piątek, 15 kwietnia 2016

"Były sobie świnki trzy" - Olga Rudnicka


Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
    Rok wyd:2016
Stron:360
Kraj: Polska
Trzy kobiety, trzy różne charaktery i trzy różne podejścia do życia. Każda z nich teoretycznie ma wszystko: dom, pieniądze, czas dla siebie. Żadna z nich nie jest szczęśliwa. Dlaczego? Jolka ma już dosyć tego, że mąż ciągle ją zdradza. Chociaż sama nie ma zamiaru z nim sypiać i specjalnie o siebie nie dba, nie ma już ochoty udawać idiotki i patrzeć przez palce na jego zachowanie. Kamila ma już dosyć tego, że mąż przestał na nią zwracać uwagę. Kobieta próbuje wszystkiego, lecz mąż wciąż ją ignoruje. Dlatego też Kama nawiązuje romans z instruktorem fitnessu. Marta z kolei chciałaby mieć dziecko, na które nie zgadza się jej mąż. Każda z nich dochodzi do wniosku, że ich życie byłoby o wiele lepsze bez nadzorujących ich mężów. Rozwód nie wchodzi w grę, gdyż nie mają zamiaru rezygnować z życia na wysokiej stopie, a każda z nich podpisała intercyzę.Na jednej z babskich nasiadówek wpadają na genialny pomysł i postanawiają pozbyć się swoich mężów. Nie jest to jednak takie proste.
No i jest jeszcze Sandra, która na studiach była Sondrą i dorabiała sobie obsługując cudzych mężów. Teraz jednak ukrywa swoją urodę i planuje zrobić dużą karierę w firmie prawniczej. Niestety okazuje się, że jej szef korzystał kiedyś z usług Sondry i rozpoznał w swojej pracownicy byłą prostytutkę. Szantażowana kobieta postanawia pozbyć się szefa.

"Były sobie świnki trzy" to zabawnie i lekko napisana komedia kryminalna.  Bohaterki powieści zostały wykreowane na osoby płytkie, myślące tylko o przyjemnościach i kasie. Z czasem czytelnik jednak zmienia co do nich zdanie, gdyż objawiają się ich ukryte zalety.  Autorka mocno przejaskrawiła zarówno postaci, jak i sytuacje, przez co książka jest ciągłą komedią omyłek.

Styl pani Rudnickiej poznałam już wcześniej, także wiedziałam czego się mogę spodziewać. Powieść jest typowo rozrywkowa, przerysowane postaci, zabawne niedomówienia, nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Podczas lektury nie raz zdarzyło się, że rodzina spoglądała na mnie z dziwnym wyrazem twarzy;) 

Polecam osobom pragnącym się odstresować, zapomnieć na chwilę o kłopotach i nie myśleć o niczym innym oprócz szalonego planu niezadowolonych żon. Lekka, zabawna, przyjemna, chociaż czasami do bólu głupkowata. Fajna.
"Jestem zdecydowanie przeciwna zabijaniu kogokolwiek poza własnym prywatnym mężem. Nie jestem psychopatką."
Grunt to okładka

8 komentarzy:

  1. Bardzo podobała mi się ta książka :D Myślę jednak, że "Diabli nadali" było lepsze :)
    Pozdrawiam,
    http://www.recenzjezpazurem.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna fotka. :D

    Książka też, choć wolałam "Diabli nadali" i "Natalii 5".

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolę cięższe kryminały, a i zaznajamianie się z polskimi pisarzami tego gatunku zacznę od innych nazwisk ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka dobra, ciekawa, wciągająca, ale lepsza jest poprzednia powieść autorki "Diabli nadali" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię komedie kryminalne, więc z chęcią się skuszę na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie nie miałam planu sięgnąć po te tytuł, ale zapowiada się całkiem zabawna lektura, więc kto wie ;) Może dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lietratura bardziej dla kobiet, ale czytałem o Oldze pochlebne recenzje i kiedyś dam jej na pewno szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że już zawiodłam się na autorce i mam do niej odpychający stosunek, bo kto wie, może zaczęłam od złej książki i teraz mogę żałować? Ale nic to i tak nie zmieni, unikam Rudnickiej jak ognia.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń