niedziela, 27 marca 2016

"Zapisane na skórze" - Dominik Dán




Tytuł oryginału:Kožene srdce.
Wydawnictwo:Media Rodzina
Tłumaczenie: Antoni Jeżycki
 Cykl: Komisarz Krauz (tom 15)
    Rok wyd:2015
Stron:416
Kraj: Słowacja

Z książkami tego autora jeszcze nie miałam do czynienia, więc nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać Muszę przyznać, że Dominik Dan mnie zaskoczył, głównie poczuciem humoru oraz kreacją swoich bohaterów.

Akcja powieści toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy dwóch policjantów, którzy próbują rozwikłać sprawę śmierci urzędnika państwowego. Jego śmierć wygląda na naturalną, okazuje się jednak bardziej skomplikowana i kontrowersyjna. Inna dwójka policjantów, na prośbę kolegi, śledzi jego syna, by wykryć, w co tym razem się wplątał. Śledztwo zaprowadzi ich do starego dworku i tajemnic II wojny światowej oraz ukrytego skarbu..

"Zapisane na skórze" to dość nietypowy kryminał. Opisywany zespół detektywów więcej czasu spędza na jak najczęstszym unikaniu pracy, przy czym jakby mimochodem, rozwiązują swoje sprawy. Każdy z nich jest inny, nie każdego poznajemy  bliżej, lecz każdy ma jakieś charakterystyczne, wyróżniające go cechy. Dialogi pomiędzy nimi nieźle mnie ubawiły, gdyż są to rozmowy ludzi, którzy dobrze się czują w swoim towarzystwie i nie szczędzą na zgryźliwości.



Obie prowadzone przez policjantów sprawy są ciekawe i wciągające. Jedna porusza temat pedofilii, natomiast druga zahacza o eksperymenty na ludziach, stosowane w obozach śmierci. Tempo akcji jest równomierne, tematyka ciekawa a styl autora prosty, surowy, naszpikowany zabawnymi elementami, które w niczym nie przeszkadzają przy opisywaniu trudnych tematów. Spodobał mi się styl, w jakim napisana jest ta książka. Trochę powagi, trochę smutku, trochę kontrowersji i sporo humoru. Czyta się to bardzo płynnie i z dużym zaciekawieniem, jednocześnie akceptując poszczególnych bohaterów wraz z ich nietypowymi charakterami.
Dominik Dan oprócz kilku głównych bohaterów, wprowadza kilka ciekawych osobowości w postaci patologa, ciecia czy literata. Każdy z nich wnosi coś do fabuły jednocześnie ją urozmaicając.

Muszę przyznać, że początkowo trudno mi było wczuć się w tę książkę. Nie mogłam się zsynchronizować z językiem i poczuciem humoru autora. Chwilę później byłam już pochłonięta lekturą i uważam ją za bardzo nietypową i ciekawą. Dan ma swój styl, w prosty i lekki sposób przekazuje trudne treści, wciągając czytelnika w poszukiwania prawdy. Niby lekka ale jednak nie do końca. Inna. Ciekawa.Polecam.


W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Grunt to okładka
Pod hasłem

6 komentarzy:

  1. Myślę, że mogłabym się skusić na tą historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słowackiego kryminału jeszcze nie czytałam. Nie wiem skąd Ty bierzesz takie perełki:) Powieść prezentuje się bardzo ciekawie, zwłaszcza w kwestii humoru. Chociaż to unikanie pracy przez śledczych trochę mnie niepokoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, to unikanie bardzo pasuje do bohaterów i nie spowalnia ich pracy:)No staram się jak mogę wynaleźć coś ciekawego:)

      Usuń
  3. Niepokoi mnie fakt, że miałaś problemy z wczuciem się w fabułę książki. Obawiam się, że w moim przypadku może być podobnie, choć z drugiej strony, nigdy nic nie wiadomo. W każdym razie nie będę usilnie szukać tego kryminału, ale jeśli wpadnie w moje ręce to dam mu szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba nie mój klimat :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń