wtorek, 19 kwietnia 2016

"Corpus delicti" - Juli Zeh

Tytuł oryginału:Corpus Delicti. Ein Prozess.
Wydawnictwo:W.A.B.
  Tłumaczenie: Sława Lisiecka
    Rok wyd:2011
Stron:256
Kraj: Niemcy
 Świat bez chorób. Świat bez bólu. Brzmi świetnie, lecz wszystko ma swoją cenę. Życie ludzi przebiega pod całkowitą kontrolą. Sterylne budynki, eliminacja używek, czystość i sprawność fizyczna jako priorytet. Produkty zapakowane w tubki. Comiesięczne składanie raportów na temat wykonanych ćwiczeń. Częstowanie gości wodą z cytryną. Eliminacja uczuć. Rozum ponad wszystko. Wybór partnera poprzez selekcję genetyczną. Światem rządzi METODA. Dobro społeczeństwa ponad dobrem jednostki. A w tym wszystkim Mia. Kobieta, która nie może się pogodzić ze śmiercią brata. Pragnie tylko jednego - spokoju i czasu, by pozbierać się po stracie. Zaniedbuje sprzątanie. Nie ćwiczy.Podpada swojej blokowej społeczności. Zaczyna wątpić w nieomylność i skuteczność METODY. Powoli dociera do niej prawda, którą próbował pokazać jej brat. Nikt nie jest wolny. Z drobnych nieporozumień sprawa zabrnie o wiele za daleko, ukazując czytelnikowi przy okazji, iż każdy system, nawet pozornie idealny, daleki jest od sprawiedliwości.

Czyż każdy z nas nie marzy o życiu bez chorób? Nie martwić się o swoich bliskich, nie cierpieć z bólu, zawsze czuć się dobrze. Wszystko ma jednak swoją cenę. Każdy obywatel musi rygorystycznie przestrzegać zasad higieny. Codziennie trzeba wykonywać określoną ilość ćwiczeń, z których się rozlicza. Nawet rury kanalizacyjne mają czujniki kwasowości. Wymiotujesz - Alarm poinformuje kogo trzeba. Maseczka na twarzy to codzienność. Ludzie niechętnie się dotykają. METODA rządzi rozumem. Wszystkie decyzje należy podejmować z myślą o dobrze społeczeństwa. Nie ma mowy o swobodnym poruszaniu się poza wyodrębnionym, bezpiecznym terenem. Spacer do lasu, zanurzenie nóg w wodzie, jedzenie nie przetworzonych potraw - to wszystko jest przestępstwem. Podobnie jak palenie, picie kawy czy herbaty, wypowiadanie się negatywnie o rządzie a także zaniedbywanie swoich zadań. Nie masz ochoty, by wytrzeć dziś kurze? Módl się, by nie odwiedziła cię sąsiadka, która zaraz doniesie o zaniedbywaniu wspólnoty.

Akcja powieści dzieje się w czasach niezbyt odległych od naszych. Ludzie po trzydziestce pamiętają jeszcze czasy chorób. Główną bohaterką jest Mia Holl. Kobieta nie może się uporać ze stratą brata, który popełnił samobójstwo po tym, gdy został oskarżony i skazany za gwałt i morderstwo. Zdaniem Mii brat był niewinny, lecz METODA nigdy się nie myli. Od tego momentu życie Mii zmienia się dramatycznie. nie może się pozbierać, rozpacz włada jej światem. Wspomnienia chwil spędzonych z bratem, który buntował się przeciw takiemu życiu sprawiają, że sama zaczyna dostrzegać niedorzeczność przedkładania rozumu nad uczucia. Początkowe upomnienia za brak ćwiczeń i zaniedbywanie domu, stają się coraz głębiej sięgającą intrygą, mającą na celu zniszczenie kobiety. Przebywając w więzieniu, Mia staje się symbolem RAK-u, czyli ruchu propagującego prawo do choroby. Do czego doprowadzi ją działanie systemu?

"Corpus delicti" to tak naprawdę opowieść o rozpaczy po stracie bliskiej osoby. O tym, iż taka strata zmienia sposób myślenia. To także opowieść o świecie, w którym paradoks goni paradoks. Do jakiego stopnia można pozwolić na kontrolowanie swojego życia? Czy warto zapłacić utratą wolności za życie w bezpiecznym świecie? Świecie, w którym o nic nie musisz się martwić a myślenie jest niemile widziane? Rób wszystko, czego wymaga od ciebie system a METODA zadba o całą resztę.

Powieść nie jest łatwa w odbiorze. Składa się głównie z przemyśleń głównej bohaterki, wspomnień o bracie i dialogów z adwokatem oraz wysłannikiem rządu, występującym pod postacią dziennikarza. Styl jest bardzo bezpośredni, autor przemawia do czytelnika poprzez Mię, ukazując nam, czasami w dość poplątany sposób, jak funkcjonuje społeczeństwo. Nie ma tu praktycznie wcale opisów otaczającego bohaterkę świata. Jej mieszkanie, sąd, więzienie. To wszystko. Aha, jeszcze wspomnienia ze spacerów, z których wynika, iż miasto otoczone jest drutem, za którym znajduje się strefa skażona, czyli niezdezynfekowana. To wszystko. Nie mam pojęcia jak wygląda miasto, jak żyją ludzie, jak pracują. Brakowało mi chociaż minimalnego opisania tego świata.
Przeczytałam w jakiejś opinii, iż w książce nie występują ludzie a jedynie awatary, poprzez które autorka chce nam przekazać swoją wizję, swoje wynurzenia filozoficzne. Muszę się z tym zgodzić. Też odniosłam wrażenie, jakby postaci nie były prawdziwymi postaciami. Poza tym niektóre dialogi są mocno patetyczne, nierzeczywiste, mało ludzkie. Ogólnie mogę powiedzieć, że książka mnie rozczarowała, chociaż w pewnym momencie mocno się zainteresowałam dalszym przebiegiem dramatu. Nie jest zła, ma swój przekaz i zmusza do przemyśleń, jednak nie zupełnie tego się spodziewałam,
Pomijając wszystko, w powieści jest naprawdę cała masa świetnych cytatów:)

"Nie wystarczy wierzyć w człowieka. Nie wystarczy nawet wiedzieć o jego niewinności. Chodzi o to, aby całą swoją istotą przyznawać się do niego." ( str.173 )
"Prawdę - odpowiada Mia - widać zawsze tylko kątem oka. Ledwie odwrócisz głowę, natychmiast zmienia się w kłamstwo" (str.175 )

Pod hasłem
Czytam fantastykę

5 komentarzy:

  1. Myślę, że taka książka byłaby dla mnie niezłym wyzwaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę powieść i chociaż w pełni Ci się nie spodobała... to po Twojej recenzji ciekawi mnie jeszcze bardziej. Tak naprawdę kupiłam tą książkę w ciemno, a Twoje recenzja mi kilka kwestii naświetliła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu bardzo chciałam tę książkę przeczytać, potem oczywiście o niej zapomniałam. Teraz znów planuję lekturę, ale trochę odstrasza mnie ten brak szczegółowości w przedstawieniu świata. Rozumiem, że chodzi głównie o przemyślenia bohaterki i wzbudzenie w czytelniku refleksji, ale jednak jakieś detale związane z kreacją postaci czy rzeczywistości, w której funkcjonują, byłyby mile widziane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, szkoda, że trochę ta książka została spieprzona... bo fabuła zapowiadała się bardzo dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też brakowałoby mi opisu całego świata wokół.

    OdpowiedzUsuń