest znakomitym obserwatorem, opisy relacji międzyludzkich w jej wykonaniu są bardzo życiowe i dające do myślenia. Z czym tym razem przyszło mi się zmierzyć?
"Ciernista róża" to historia trzech kobiet, których losy splotły się na wyspie Guernsey położonej na kanale La Manche. Cała akcja książki rozgrywa się na tej właśnie wyspie, kilka zaledwie rozdziałów umieszcza akcję w Londynie i  w Berlinie. 
Beatrice mieszka na wyspie od urodzenia. To tutaj przeżyła szczęśliwe chwile dzieciństwa z ukochanymi rodzicami. To tutaj przeżyła koszmar okupacji niemieckiej. To tutaj przez 55 lat żyła ze znienawidzoną Helene. To tutaj samotnie wychowała syna. I tutaj przeżyje szok, gdy wraz z Karin znajdzie zwłoki zamordowanej kobiety. Losy Beatrice poznajemy po kawałku w formie retrospekcji, gdy starsza pani opowiada swoją historię młodszej, niedawno poznanej Niemce. Poznajemy jej ból, strach, wolę walki, pierwszą miłość. Poznajemy rozpacz jedenastoletniej dziewczynki, którą wojna rozdzieliła z rodzicami, rzucając ją w szpony niemieckiego nazisty, bezceremonialnie zajmującego jej dom, jej ziemię, jej życie. Poznajemy jej walkę z głodem, z codziennym życiem przy boku rozchwianego emocjonalnie Ericha, miotające nią uczucia nienawiści i rozpaczy. Lecz także widzimy jak rodzi się pierwsza miłość, pierwsze doświadczenia, pierwszy zawód. Wszystkie wydarzenia ukształtowały kobietę twardą, samodzielnie radzącą sobie z życiem, czasami oschłą. Kobietę, która pozwoliła po wojnie mieszkać w swoim domu wdowie po naziście, która wydaje się pogodzona z losem. Kobietę, która ciągle martwi się o swojego dorosłego syna uwikłanego w toksyczny związek z wnuczką jej przyjaciółki.
Helene zjawiła się w życiu Beatrice w 1940 roku, kiedy to dołączyła do swojego męża, Ericha, by zamieszkać w domu dziewczynki. Dwudziestodwuletnia Helene okazuje się kobietą słabą, wiecznie narzekającą, bojaźliwą, nie radzącą sobie z codziennością. Wiecznie wzgardzana przez męża, poniżana, zastraszona Helen, sprawia wrażenie osoby, która nie potrafi sama egzystować. Jednak jej słabość jest tylko pozorna. Za maską rozhisteryzowanej, nieudolnej kobiety kryje się osoba twardo dążąca do obranego celu. 
Obie kobiety łączy dziwna relacja, dzięki której Beatrice nigdy nie udało się uwolnić od towarzystwa Helene.
Karin ma trzydzieści cztery lata, mieszka w Berlinie wraz z mężem, który nią gardzi. Ich dziesięcioletnie małżeństwo zmierza ku nieuchronnemu końcowi, kiedy okazuje się, że Michael ma romans. Poznajemy relacje pomiędzy małżonkami, którzy miotają się, każdy w swoim bólu i rozczarowaniu. Karin, po nieudanej karierze nauczycielskiej, popadła z depresję, pogłębianą jeszcze przez męża wiecznymi docinkami i bolesnymi słowami. Nie znalazła w nim oparcia. Zaczęła mieć ataki paniki, które uzależniły ją od leków. Stała się słabą, zastraszoną kobietą, nie potrafiącą bez tabletki nawet zrobić zakupów. W końcu jednak nadszedł przełom, w którym Karin postanowiła przełamać swój strach i opuścić męża. Wyjeżdża bez ostrzeżenia, by udać się na wyspy normandzkie, do osoby, którą przypadkiem poznała parę miesięcy wcześniej i z którą połączyła ją więź sympatii. Do Beatrice.

Książka Charlotte Link jest w przeważającej części książką obyczajowo - psychologiczną, z zarysem historycznym. Wątek kryminalny pojawia się dopiero pod koniec powieści i zdecydowanie nie jest wątkiem wiodącym. Link skupiła się tutaj głównie na trudnych relacjach międzyludzkich, nieodpowiednich związkach, uzależnieniach. Wojenne wydarzenia zgrabnie łączą się z wydarzeniami w teraźniejszości, pozwalając nam na wielowymiarowe poznanie postaci i uczuć, które nimi kierowały. W tej historii wszystko ma swoją przyczynę i skutek. Wszystko się zazębia. 

Powieść jest dopięta na ostatni guzik, fabuła przykuwa uwagę. Akcja rozwija się powolnym tempem, jednak nie sposób się od niej oderwać. Przy tej książce, podobnie jak przy "Domu sióstr" czytelnik rozkoszuje się poznawaniem kolejnych etapów historii. Ogromnym plusem książki jest wielowymiarowość postaci, które są bardzo realistyczne. Polecam każdemu, gdyż jest to moim zdaniem świetna historia podana w znakomitym stylu.


I mała rada. Nie czytajcie opisu na książce, gdyż nie dość, że wprowadza w błąd sugerując powieść kryminalną, to w dodatku podaje nieprawdziwe informacje.


7 komentarzy:

  1. Och, ja także bardzo lubię prozę Link, jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam! A "Ciernista róża" jest taka nietypowa, właśnie przez ten wątek historyczny - nietypowa, ale jak najbardziej satysfakcjonująca! Polecam również :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jedna książkę autorki i mam w planach też inne. Na "Ciernistą różę" też przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym przeczytała!
    Nie rozumiem tylko, dlaczego opisu z tyłu książki wprowadza w błąd... Redaktorzy nie przeczytali tej historii czy jak? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie:p Opis sugeruje thriller psychologiczny, którym książka nie jest. Poza tym są nieścisłości w opisie treści:)

      Usuń
  4. Bardzo podobała mi się ta książka. Może dlatego, że tło obyczajowo-psychologiczne jest tak szeroko tu nakreślone, co pozwala lepiej poznać mechanizmy psychologiczne. I zgadzam się z Tobą, ze opis na okładce to jakaś pomyłka, jak gdyby powstał do zupełnie innej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą autorką już od dawna mi jakoś nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  6. Charlotte Link to zdecydowanie jedna z moich ulubionych pisarek. "Cierniste róży" jeszcze nie czytałam, ale mam ją w planach :). Polecam Ci "Nieproszonego gościa" i "Lisią dolinę". Naprawdę warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń