![]() |
Tytuł oryginału:Make Me.
Wydawnictwo:Albatros
Tłumaczenie:Jan Kraśko
Cykl: Jack Reacher (tom 20)
Rok wyd:2016
Stron:448
Kraj: Stany Zjednoczone
|
Już na stacji Jack poznaje panią detektyw, która bierze go za kogoś innego. Okazuje się, że jej kolega, który zajął się w tym miasteczku jakąś nieznaną jej zagadką, zaginął, wcześniej wzywając ją na pomoc. Początkowy brak zainteresowania Jack'e wkrótce zamienia się w rozbudzoną za sprawą dziwnego zachowania mieszkańców ciekawość, co prowadzi do zaangażowania się w rozwikłanie zagadkowego zniknięcia współpracownika pani Chang. Jednak nawet Reacher nie spodziewa się do odkrycia jakiej sprawy doprowadzi ich to śledztwo.
Jak przystało na książkę o Jack'u, w powieści nie zabraknie rozlewu krwi, szybkiej akcji i brawurowych walk. Tym razem Lee Child pokusił się o zgłębienie tajników internetu, który ukazany jest tu od jak najgorszej strony, tzw. głębokiej sieci, do której dostęp mają tylko wybrani. Co wspólnego z nową technologią mogą mieć mieszkańcy małego, rolniczego miasteczka, w którym nawet telefony nie mają zasięgu?
W tej części Jack nadal jest twardzielem, jednak ukazuje także swoje słabości. Nie jest już niezniszczalny i nawet, o zgrozo, zaczyna być sentymentalny! Nie jest to oczywiście dla mnie żadna wada, ja chyba już zawsze będę go uwielbiała:) Jednak mam wrażenie, że Jack, podobnie jak ja, się starzeje. Podoba mi się to, że autor delikatnie, z tomu na tom, zmienia Jack'a zgodnie z upływem czasu. Jakby nie patrzeć, już ładny kawał czasu towarzyszymy mu w podróży.
"Zmuś mnie" ma trochę dłuższy wstęp, akcja jest przez jakiś czas raczej niespieszna, choć towarzyszy jej coraz bardziej gęstniejący nastrój tajemnicy. Bywało nawet, że czułam się lekko znużona, chociaż autorowi udało się wzbudzić moją ciekawość na tyle, by brnąć dalej. Rozwiązanie mocno mnie zaskoczyło, różnych rzeczy się spodziewałam ale na pewno nie aż takich.
Każdy, kto czytał choćby kilka książek Childa wie, że są one dość schematyczne. Ta nie odbiega budową fabuły od poprzednich, co nie zmienia faktu, że czyta się ją bardzo bobrze. Nie wiem, odniosłam wrażenie, że ten tom jest trochę poważniejszy, bardziej nastawiony na jakiś przekaz, chociaż oczywiście akcji również nie zabrakło.
Pod hasłem
Czytam opasłe tomiska