czwartek, 3 marca 2016

"Pacjent" - Juan Gomez-Jurado

Uwielbiam takie książki!




Tytuł oryginału:El paciente.
Wydawnictwo:Sonia Draga
Tłumaczenie: Jerzy Wołk-Łaniewski
    Rok wyd:2016
Stron:392
Kraj: Hiszpania
Głównym bohaterem powieści jest David Evans. David rok wcześniej przeżył ogromną tragedię, gdy jego ukochana żona popełniła samobójstwo. Od tej pory z mężczyzny szczęśliwego, dowcipnego, uchodzącego za duszę towarzystwa, stał się człowiekiem smutnym, nerwowym i nieprzyjemnym dla ludzi, z którymi przyszło mu pracować. Większość czasu spędza w pracy, córeczkę pozostawiając pod opieką coraz to nowej opiekunki. Mimo to, David jest dobrym, kochającym ojcem a córka świata poza nim nie widzi. Mają teraz tylko siebie, gdyż rodzina żony obwinia go za to, co się stało. W pacy też nie ma łatwo. Jest neurochirurgiem i to jednym z najlepszych. Był lubiany, podobnie jak jego żona, która pracowała w tym samym szpitalu jako anestezjolog. Teraz każdy schodzi mu z drogi a w rozmowie z Davidem waży każde słowo.

Pewnego zwyczajnego dnia David wraca z pracy i zastaje pusty dom. Nie ma opiekunki, nie ma jego córeczki. Zniknęły wszystkie rzeczy ukraińskiej opiekunki. Z domu nic nie zginęło. Spanikowany mężczyzna jedzie do domu teściów, mając nadzieję, że tam znajdzie córkę. Niestety, wizyta kończy się kłótnią z teściem a David znów jest w punkcie wyjścia. Do czasu, kiedy na jego komórkę przychodzi zdjęcie przedstawiające jego córeczkę. Poobijaną, przerażoną, uwięzioną w ciasnym pomieszczeniu. Porywacz nie chce pieniędzy. Stawką jest życie pacjenta, którego lekarz ma operować za trzy dni.

Całą historię poznajemy głównie za sprawą Davida, który siedząc w więzieniu opowiada nam swoją historię. Poznajemy 63 godziny rozpaczy, rozterek i kombinowania, jak przechytrzyć porywacza. Szanse są znikome, gdyż pan White okazuje się mordercą na zlecenie, który działa w nietypowy sposób. Nigdy nikogo nie zabił własnymi rękoma. On sprawia, że ludzie sami się zabijają albo mordują kogoś innego. To bardzo sprawny manipulant, człowiek bezwzględny i przez lata doskonalący swoje rzemiosło. To psychopata czerpiący niewysłowioną rozkosz z obserwowania ludzkich zmagań ze słabościami, potrafiący zmusić każdego, by robił rzeczy o jakich mu się nie śniło. White to człowiek z koszmaru. Obserwuje ofiarę w każdej sekundzie, ma całkowitą kontrolę nad telefonami, kamerami, nad ich mózgiem. Nikt nie wie jak wygląda ani kim jest. Jeszcze nigdy nie odniósł porażki. Teraz dostał zlecenie, które ma uwiecznić jego karierę a David stanowi dla niego nie lada wyzwanie. Lekarz, który przysięgał ratować, ma zabić. Człowiek prawy, nieprzekupny, solidny w każdym calu. Wydaje się, że łatwo rozgryźć jego sposób myślenia, lecz pan White niejeden raz będzie zaskoczony.

Powieść mnie totalnie wciągnęła od pierwszej do ostatniej strony. Jest świetnie napisana, napięcie wzrasta wraz z liczbą przeczytanych kartek, nie pozwalając się od książki oderwać. Niby oklepana fabuła. Porwane dziecko, ojciec próbujący je odzyskać. Nic bardziej mylnego. Owszem, wszystko kręci się wokół porwania, lecz sposób, w jaki autor przedstawia tę historię jest rewelacyjny. Przede wszystkim postać Davida jest świetnie wykreowana. Poraniony mężczyzna, kochający ojciec, genialny lekarz. Bardzo sympatyczna, niewywyższająca się osoba, z ogromnym poczuciem humoru, która w trakcie opowieści niejednokrotnie śmieje się sama z siebie. Postać psychopaty, opisy jego działań i tego, co już zdążył zrobić, przerażają. Manipulacja mózgiem zawsze na mnie działa. W połączeniu z manipulowaniem mediami czuję się bardzo usatysfakcjonowana. Do tej dwójki dochodzi jeszcze postać Kate, szwagierki Davida, z którą od śmierci żony nie utrzymywał kontaktu, a która stała się jedyną osobą, jaką mógł poprosić o pomoc.

Czy znamy siebie do końca? Czy wiemy do czego będziemy zdolni, gdy ktoś zagrozi naszym bliskim? Czy istnieją granice, których nie będziemy w stanie przekroczyć?

"Pacjent" mnie pochłonął, oderwał od rzeczywistości i doprowadził do tego, że mąż chciał się ze mną rozwieść:) Zrobiłam pełen odlot na czas lektury.

Pod hasłem
Grunt to okładka
W 200 książek dookoła świata

13 komentarzy:

  1. Ja też lubię takie książki, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też wciągnęła. Bardzo dobrze napisany thriller. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę doczekać się lektury, aż szkoda, że muszę czekać aż ktoś w bibliotece odda, bo narobiłaś mi smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej, czuję, że mnie również ta książka by wciągnęła. Zapisuję sobie na swoją listę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi narobiłaś apetytu na te tytuł!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapiszę sobie tytuł, argument rozwodowy jest nie do przebicia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, kusząca opinia! Tytuł koniecznie muszę zapamiętać, bo też chcę tak przepaść w lekturze. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Narobiłaś mi ogromnego apetytu na tę książkę. Mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś poznać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się naprawdę intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Intrygujące: wyścig z czasem , porwanie i te przekroczone granice.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam powieści, które potrafią wciągnąć już od samego początku. Twoja recenzja potwierdza inne, które miałam okazję czytać o "Pacjencie". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie napisany kryminał to coś, co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za recenzję! Myślałam już raz czy dwa nad tą książką, ale nie byłam pewna czy warto i czekałam na jakieś opinie :) No to już jestem zdecydowana!

    OdpowiedzUsuń